<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827</id><updated>2012-02-22T10:44:34.382+01:00</updated><category term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category term='ryby'/><category term='zupy'/><category term='makaron'/><category term='inne'/><category term='placki i naleśniki'/><category term='razem'/><category term='ciasto francuskie'/><category term='kotlety i pulpety'/><category term='tarty i zapiekanki'/><category term='wiosna/lato'/><category term='grzyby'/><category term='serniki'/><category term='konkursy'/><category term='pizza'/><category term='dla dzieci'/><category term='przetwory'/><category term='ciasta z owocami'/><category term='muffiny i bułeczki'/><category term='warzywnie'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='łatwe'/><category term='akcje'/><category term='drób'/><category term='kluski i knedle'/><category term='wegetariańskie'/><category term='desery'/><category term='Wielkanoc'/><category term='wypieki wytrawne'/><category term='śniadanie'/><category term='pieczywo'/><category term='pasty'/><category term='napoje'/><title type='text'>Pickles!</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>180</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1112890977676396958</id><published>2012-02-16T18:20:00.001+01:00</published><updated>2012-02-16T18:22:26.199+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Nie taki znów tłusty czwartek. Ciasto razowe.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oiZiobZIIc8/Tz00jdXYTNI/AAAAAAAABp0/-20O1zIsCz4/s1600/22+stycznia+288.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-oiZiobZIIc8/Tz00jdXYTNI/AAAAAAAABp0/-20O1zIsCz4/s1600/22+stycznia+288.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Śnieg sypie niemiłosiernie, a temperatura wróciła na plus, w wyniku czego dzisiejszy spacer upłynął nam przy dźwiękach "chlap chlap" i "plusk plusk". Mokre buty, mokre skarpetki, omijanie ulic z obawy przed szalonymi kierowcami, którzy zdają się odnajdywać przyjemność w ochlapywaniu przechodniów błotem. Ale to nic. Kupiłam dziś za śmieszne pieniądze formę do zapiekania. Spotkałam przynajmniej trzy fantazyjne bałwanki, jeden z nich był wielkim smutnym misiem. Mijałam na targu stragany z pączkami. Z całymi stosami pączków, przez zwykłe, z różą, posypane cukrem pudrem do barokowych, wielkich, przełożonych bitą śmietaną, zwieńczonych kolorowym lukrem, posypanych cukrowymi perełkami albo kandyzowaną skórką pomarańczową. Wśród nich wszystkich moje ulubione, pączki hiszpańskie. Ale Mar postanowiła nie obżerać się dziś pączkami ani faworkami. Tak, kochani, przezornie upiekłam wczoraj lżejszą, zdrowszą i (mam nadzieję) nieco mniej tuczącą alternatywę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iKHTNyTIQsE/Tz00khALz2I/AAAAAAAABp8/E5MjDCnNoyY/s1600/22+stycznia+394.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-iKHTNyTIQsE/Tz00khALz2I/AAAAAAAABp8/E5MjDCnNoyY/s1600/22+stycznia+394.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To ciasto, które doskonale sprawdza się w roli awaryjnego, takiego, które można szybko upiec w razie niespodziewanych gości. Jest niesamowicie wilgotne, a dzięki przyprawom aromatyczne. Proste. Zdrowe. I wychodzi zawsze.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Razowe ciasto z dżemem porzeczkowym&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;175 g mąki pszennej razowej&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżeczka przyprawy do piernika, lub cynamonu&lt;br /&gt;125 ml mleka (może być też sojowe)&lt;br /&gt;1 duże jajo (u mnie wiejskie)&lt;br /&gt;100 g cukru trzcinowego, nierafinowanego&lt;br /&gt;100 g niskosłodzonego dżemu porzeczkowego (lub rozmrożonych i rozgniecionych widelcem porzeczek lub innych owoców)&lt;br /&gt;75 g masła, rozpuszczonego (można zastąpić oliwą)&lt;br /&gt;opcjonalnie: 50 g gorzkiej czekolady, roztopionej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę mieszamy z sodą, proszkiem i przyprawą. W osobnej misce ucieramy jajko z cukrem, dodajemy mleko i masło, a na końcu dżem, dokładnie miksujemy. Dodajemy suche składniki i starannie łączymy z masą. Przelewamy ciasto do niewielkiej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch można polać czekoladą, która utworzy przyjemnie gorzkawą warstewkę na wierzchu ciasta. Pieczemy ok 35-40 minut, sprawdzając patyczkiem czy ciasto jest gotowe - patyczek może być lekko lepki, bo ciasto jest wilgotne, ale nie powinien być brudny od ciasta. Wyciągamy ciasto i studzimy na kratce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przetrzyma 2-3 dni, zawinięte po całkowitym wystygnięciu w folię spożywczą. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VpHz4-Yb4ew/Tz00l4NsEPI/AAAAAAAABqE/A-vPZX5ypIo/s1600/22+stycznia+489.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-VpHz4-Yb4ew/Tz00l4NsEPI/AAAAAAAABqE/A-vPZX5ypIo/s1600/22+stycznia+489.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1112890977676396958?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1112890977676396958/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1112890977676396958&amp;isPopup=true' title='19 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1112890977676396958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1112890977676396958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/nie-taki-znow-tusty-czwartek-ciasto.html' title='Nie taki znów tłusty czwartek. Ciasto razowe.'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-oiZiobZIIc8/Tz00jdXYTNI/AAAAAAAABp0/-20O1zIsCz4/s72-c/22+stycznia+288.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-807264412220266699</id><published>2012-02-16T10:54:00.000+01:00</published><updated>2012-02-16T10:54:22.555+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><title type='text'>Wyniki konkursu Zakochany Wrocław</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QFNRiCqkoEM/TzzNkZ7qYbI/AAAAAAAABps/KPP3aZvPgkQ/s1600/396243_10151069649010066_247172495065_21906765_1027491626_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-QFNRiCqkoEM/TzzNkZ7qYbI/AAAAAAAABps/KPP3aZvPgkQ/s1600/396243_10151069649010066_247172495065_21906765_1027491626_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;Konkurs &lt;b&gt;Zakochany Wrocław&lt;/b&gt; rozstrzygnięty :)&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;W pierwszej kolejności chciałabym podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie. Wasze wyznania były piękne i świadczyły o prawdziwej miłości do naszego cudownego miasta, jednak zwycięzca może być tylko jeden. Z ogromną przyjemnością oznajmiam, że jest nim &lt;a href="http://www.blogger.com/profile/05690005486618949730"&gt;Łukasz Grześ&lt;/a&gt;, którego wizja Wrocławia, jest mi bardzo bliska, choć ja mam Wrocław na co dzień, na szczęście;) Serdecznie gratuluję! Pozostałych mimo wszystko zachęcam do odwiedzenia nie tylko Wrocławia, ale i restauracji &lt;a href="http://www.bernard.wroclaw.pl/"&gt;Bernard.&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-807264412220266699?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/807264412220266699/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=807264412220266699&amp;isPopup=true' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/807264412220266699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/807264412220266699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/wyniki-konkursu-zakochany-wrocaw.html' title='Wyniki konkursu Zakochany Wrocław'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-QFNRiCqkoEM/TzzNkZ7qYbI/AAAAAAAABps/KPP3aZvPgkQ/s72-c/396243_10151069649010066_247172495065_21906765_1027491626_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2816807006744656204</id><published>2012-02-08T15:59:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T15:59:03.980+01:00</updated><title type='text'>Podglądałam...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-zWvENjgLQG4/TzKLepuD2YI/AAAAAAAABnE/-J_gRyHPUvQ/s1600/Obraz+704.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-zWvENjgLQG4/TzKLepuD2YI/AAAAAAAABnE/-J_gRyHPUvQ/s1600/Obraz+704.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-J0iAEZ20w_A/TzKLeIneMaI/AAAAAAAABm8/ucnKzNOAHPw/s1600/Obraz+685.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-J0iAEZ20w_A/TzKLeIneMaI/AAAAAAAABm8/ucnKzNOAHPw/s1600/Obraz+685.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Za jakiś czas będę mogła Wam dokładnie opowiedzieć co robiłam w magicznym miejscu, gdzie lody są kminkowe (i pyszne!) a do słodkiego ciasta buraczanego podaje się chrzan. Gdzie atmosfera jest wspaniała, a ludzie otwarci i mili. Z resztą sami możecie mieć okazję tam zawitać i zaprosić drogą Wam osobę na pyszne jedzenie, jeśli tylko nie zapomnieliście o &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/zakochany-wrocaw-konkurs.html"&gt;konkursie&lt;/a&gt; ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kf0rW0ZG3L8/TzKLdTytJNI/AAAAAAAABm4/h8akLumnLqI/s1600/bernardowo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-kf0rW0ZG3L8/TzKLdTytJNI/AAAAAAAABm4/h8akLumnLqI/s1600/bernardowo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--rMAfHezT3A/TzKLfevIYUI/AAAAAAAABnQ/2I5W6jtE7jw/s1600/Obraz+716.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--rMAfHezT3A/TzKLfevIYUI/AAAAAAAABnQ/2I5W6jtE7jw/s1600/Obraz+716.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2816807006744656204?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2816807006744656204/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2816807006744656204&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2816807006744656204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2816807006744656204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/podgladaam.html' title='Podglądałam...'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-zWvENjgLQG4/TzKLepuD2YI/AAAAAAAABnE/-J_gRyHPUvQ/s72-c/Obraz+704.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6775514014999910303</id><published>2012-02-05T14:46:00.001+01:00</published><updated>2012-02-05T14:47:16.374+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><title type='text'>Szybkie cynamonowe brownies z sosem toffi</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0ZLZwerXho8/Ty6COTz_uJI/AAAAAAAABmY/HlXNjAh9Kvg/s1600/Obraz+410.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-0ZLZwerXho8/Ty6COTz_uJI/AAAAAAAABmY/HlXNjAh9Kvg/s1600/Obraz+410.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To jedno z najbardziej esencjonalnych brownies jakie udało mi się zrobić. Wilgotne i prawie wytrawne z lekką cynamonową nutą. Bo jeśli pojawia się niedziela pełna lenistwa, a w dodatku atakuje nas przeziębienie, to czym innym się pocieszać, jeśli nie mocno czekoladowym i superszybkim brownies z bitą śmietaną i sosem toffi? Naprawdę polecam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-EfFpp7ulqYo/Ty6CQFPTTeI/AAAAAAAABmo/afhDbOCDkIk/s1600/Obraz+374.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-EfFpp7ulqYo/Ty6CQFPTTeI/AAAAAAAABmo/afhDbOCDkIk/s1600/Obraz+374.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cynamonowe brownies z bitą śmietaną i sosem toffi&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g gorzkiej czekolady o jak najwyższej zawartości kakao&lt;br /&gt;200 g masła&lt;br /&gt;40 g holenderskiego superciemnego kakao&lt;br /&gt;170 g przesianej mąki (u mnie półtorej filiżanki o ob. 200ml)&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu &lt;br /&gt;140 g trzcinowego cukru (można zastąpić zwykłym)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g śmietanki 30% lub gotowa bita śmietana&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;sos toffi*:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;60 g masła&lt;br /&gt;60 g cukru (najlepiej trzcinowego)&lt;br /&gt;120 g śmietanki 30%&lt;br /&gt;łyżka golden syrup (można zastąpić miodem, melasą lub pominąć)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku rozpuścić masło z cukrem i syropem, gotujemy niezbyt długo, do leciutkiego zbrązowienia, dodajemy śmietankę, ostrożnie, może pryskać. Dokładnie wymieszać, odstawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 170 st. C.&lt;br /&gt;W kąpieli wodnej rozpuszczamy połamaną na kawałki czekoladę z masłem, co jakiś czas mieszając. Odstawiamy do ostygnięcia. W dużej misce umieszczamy wszystkie składniki, dodajemy wystudzoną czekoladę z masłem i dokładnie łączymy składniki trzepaczką balonową. Gotową masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia, u mnie to klasyczna tortownica, ale idealna będzie kwadratowa lub prostokątna forma. Pieczemy 40-45 minut, czas pieczenia zależy od wysokości ciasta w formie. Można sprawdzić patyczkiem, ciasto powinno być jednak lekko mokre. Ostudzić i pokroić na kawałki, podawać lekko ciepłe z bitą śmietaną i sosem toffi. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;* sos można lekko posolić, osobiście bardzo lubię to połączenie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-duS8o1Cetg8/Ty6CPXaYQrI/AAAAAAAABmg/cYCLpfao1co/s1600/Obraz+360.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-duS8o1Cetg8/Ty6CPXaYQrI/AAAAAAAABmg/cYCLpfao1co/s1600/Obraz+360.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Korzystając z okazji przypominam Wam kochani o trwającym konkursie!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/zakochany-wrocaw-konkurs.html"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-dTgX5MO-zGo/Ty6H8fqUbLI/AAAAAAAABmw/AJ7XsQe_HZE/s200/bannerek.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6775514014999910303?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6775514014999910303/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6775514014999910303&amp;isPopup=true' title='17 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6775514014999910303'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6775514014999910303'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/szybkie-cynamonowe-brownies-z-sosem.html' title='Szybkie cynamonowe brownies z sosem toffi'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0ZLZwerXho8/Ty6COTz_uJI/AAAAAAAABmY/HlXNjAh9Kvg/s72-c/Obraz+410.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-5994749340459807501</id><published>2012-02-03T09:00:00.000+01:00</published><updated>2012-02-08T18:48:19.268+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konkursy'/><title type='text'>Zakochany Wrocław - KONKURS!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8tgAOVEM1Lw/TyruAEjyRYI/AAAAAAAABkA/J6UB1c5oXOo/s1600/_MG_6368.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-8tgAOVEM1Lw/TyruAEjyRYI/AAAAAAAABkA/J6UB1c5oXOo/s1600/_MG_6368.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Yu8W8Sc8dOQ/TyrvIJaeU3I/AAAAAAAABkQ/IJLAPt5htc0/s1600/953+%255B1600x1200%255D.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Yu8W8Sc8dOQ/TyrvIJaeU3I/AAAAAAAABkQ/IJLAPt5htc0/s1600/953+%255B1600x1200%255D.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_ymilg9ekJ8/Tyr0YYpF4kI/AAAAAAAABkg/WXOy4_TQHeI/s1600/_MG_1532.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-_ymilg9ekJ8/Tyr0YYpF4kI/AAAAAAAABkg/WXOy4_TQHeI/s1600/_MG_1532.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Mam przyjemność zaprosić Was do pierwszego &lt;b&gt;konkursu&lt;/b&gt; na blogu Pickles!, zorganizowanego wspólnie z restauracją &lt;a href="http://www.bernard.wroclaw.pl/index.php"&gt;&lt;b&gt;BERNARD&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;, która mieści się we wrocławskim Rynku. Pomysł na konkurs zrodził się przy okazji mojej współpracy z Bernardem, ale o tym napiszę kiedy indziej:) Jeśli kochacie Wrocław, dobrą kuchnię i czeskie piwo tak jak ja, to zapraszam tym goręcej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.bernard.wroclaw.pl/index.php"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZHo-8Ky9SB8/TyrtkycKN3I/AAAAAAAABj4/Lk_xd2VsFWU/s1600/38559_10150223333570066_247172495065_13735574_6577726_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HHLaN3utOyI/Tyr0MBZ2PTI/AAAAAAAABkY/pTIUPT5hTKc/s1600/396243_10151069649010066_247172495065_21906765_1027491626_n.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-HHLaN3utOyI/Tyr0MBZ2PTI/AAAAAAAABkY/pTIUPT5hTKc/s1600/396243_10151069649010066_247172495065_21906765_1027491626_n.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Helvetica Neue&amp;quot;,Arial,Helvetica,sans-serif; font-size: small;"&gt;konkurs ZAKOCHANY WROCŁAW&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;u&gt;Konkurs adresowany jest do WSZYSTKICH miłośników Wrocławia (niezależnie od tego czy mieszkają we Wrocławiu, tylko go odwiedzają, czy też nigdy w nim nie byli). &lt;b&gt;Nagrodą&lt;/b&gt; w konkursie jest &lt;b&gt;zaproszenie&lt;/b&gt; do Bernarda dla dwóch osób [np. na romantyczną kolację - biorąc pod uwagę nadciągające Walentynki;)]. &lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Jedynymi &lt;b&gt;warunkami&lt;/b&gt; wzięcia udziału w konkursie są:&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;- &lt;b&gt;polubienie&lt;/b&gt; strony &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/BERNARD/247172495065"&gt;Bernarda na Facebooku (klik)&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;- &lt;b&gt;polubienie&lt;/b&gt; strony &lt;a href="http://www.facebook.com/pages/Pikle-and-Binokle/174068612629182"&gt;bloga Pickles! na Facebooku (klik)&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;- &lt;b&gt;napisanie&lt;/b&gt; kilku słów (w dowolnej formie literackiej;)) o tym, co Waszym zdaniem najbardziej urzeka we Wrocławiu, co sprawia, że tak łatwo się w nim zakochać:)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Wypowiedzi ocenię osobiście i wybiorę tę jedną najciekawszą, a jej autor otrzyma zaproszenie lub hasło upoważniające do skorzystania z menu restauracji Bernard w dowolnie wybranym przez siebie dniu, do końca marca b.r.. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Wypowiedzi należy zostawić w komentarzu pod TYM POSTEM lub wysłać na adres &lt;b&gt;pikleandbinokle@o2.pl&lt;/b&gt; do dnia 14 lutego b.r. Wynik konkursu zostanie podany 20 lutego na blogu. Dodatkowo zwycięzcę powiadomię drogą elektroniczną (dlatego osoby zostawiające komentarze proszę o podawanie maila).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;b&gt;ZAPRASZAM SERDECZNIE I ŻYCZĘ MIŁEJ ZABAWY!&lt;/b&gt;:) &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Mar&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Łączna wartość zaproszenia wynosi &lt;b&gt;200 zł.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Zdjęcia i ilustracje wykorzystane w poście pochodzą ze strony &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.bernard.wroclaw.pl/"&gt;http://www.bernard.wroclaw.pl/&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-5994749340459807501?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/5994749340459807501/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=5994749340459807501&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5994749340459807501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5994749340459807501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/02/zakochany-wrocaw-konkurs.html' title='Zakochany Wrocław - KONKURS!'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-8tgAOVEM1Lw/TyruAEjyRYI/AAAAAAAABkA/J6UB1c5oXOo/s72-c/_MG_6368.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6835795779506623260</id><published>2012-01-18T19:54:00.000+01:00</published><updated>2012-01-18T19:54:07.864+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto francuskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Jabłka, rozmaryn i francuski przyjaciel</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tGYR0HFxmgs/TxbpoYfOSwI/AAAAAAAABi0/knjiQ_fKC7I/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+057.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-tGYR0HFxmgs/TxbpoYfOSwI/AAAAAAAABi0/knjiQ_fKC7I/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+057.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zrobienie tego prostego deseru to dosłownie chwilka. Jeśli macie w lodówce ciasto francuskie i masło, a poza tym kilka jabłek, to już jest dobrze. Idealnie jeśli macie też rozmaryn. Nadaje temu deserowi przyjemny, świeży aromat, właściwie to cały charakter deseru tkwi właśnie w nim. Można go oczywiście zastąpić suszonym, ale to już nie to samo. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FCm3WIq0Lxc/TxcRWhtBndI/AAAAAAAABjM/eBvA7MV8J4A/s1600/rosemar.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-FCm3WIq0Lxc/TxcRWhtBndI/AAAAAAAABjM/eBvA7MV8J4A/s1600/rosemar.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Jv77Af516wc/TxcRYbuMuGI/AAAAAAAABjU/slZHMTLlQSk/s1600/rosemary.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Jv77Af516wc/TxcRYbuMuGI/AAAAAAAABjU/slZHMTLlQSk/s1600/rosemary.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jabłka z rozmarynem pod francuskim ciastem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;opakowanie ciasta francuskiego (ok 250 - 300 g)&lt;br /&gt;4-5 dużych jabłek&lt;br /&gt;50 g masła + odrobina do formy&lt;br /&gt;2-3 łyżki cukru (płaskie) + odrobina do posypania&lt;br /&gt;łyżka posiekanych igieł rozmarynu&lt;br /&gt;rozkłócone jajko do posmarowania &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 210 st. C.&lt;br /&gt;Jabłka obieramy i kroimy w większą kostkę. Na patelni powoli roztapiamy masło, dodajemy cukier i smażymy, aż delikatnie zbrązowieje, dodajemy jabłka i często (ale ostrożnie) mieszamy, by pokryły się powstałym syropem. Dodajemy rozmaryn, mieszamy i przekładamy do formy wysmarowanej masłem (najlepiej do ceramicznej formy do zapiekania, lub kilku mniejszych kokilek). Wierzch przykrywamy ciastem francuskim, brzegi zawijamy dowolnie, do środka, lub oklejamy brzegi na zewnątrz. Jeśli zostają skrawki ciasta, można wyciąć dekoracyjne wzorki (ja nie miałam tyle czasu;)). Wierzch w kilku miejscach nakłuwamy widelcem, smarujemy jajkiem i oprószamy cukrem. Pieczemy ok 20-30 minut, do zrumienienia ciasta. Najlepiej smakuje na ciepło, polecam z ubitą śmietaną, ale solo też jest pyszne;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-uXAelR_Oesk/TxcRUYp0l6I/AAAAAAAABjE/DB5Urpyd_xI/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+039.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-uXAelR_Oesk/TxcRUYp0l6I/AAAAAAAABjE/DB5Urpyd_xI/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+039.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6835795779506623260?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6835795779506623260/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6835795779506623260&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6835795779506623260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6835795779506623260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/jabka-rozmaryn-i-francuski-przyjaciel.html' title='Jabłka, rozmaryn i francuski przyjaciel'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-tGYR0HFxmgs/TxbpoYfOSwI/AAAAAAAABi0/knjiQ_fKC7I/s72-c/Stycze%25C5%2584+2012+057.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7896113624815961031</id><published>2012-01-15T18:02:00.002+01:00</published><updated>2012-01-15T18:02:30.406+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Krem z buraczków i...chipsy?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KTTyVjG7z9w/TxL_ryWeLAI/AAAAAAAABiU/dHgmNDa9PiY/s1600/Obraz+029.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-KTTyVjG7z9w/TxL_ryWeLAI/AAAAAAAABiU/dHgmNDa9PiY/s1600/Obraz+029.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Buraki należą do jednych z moich ukochanych warzyw. I uwielbiam je w każdej postaci. Tradycyjny barszcz ukraiński był uwielbianą przeze mnie zupą, od dziecka. A czysty barszcz wigilijny? Mogłam nim popijać WSZYSTKO, łącznie z kanapkami, przez wszystkie dni Świąt, dopóki jeszcze był w garnku. A gdy niedawno moja Lu przekonała się do tartych buraczków jako obiadowego akcentu warzywnego, byłam w siódmym niebie. Połączenie buraków z kozim nabiałem jest bardzo popularne, ale tym razem to było coś co zdecydowanie nie przypadło Lu do gustu. Ona po prostu nie cierpi koziego mleka. Jak wielu ludzi z resztą. Ja należę do tych, których specyficzny smak i zapach kozich serów uzależnia. Ale w mojej zupie nie ma sera. Jest za to kozi jogurt. Żadnego dodatkowego tłuszczu. Warzywa w nieco kwaskowym wydaniu. Krem. I buraczane chipsy. I oczywiście kozi jogurt...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qSuTgQRqvXA/TxL_o9jMweI/AAAAAAAABiM/tuvoGBR4O1U/s1600/Obraz+124.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-qSuTgQRqvXA/TxL_o9jMweI/AAAAAAAABiM/tuvoGBR4O1U/s1600/Obraz+124.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krem z buraków z kozim jogurtem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;oraz chipsy buraczane z octem słodowym&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 duże buraki (używam podłużnej odmiany)&lt;br /&gt;2 niewielkie marchewki&lt;br /&gt;pół średniej wielkości gruszki lub jabłka&lt;br /&gt;1 średniej wielkości ziemniak&lt;br /&gt;1250 ml bulionu warzywnego lub wody&lt;br /&gt;150 ml białego wina&lt;br /&gt;2 gałązki rozmarynu&lt;br /&gt;2 liście laurowe&lt;br /&gt;2 ziarnka ziela angielskiego&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu (świeżo zmielonego)&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny&lt;br /&gt;mały kubeczek jogurtu z koziego mleka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;chipsy:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pół podłużnego buraka&lt;br /&gt;sól morska&lt;br /&gt;ocet słodowy&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Buraki, marchew, ziemniaki i gruszkę lub jabłko myjemy, obieramy i kroimy w niewielką kostkę. Wkładamy do garnka, dodajemy rozmaryn, ziele, liście laurowe i cynamon, zalewamy wodą lub bulionem i gotujemy. Gdy warzywa zaczynają mięknąć dodajemy wino i gotujemy jeszcze, aż buraki będą miękkie. Zakwaszamy sokiem z buraków. Wyławiamy przyprawy i miksujemy zupę (prawdę powiedziawszy zapomniałam o przyprawach i nic strasznego się nie stało, zupa miała wyraźny aromat). Można doprawić solą i/lub cukrem. Zabielamy jogurtem i podajemy z chipsami*:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyszorowanego buraka kroimy w cienkie plasterki i smażymy na mocno rozgrzanym oleju (powinno być go tyle, aby plasterki swobodnie pływały, jeśli będą dotykać dna, mogą przywierać). Smażymy kilka minut, wyciągamy łyżką cedzakową i odsączamy na papierowym ręczniku. Solimy i skrapiamy octem słodowym, podajemy do zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;*Chipsy można zrobić pieczone: plasterki skrapiamy delikatnie oliwą, posypujemy solą i pieczemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w mocno rozgrzanym piekarniku kilka minut (ale trzeba uważać, bo łatwo je przypalić). &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;br /&gt;A zupkę z przyjemnością dołączam kolejny raz do akcji &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ministerstwo-zupy"&gt;Ministerstwo Zupy&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ministerstwo-zupy"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-emvbYtsQmvk/TxMGYIfdDhI/AAAAAAAABic/G8DGj1ofOjM/s1600/normal_CPrNdKcNBLuLbdpYBkvRE0ITPDw4BQzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7896113624815961031?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7896113624815961031/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7896113624815961031&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7896113624815961031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7896113624815961031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/krem-z-buraczkow-ichipsy.html' title='Krem z buraczków i...chipsy?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-KTTyVjG7z9w/TxL_ryWeLAI/AAAAAAAABiU/dHgmNDa9PiY/s72-c/Obraz+029.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4108658085205852034</id><published>2012-01-14T09:23:00.000+01:00</published><updated>2012-01-14T09:23:56.590+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Soczewica, szpinak, roszponka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1Q7YMmFjAg4/TxCarH384oI/AAAAAAAABho/Uvfy4kQKPaM/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+060.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-1Q7YMmFjAg4/TxCarH384oI/AAAAAAAABho/Uvfy4kQKPaM/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+060.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciężka noc, ciężki dzień. Mam oczy na zapałkach, ale otwierają się od razu gdy patrzę za okno. Śnieżyca. W ciągu pięciu minut skrawek miasta za oknem robi się biały. A potem wychodzi ostre słońce i w pięć kolejnych minut wszystko znika. A potem znów się pojawia...Gdy już zima się zdecyduje, zacznę pewnie gotować więcej zup. Takich jak ta, gęstych, z moimi ukochanymi strączkowymi warzywami, z zieleniną, dużą ilością czosnku...Dzisiejszą, i pewnie wiele następnych, dołączam do świetnej moim zdaniem akcji &lt;a href="http://www.jadlonomia.com/2012/01/ministerstwo-zupy-otwiera-podwoje.html"&gt;Marty z Jadłonomii&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.jadlonomia.com/2012/01/ministerstwo-zupy-otwiera-podwoje.html"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-WGFPWMeSPmE/TxCdfYWKhSI/AAAAAAAABhw/UvVYnd1Nbzg/s1600/normal_CPrNdKcNBLuLbdpYBkvRE0ITPDw4BQzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krem z soczewicy, ze szpinakiem i roszponką&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g żółtej soczewicy&lt;br /&gt;niewielka słodka papryka (użyłam żółtej) - opcja, ale warto &lt;br /&gt;duża cebula, dowolnej maści;) ja użyłam czerwonej&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;duża garść liści szpinaku&lt;br /&gt;duża garść roszponki&lt;br /&gt;sól morska&lt;br /&gt;1 litr niskosodowego bulionu (u mnie warzywny)&lt;br /&gt;po łyżce masła i oliwy&lt;br /&gt;szczypta kurkumy&lt;br /&gt;szczypta pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnku o grubym dnie rozgrzewamy masło i oliwę. Cebulę obieramy i kroimy, wrzucamy do garnka i smażymy na niewielkim ogniu ok 10 minut, dodajemy starty czosnek i pokrojoną w kostkę paprykę, po chwili posiekany szpinak i roszponkę. Podsmażamy jeszcze chwilę, często mieszając, po czym zalewamy bulionem i dorzucamy przepłukaną soczewicę. Gotujemy do miękkości, doprawiamy pieprzem i kurkumą i miksujemy na krem (można wcześniej "wyłowić" kilka kawałków zieleniny, aby ożywić wygląd zupy). Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-w6cLnlbtWiw/TxCg8_IK1MI/AAAAAAAABh4/XeV8vRIr6ks/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+050.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-w6cLnlbtWiw/TxCg8_IK1MI/AAAAAAAABh4/XeV8vRIr6ks/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+050.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* A jeśli macie ochotę na inne zupy z soczewicą, to zapraszam także na:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/soczewica-i-moda-marchewka-na-dwa.html"&gt;zupę z zielonej soczewicy z pieczonym czosnkiem i tymiankiem&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/01/zupa-odpedzajaca-smutki.html"&gt;zupę z rzodkwi z soczewicą, imbirem i chilli&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2010/12/zima-na-caego-i-rozgrzewajaca-zupa.html"&gt;pikantną zupę z soczewicy z fasolką mung&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4108658085205852034?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4108658085205852034/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4108658085205852034&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4108658085205852034'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4108658085205852034'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/soczewica-szpinak-roszponka.html' title='Soczewica, szpinak, roszponka'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1Q7YMmFjAg4/TxCarH384oI/AAAAAAAABho/Uvfy4kQKPaM/s72-c/Stycze%25C5%2584+2012+060.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6255831457170015616</id><published>2012-01-12T19:36:00.000+01:00</published><updated>2012-01-12T19:36:00.676+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><title type='text'>Ciasto daktylowo-różane</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-y6RL0tZRHas/Tw8e2DP0QcI/AAAAAAAABhQ/bp8gq9ap9oc/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+088.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-y6RL0tZRHas/Tw8e2DP0QcI/AAAAAAAABhQ/bp8gq9ap9oc/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+088.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lubię odkrywać pewne rzeczy na nowo. Przekonywać się do takich, na które wcześniej nawet nie chciałam patrzeć. Odkąd zaczęłam spędzać w kuchni naprawdę sporo czasu, zrozumiałam, że muszę być otwarta na wszystkie smaki. Ale nie wszystko akceptuję, rodzynki w przepisach raczej zastąpię żurawiną, alkoholu prawie nie używam, nie znoszę tortów-przekładańców z kilkoma warstwami słodkich kremów, od których mdli człowieka po pierwszym kęsie. Do tej pory myślałam, że nie lubię także daktyli. Ale w szafce po świętach została paczuszka, którą kupił mój mąż, gdy wydawało mu się, że je zje. Nie zjadł i postanowiłam zaryzykować. I połączyć je z wodą różaną, która od sierpnia stoi w lodówce obok wody z kwiatów pomarańczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dO7ztEhk9HE/Tw8g5aKIPwI/AAAAAAAABhg/bBCushCF0-c/s1600/130563475714dd267c5dd715474214694.png" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-dO7ztEhk9HE/Tw8g5aKIPwI/AAAAAAAABhg/bBCushCF0-c/s320/130563475714dd267c5dd715474214694.png" width="233" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Latem używałam ich do lodów, sorbetów i orzeźwiających napojów. Albo dodawałam do ciasta naleśnikowego. Potem zapomniałam, że je mam. A gdy znalazłam daktyle, jakoś z miejsca zapragnęłam połączyć je ze smakiem róży. I przyznam, że zaskoczyłam samą siebie, bo połączenie to bardzo mi odpowiada. O dziwo, spodobało się także mojemu mężowi, który raczej nie przepada za słodyczami. Ciasto daktylowo-różane jadł jednak ze smakiem. Wodę różaną można dostać bez problemu, m.in. w sklepach Kuchnie Świata. Kupiłam tam także wodę z kwiatów pomarańczy, obie firmy Chtoura Garden, ok 8 zł za butelkę 250 ml. Jest więc niedroga i naprawdę wydajna, już kilka kropel nadaje potrawom piękny aromat. Wszyscy znamy go przecież dobrze z pączków z różanym nadzieniem;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-syA1Za5tk28/Tw8e1BgkwZI/AAAAAAAABhI/FRYnuGhgdkg/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+135.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-syA1Za5tk28/Tw8e1BgkwZI/AAAAAAAABhI/FRYnuGhgdkg/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+135.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;b&gt;Ciasto z daktylami i wodą różaną&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g mąki pszennej&lt;br /&gt;1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;100 g miękkiego masła&lt;br /&gt;80 g drobnego cukru&lt;br /&gt;2 duże jajka&lt;br /&gt;3 łyżki wody różanej&lt;br /&gt;garść daktyli kandyzowanych (ok 10 szt.)&lt;br /&gt;mocny napar ulubionej herbaty (użyłam białej, różanej Liptona)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;lukier:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok 2/3 szklanki cukru pudru&lt;br /&gt;ok 2 łyżeczek wody różanej (ilość należy dopasować, aby otrzymać odpowiednią gęstość)&lt;br /&gt;opcjonalnie: płatki róży do dekoracji&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daktyle pozbawiamy pestek i kroimy na mniejsze kawałki, zalewamy bardzo gorącym naparem i przykrywamy. Odstawiamy. Mąkę mieszamy z solą i proszkiem do pieczenia. Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Napęczniałe daktyle odcedzamy, zostawiając ok 2 łyżek naparu, lekko miksujemy lub rozgniatamy praską albo widelcem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło ucieramy z cukrem na puszystą, białą masę, dodajemy po jednym jajku, każde miksując ok pół minuty, dodajemy wodę różaną oraz papkę daktylową. Dokładnie mieszamy i miksujemy masę z mąką, dodając ją partiami. Gotowe ciasto przekładamy do niewielkiej formy (keksówka, tortownica, jak wolicie) nasmarowanej masłem. Pieczemy ok 45 minut (należy sprawdzić patyczkiem czy jest gotowe). Upieczone studzimy na kratce kuchennej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukier puder ucieramy dokładnie z wodą różaną, jeśli jest zbyt gęsty, rozcieńczamy go stopniowo dodając kropelki wody, jeśli zbyt rzadki dodajemy więcej cukru. Pokrywamy nim wystudzone ciasto. Kroimy na kwadraty, każdy dekorujemy płatkiem róży (jeśli zamierzamy płatki owe zjeść, musi to być róża niepryskana, taka z kwiaciarni nie nadaje się do jedzenia!). Smacznego!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dpite209_IY/Tw8e3F6t5oI/AAAAAAAABhY/WQMxPaVK_r8/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+105.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-dpite209_IY/Tw8e3F6t5oI/AAAAAAAABhY/WQMxPaVK_r8/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+105.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6255831457170015616?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6255831457170015616/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6255831457170015616&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6255831457170015616'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6255831457170015616'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/ciasto-daktylowo-rozane.html' title='Ciasto daktylowo-różane'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-y6RL0tZRHas/Tw8e2DP0QcI/AAAAAAAABhQ/bp8gq9ap9oc/s72-c/Stycze%25C5%2584+2012+088.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-5301105972760202826</id><published>2012-01-09T19:27:00.002+01:00</published><updated>2012-01-09T19:30:34.489+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski i knedle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Porządna porcja szpinaku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-C8QIk2ELcJg/Twsk8YDhmLI/AAAAAAAABgk/wXL1OBOt-EA/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+014.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-C8QIk2ELcJg/Twsk8YDhmLI/AAAAAAAABgk/wXL1OBOt-EA/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+014.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jako mała dziewczynka uwielbiałam nocować u babci, która mieszkała w starej kamienicy, niedaleko Dworca Głównego. Pamiętam wiosenne ciepłe wieczory, kiedy przez otwarte okno wpadały odgłosy miasta, tramwajów i stłumione &lt;i&gt;pociąg osobowy do Kalisza odjedzie z toru pierwszego... &lt;/i&gt;Uwielbiałam spać pod chłodną, wywietrzoną pierzyną, oglądać z babcią jej ulubione filmy, które określała zawsze jako "ładne", choć ciężko mi było uwierzyć że westerny mogą być ładne. Uwielbiałam z nią tańczyć, do Madonny albo Tiny Turner. A rano czekała na mnie gorąca, przepyszna jajecznica na pomidorach. Gdy robię ją sama, nigdy nie smakuje tak jak wtedy, gdy w rześki poranek babcia otwierała szeroko okno i w jednym z nich paliła papierosa. Babcia była moim guru jeśli idzie o kuchnię. Nigdy nie zapomnę smaku jej kopytek. To ona nauczyła mnie je robić. Nie zapomnę jej przepracowanych dłoni, białych od mąki, jej uśmiechu i dobroci. Zawsze w styczniu najmocniej ją wspominam, bo to właśnie w styczniu jej zabrakło. I zawsze największą ochotę na kopytka mam w styczniu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-K5FGu8lDrHI/Twsk7g1AvuI/AAAAAAAABgc/oqSOiktdCvk/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+005.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-K5FGu8lDrHI/Twsk7g1AvuI/AAAAAAAABgc/oqSOiktdCvk/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+005.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Szpinakowe kopytka z fetą i z masłem czosnkowym&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;ok 4 porcje&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok 500 g ziemniaków&lt;br /&gt;trzy garście świeżego szpinaku + więcej do podania&lt;br /&gt;ok 100 g sera feta&lt;br /&gt;jajko &lt;br /&gt;mąka pszenna (ilość zależy od wilgotności ziemniaków, należy sypać ją stopniowo)&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;masło czosnkowe&lt;/b&gt;:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na podstawie &lt;a href="http://czekolada-schokolade.blogspot.com/2012/01/maslo-czosnkowe.html"&gt;tego przepisu&lt;/a&gt;, z moimi zmianami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;80 g masła&lt;br /&gt;2-4 łyżki oliwy&lt;br /&gt;3 spore ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;suszone zioła (użyłam bazylii i oregano)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki szorujemy i gotujemy w mundurkach w nieosolonej wodzie. W między czasie można przygotować masło: na patelni lub w rondelku rozpuszczamy masło z oliwą (na bardzo małym ogniu), gdy na powierzchni pojawi się pianka ściągamy ją dokładnie wypukłą stroną łyżki, wrzucamy czosnek, obrany i starty na drobnej tarce, gdy zaczyna delikatnie się smażyć zostawiamy na 1-2 minuty, co jakiś czas mieszając. Zdejmujemy z ognia, dodajemy dwie szczypty soli i zioła wg uznania. Przelewamy masełko do małego naczynia i schładzamy w lodówce, aż stężeje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpinak myjemy na durszlaku i parzymy wrzątkiem, żeby "siadł", starannie odciskamy i siekamy drobno. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowane ziemniaki (należy uważać, aby ich nie rozgotować, miękkość sprawdzamy widelcem) odcedzamy, osuszamy i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia (najlepiej wystawić je za okno;)). Obieramy i przeciskamy przez praskę. Dodajemy ser, jajko, posiekany szpinak, sól (ale ostrożnie, ze względu na fetę) i stopniowo mąkę, wyrabiając elastyczne, nieklejące się ciasto. Odrywamy po kawałku i na omączonym blacie toczymy długi wałek, lekko go spłaszczamy dłonią i kroimy nożem na ok 2 cm kawałki. Każdą kluskę można lekko nacisnąć widelcem, by utworzyć wzorek, ale nie jest to konieczne:) Kopytka wrzucamy partiami do gotującej się wody, z odrobiną oleju i soli. Gdy wypłyną na powierzchnię można wyciągać (ale nie zaszkodzi sprawdzić jednego, czy jest już dobry) łyżką cedzakową i od razu podawać, na garści liści świeżego szpinaku, i rzecz jasna z czosnkowym masłem. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KHo8sHwwFIA/Twsk6g3vAWI/AAAAAAAABgU/mxUGmM7PSBo/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+074.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-KHo8sHwwFIA/Twsk6g3vAWI/AAAAAAAABgU/mxUGmM7PSBo/s1600/Stycze%25C5%2584+2012+074.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-5301105972760202826?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/5301105972760202826/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=5301105972760202826&amp;isPopup=true' title='24 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5301105972760202826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5301105972760202826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2012/01/porzadna-porcja-szpinaku.html' title='Porządna porcja szpinaku'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-C8QIk2ELcJg/Twsk8YDhmLI/AAAAAAAABgk/wXL1OBOt-EA/s72-c/Stycze%25C5%2584+2012+014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8003642346813861595</id><published>2011-12-31T18:47:00.000+01:00</published><updated>2011-12-31T18:47:48.718+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Żegnaj Stary!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-rC5Jv_BoZLY/Tv9Kn9uB3mI/AAAAAAAABds/Ec4W-tpQV_Y/s1600/kolaz2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-rC5Jv_BoZLY/Tv9Kn9uB3mI/AAAAAAAABds/Ec4W-tpQV_Y/s1600/kolaz2011.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vWxjp6bZ23s/Tv9KtsfK3xI/AAAAAAAABd4/drRMUNheJ8c/s1600/nr.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-vWxjp6bZ23s/Tv9KtsfK3xI/AAAAAAAABd4/drRMUNheJ8c/s1600/nr.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8003642346813861595?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8003642346813861595/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8003642346813861595&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8003642346813861595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8003642346813861595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/zegnaj-stary.html' title='Żegnaj Stary!'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-rC5Jv_BoZLY/Tv9Kn9uB3mI/AAAAAAAABds/Ec4W-tpQV_Y/s72-c/kolaz2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6250864368358402976</id><published>2011-12-22T19:12:00.001+01:00</published><updated>2011-12-22T19:18:51.296+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Serniczki, limonki i życzenia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Zp6wrK8P3No/TvNqFjwHW7I/AAAAAAAABbM/ri5P1VlJpWc/s1600/Obraz+9731.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-Zp6wrK8P3No/TvNqFjwHW7I/AAAAAAAABbM/ri5P1VlJpWc/s1600/Obraz+9731.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pYwCi4dAOJc/TvNqSXyzUXI/AAAAAAAABbw/JzpmApA1Slc/s1600/Obraz+9704.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-pYwCi4dAOJc/TvNqSXyzUXI/AAAAAAAABbw/JzpmApA1Slc/s1600/Obraz+9704.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Przepis na te cudowne serniczki znalazłam już dawno w książce, którą kupiłam w ciuchlandzie za 4 złote:) To mała, ale nie za chuda książeczka wydawnictwa Murdoch Books, pod tytułem &lt;i&gt;Steam it.&lt;/i&gt; Jak wskazuje nazwa zawiera przepisy na wspaniałe dania (podzielone na przystawki, dania główne i niesamowite desery) przyrządzane na parze. Z tymi serniczkami czekałam do Świąt, bo za spód mają jakże świąteczne &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/korzenne-ostre-i-chrupiace.html"&gt;gingersnaps&lt;/a&gt;. Korzenny aromat ciastek doskonale współgra ze smakiem limonek, a całkiem spora ilość śmietanki sprawia, że serniczki są kremowe, puszyste (mimo tego, że opadają) i po prostu pyszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tg3LRkDT2ms/TvNskFEWdwI/AAAAAAAABb8/5ecXxBc4Yyw/s1600/Obraz+9694.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-tg3LRkDT2ms/TvNskFEWdwI/AAAAAAAABb8/5ecXxBc4Yyw/s1600/Obraz+9694.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Serniczki limonkowe na gingersnaps&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;z książki Steam it, wyd. Murdoch Books 2006&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;6 gingersnaps (lub innych okrągłych korzennych ciastek)&lt;br /&gt;300 ml śmietanki (30-36%)&lt;br /&gt;250 g kremowego twarogu (użyłam President)&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;80 g drobnego cukru lub cukru pudru (użyłam drobnego trzcinowego)&lt;br /&gt;skórka z 1 limonki&lt;br /&gt;4 łyżki soku z limonki (z połowy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 170 st. C. (w przepisie jest 160, ale piekły się opornie więc zwiększyłam temperaturę). Na dno sześciu ramekinów kładziemy po ciastku, odstawiamy. W misce miksujemy ser z cukrem, skórką i sokiem z limonki, a następnie z pojedynczo wbijanymi jajkami. Śmietankę ubijamy i dodajemy do masy, miksujemy tylko chwilę, do połączenia składników. Masę rozlewamy równymi porcjami do ramekinów. Foremki umieszczamy w jednej większej (np w dużej wysokiej blasze), napełniamy wodą do 2/3 wysokości ramekinów i wstawiamy ostrożnie do piekarnika. Pieczemy przez 50-60 minut, lub do momentu, aż wierzch delikatnie będzie się rumienił. Wyciągamy foremki z wody i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zaleca się schładzania serniczków w lodówce, gdyż wówczas ciasta na spodzie stracą zupełnie chrupkość, jeśli jednak nie chcemy ich serwować od razu, lecz kolejnego dnia, przykrywamy wierzch folią spożywczą, a przed podaniem wyciągamy z lodówki odpowiednio wcześniej by uzyskały temp. pokojową. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Sso__fATeA0/TvNvH2NfuqI/AAAAAAAABcI/X9EqEyrmAVg/s1600/cheese.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Sso__fATeA0/TvNvH2NfuqI/AAAAAAAABcI/X9EqEyrmAVg/s1600/cheese.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Kochani!&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;To już ostatni mój wpis przed Świętami, w Wigilię wyjeżdżamy do rodziców, więc w tym roku omijają mnie wielkie przygotowania, a moje zadania ograniczają się do wypieku piernikowych brownies i kilku chlebów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Chciałabym Wam z całego serca życzyć Świąt&lt;b&gt; spokojnych&lt;/b&gt;, takich bez pompy, bez stresu i pośpiechu, za to &lt;b&gt;z najbliższymi&lt;/b&gt;. Zatrzymajmy się na chwilę, nacieszmy rodziną, przyjaciółmi, &lt;b&gt;poświęćmy im czas&lt;/b&gt;, którego tak często nam brakuje. Życzę też sobie i Wam więcej refleksji nad naszymi relacjami, może na świątecznej liście gości albo wśród noworocznych postanowień warto uwzględnić odwiedziny, które ciągle przekładamy, odwiedziny kogoś, kto być może cały czas czeka.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;No i oczywiście niech te Święta będą tak smaczne jak tylko mogą być;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5Zi_iVldcN8/TvN0fmrLnjI/AAAAAAAABcU/pcQ35sKDVDQ/s1600/Wesolych.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-5Zi_iVldcN8/TvN0fmrLnjI/AAAAAAAABcU/pcQ35sKDVDQ/s1600/Wesolych.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6250864368358402976?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6250864368358402976/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6250864368358402976&amp;isPopup=true' title='17 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6250864368358402976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6250864368358402976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/serniczki-limonki-i-zyczenia.html' title='Serniczki, limonki i życzenia'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Zp6wrK8P3No/TvNqFjwHW7I/AAAAAAAABbM/ri5P1VlJpWc/s72-c/Obraz+9731.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3458367322260228803</id><published>2011-12-20T19:34:00.003+01:00</published><updated>2011-12-28T17:24:34.924+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Korzenny krem herbatnikowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-i2ZCCy8dWKw/TvDOzSoMr6I/AAAAAAAABaU/qDhCM8jeFFY/s1600/Obraz+9571.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-i2ZCCy8dWKw/TvDOzSoMr6I/AAAAAAAABaU/qDhCM8jeFFY/s1600/Obraz+9571.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zaczęło się od przeglądania oferty pewnego sklepu internetowego. Gdy zobaczyłam słoiczek z opisem &lt;b&gt;krem herbatnikowy&lt;/b&gt; z miejsca uwierzyłam, że to coś wyjątkowo smakowitego. Natychmiast zapragnęłam stworzyć coś takiego we własnej kuchni, a szukając przepisu (nie znalazłam go) natknęłam się na wpis u &lt;a href="http://www.davidlebovitz.com/2010/05/speculoos-a-tartiner-gingersnap-paste/"&gt;D. Lebovitza&lt;/a&gt;, który określał &lt;i&gt;speculoos cream&lt;/i&gt; jako coś wyjątkowego, co smakuje niesamowicie zarówno na świeżej bagietce, jak i wyjadane łyżeczką prosto ze słoika. &lt;i&gt;Speculoos&lt;/i&gt; to rodzaj korzennych, świątecznych ciastek, to dzięki nim krem ma bogaty aromat i ostro-słodki smak. Nic dziwnego, że miałam wielką ochotę na choćby namiastkę takiego kremu. Nie jestem jakoś specjalnie zasadnicza w kwestii zdrowego żywienia, ale było dla mnie naturalne, że domowy krem herbatnikowy, nawet jeśli smakiem odbiega od oryginału, jest lepszy niż ten z dodatkiem utwardzanych tłuszczów roślinnych i innych podejrzanych składników. Mój przepis jest prosty, ale odwdzięcza się superpysznym efektem. Polecam gorąco, do pieczywa, naleśników, ciast i deserów, i do czegokolwiek Wam się zamarzy. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R6N42KBIm7c/TvDOyJ7-9BI/AAAAAAAABaM/sPFusj02IaA/s1600/Obraz+9549.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-R6N42KBIm7c/TvDOyJ7-9BI/AAAAAAAABaM/sPFusj02IaA/s1600/Obraz+9549.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Korzenny krem herbatnikowy&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 g korzennych herbatników (ja użyłam swoich &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/korzenne-ostre-i-chrupiace.html"&gt;gingersnaps&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g masła (bardzo miękkiego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 pełne łyżki miodu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Herbatniki kruszymy i miksujemy bardzo dokładnie z resztą składników, jeśli masa wydaje się zbyt sucha lub zbyt gęsta można dodać łyżkę stopionego masła lub neutralnego w smaku oleju. Przekładamy do słoiczka i przechowujemy w suchym i ciemnym miejscu do 3-4 dni. Jeśli chcemy przechować krem dłużej można schować go w lodówce, ale wówczas bardzo tężeje i przed użyciem należy go ogrzać. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-69d9K8o0jpA/TvDO0MVoZHI/AAAAAAAABac/L0sU10IeSCI/s1600/Obraz+9646.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-69d9K8o0jpA/TvDO0MVoZHI/AAAAAAAABac/L0sU10IeSCI/s1600/Obraz+9646.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;A już niebawem, w ostatnim przed Świętami wpisie, dowiecie się do czego jeszcze można wykorzystać &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/korzenne-ostre-i-chrupiace.html"&gt;gingersnaps&lt;/a&gt;:) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3458367322260228803?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3458367322260228803/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3458367322260228803&amp;isPopup=true' title='12 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3458367322260228803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3458367322260228803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/korzenny-krem-herbatnikowy.html' title='Korzenny krem herbatnikowy'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-i2ZCCy8dWKw/TvDOzSoMr6I/AAAAAAAABaU/qDhCM8jeFFY/s72-c/Obraz+9571.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-613478500183114972</id><published>2011-12-19T20:16:00.000+01:00</published><updated>2011-12-19T20:16:07.285+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Korzenne, ostre i chrupiące...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-4tgNXzySaVk/Tu-BAt2LJZI/AAAAAAAABZg/_fDz1psvD9A/s1600/pikle+214.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-4tgNXzySaVk/Tu-BAt2LJZI/AAAAAAAABZg/_fDz1psvD9A/s1600/pikle+214.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Już wiadomo, że Święta nie będą białe. Momentami mam wrażenie, że zima obraziła się na nas, gdy ochoczo wypędzaliśmy ją czekając na szybsze nadejście wiosny. Mam nadzieję, że jej przejdzie i chociaż troszkę pomaluje Wrocław na biało. Tymczasem mimo braku śniegu i mrozu, w mojej kuchni rozgrzewające zupy, imbir i korzenne aromaty.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;Gingersnaps&lt;/i&gt; są dla mnie wspaniałą alternatywą dla tradycyjnych świątecznych ciastek i pierniczków. Może nie mają fantazyjnych kształtów gwiazdek i choinek, ale pod innymi względami są idealne. Chrupiące, z cukrową popękaną skorupką (u mnie tylko cukrową;)). Ostre w smaku dzięki dodatku pieprzu i świeżego, tartego imbiru. Są idealną bazą do &lt;b&gt;sernikowego spodu&lt;/b&gt; lub &lt;b&gt;kremu speculoos&lt;/b&gt; (na ten temat więcej napiszę jutro;)) I w sam raz na Święta, bo można przygotować je odpowiednio wcześniej (zamknięte w szczelnym pojemniku można trzymać do 4 dni). A formowanie brązowych słodkich kulek i obtaczanie ich w skrzących drobinkach cukru naprawdę odpręża. Wspaniałe zajęcie dla całej rodziny.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5-KGKeNcTIQ/Tu-IkS-kfMI/AAAAAAAABZw/aKs_XQfekMg/s1600/pikle+016.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-5-KGKeNcTIQ/Tu-IkS-kfMI/AAAAAAAABZw/aKs_XQfekMg/s1600/pikle+016.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Gingersnaps&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Martha Stewart, &lt;i&gt;Baking Handbook&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 szklanki mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżeczki sody&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3/4 łyżeczki cynamonu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 łyżeczki mielonych goździków&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 łyżeczki świeżo mielonego pieprzu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;180 g masła o temp. pokojowej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 1/4 szklanki ciemnego cukru trzcinowego (użyłam dark muscovado, ilość zmniejszyłam do niepełnej szkl.)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 szklanki melasy (u mnie czarna, trzcinowa)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 1/2 łyżki drobno tartego świeżego imbiru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 duże jajo&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 szklanki drobnego cukru (u mnie trzcinowy)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W misce mieszamy mąkę z sodą, solą, cynamonem, goździkami i pieprzem. Odkładamy. W osobnym wysokim naczyniu (lub misce miksera) ucieramy mikserem masło, ciemny cukier, melasę i imbir na średnich obrotach, aż uzyskamy jasną puszystą masę (ok 2-3 min.). Wbijamy jajko i ucieramy jeszcze minutę. Następnie zmniejszamy obroty do minimum, dodajemy suche składniki i miksujemy tylko do połączenia (ciasto może wydawać się zbyt rzadkie by z niego formować, ale spokojnie: po schłodzeniu stwardnieje, więc powstrzymajcie się przed dodawaniem więcej mąki). Zakrywamy naczynie folią i wstawiamy do lodówki na minimum godzinę (można na całą noc).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C. Dużą blachę wykładamy papierem (w przepisie są to dwie blachy, mi wyszły trzy). Schłodzone ciasto odrywamy po kawałku i formujemy niewielkie (2,5 cm) kulki, jednakowej wielkości. Każdą obtaczamy w drobnym cukrze i układamy na blasze, zachowując odstępy (ok 4-5 cm). Z podanych proporcji wychodzi ok 60 ciasteczek. Pieczemy ok 15 do 18 minut, ciastka przekładamy do wystygnięcia na kuchenną kratkę. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9_J8PfQz_Wc/Tu-IlQenHXI/AAAAAAAABZ4/PrPORtcWiSk/s1600/pikle+028.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-9_J8PfQz_Wc/Tu-IlQenHXI/AAAAAAAABZ4/PrPORtcWiSk/s1600/pikle+028.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-613478500183114972?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/613478500183114972/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=613478500183114972&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/613478500183114972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/613478500183114972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/korzenne-ostre-i-chrupiace.html' title='Korzenne, ostre i chrupiące...'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-4tgNXzySaVk/Tu-BAt2LJZI/AAAAAAAABZg/_fDz1psvD9A/s72-c/pikle+214.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8933927058336122745</id><published>2011-12-04T18:11:00.000+01:00</published><updated>2011-12-04T18:11:55.856+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Mar jest zła, a ciasto jest dobre, nawet bardzo;)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fM43g1qhKFg/TtuhAArrg6I/AAAAAAAABZQ/m2aKqoH71Io/s1600/piernik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-fM43g1qhKFg/TtuhAArrg6I/AAAAAAAABZQ/m2aKqoH71Io/s1600/piernik.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;We wczorajszym poście skłamałam, i to dwa razy! Po pierwsze ciasto, owszem, jest wieczorem, ale dzień później, za co Was najmocniej przepraszam, ale proza życia (oraz przeklęte światło, a raczej jego brak w wyniku pochmurnego nieba i uporczywego deszczu) pokrzyżowała mi plany. W tym miejscu pragnę Was także przeprosić za zdjęcia, robione w sztucznym świetle moim starym i  nie za dobrym aparatem są niezbyt ładne, ale stwierdziłam, że lepsze  takie niż żadne;) Po drugie, powiedziałam, że będzie piernik. Ale to nie jest piernik, użycie tej nazwy w tym wypadku to nadużycie, ponieważ sposób wykonania i skład tego wypieku odbiega dalece od oryginalnego piernika (mówię rzecz jasna o pierniku z nieprzyzwoitą ilością miodu, który mięknie z czasem i urzeka paletą korzennych aromatów). Mój "piernik" to tylko superszybkie ciasto o smaku piernika, ale ma swoje plusy. Przede wszystkim robi się je ekspresowo i poradzi z nim sobie każdy, nawet bez najmniejszego doświadczenia w pieczeniu. Zawsze wychodzi i jest bardzo miękkie i wilgotne (to wilgotność typowa dla ciast z dodatkiem np.dyni, cukinii czy bananów, w tym wypadku dodatkiem jest dżem lub powidła), więc można się nim cieszyć już od chwili gdy tylko wystygnie na tyle, by skusić się na kawałeczek. Moja Lu skusiła się bardzo szybko i gdy posmarowane polewą ciasto zostawiłam na chwilę samo w kuchni, po powrocie udekorowane było śladami małych paluszków;) Druga zaleta to smak, przypominający aromatycznego murzynka z piernikową nutą. Naprawdę polecam, zwłaszcza zabieganym;) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oFO-QsOpD1Y/Ttug9ACU2-I/AAAAAAAABZA/A-9hEcZ4aXQ/s1600/Obraz+9191.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-oFO-QsOpD1Y/Ttug9ACU2-I/AAAAAAAABZA/A-9hEcZ4aXQ/s1600/Obraz+9191.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Ekspresowe ciasto piernikowe&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b&gt;z melasą i kakao&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;340 g mąki pszennej (można użyć razowej, ja użyłam zwykłej)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 pełne łyżki przyprawy do piernika *&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 łyżki holenderskiego kakao&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 łyżeczki sody oczyszczonej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;250 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 szklanki oliwy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/3 szklanki melasy **&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2/3 szklanki cukru dark muscovado (nie ubitego) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2/3 szklanki ciemnego dżemu lub powideł (śliwkowe, porzeczkowe lub jagodowe)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 duże jaja&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;polewa:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;150 g białej czekolady&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;opcjonalnie: łyżka wody z kwiatów pomarańczy&amp;nbsp; (można także użyć soku pomarańczowego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki masła&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki mleka ***&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oraz: łyżka jasnego cukru trzcinowego wymieszana z płaską łyżeczką cynamonu &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Tortownicę smarujemy masłem i oprószamy mąką (najlepiej razową lub krupczatką). Suche składniki (6 pierwszych na liście) mieszamy w osobnym naczyniu i odkładamy. Mleko z cukrem, melasą, oliwą, dżemem oraz jajkami mieszamy za pomocą trzepaczki balonowej. Dodajemy suche składniki i dokładnie łączymy. Wylewamy ciasto do przygotowanej formy i pieczemy ok 50-60 minut (najlepiej wbić patyczek, jeśli po wyciągnięciu nie klei się, ciasto jest gotowe). Studzimy kilka minut w formie, następnie odpinamy tortownicę i studzimy całkowicie na kratce kuchennej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Przygotowujemy polewę: Wstawiamy na ogień garnek z wodą, a na nim umieszczamy miskę, tak by jej dno nie dotykało wody. Do miski wrzucamy połamaną czekoladę, masło, mleko oraz wodę pomarańczową i rozpuszczamy co jakiś czas mieszając. Gdy polewa jest gładka i błyszcząca wylewamy ją na ostudzone ciasto i szpachelką lub dużym nożem rozsmarowujemy na wierzchu. Posypujemy cynamonowym cukrem i zostawiamy na min. 15 minut. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;* przyprawę do piernika można zrobić samemu mieszając: łyżkę cukru trzcinowego, 2 łyżki mielonego cynamonu, łyżkę mielonych goździków,&amp;nbsp; pół łyżki imbiru w proszku, po pół łyżeczki mielonego ziela ang. i pieprzu czarnego, po ćwierć łyżeczki mielonych kardamonu i gałki muszkatołowej - takiej przyprawy używam także do grzańca.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;** melasę najlepiej odmierzać w szklance, w której wcześniej była oliwa, wtedy nie przyklei się do jej ścianek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;*** jeśli zdarzy się, że polewa zbyt mocno zgęstnieje i pojawią się grudki, dodaj jeszcze trochę mleka i masła i energicznie wymieszaj trzepaczką.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ue_1NboUTI0/Ttug-6uXHEI/AAAAAAAABZI/ezwHK36pov4/s1600/Obraz+9242.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ue_1NboUTI0/Ttug-6uXHEI/AAAAAAAABZI/ezwHK36pov4/s1600/Obraz+9242.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8933927058336122745?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8933927058336122745/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8933927058336122745&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8933927058336122745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8933927058336122745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/mar-jest-za-ciasto-jest-dobre-nawet.html' title='Mar jest zła, a ciasto jest dobre, nawet bardzo;)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fM43g1qhKFg/TtuhAArrg6I/AAAAAAAABZQ/m2aKqoH71Io/s72-c/piernik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2405802702966059220</id><published>2011-12-03T12:13:00.000+01:00</published><updated>2011-12-03T12:13:29.580+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Niebawem (i przeprosiny)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-sKYwksW_Eno/TtoDB59wfHI/AAAAAAAABYs/I3c5wd60zLg/s1600/Obraz+9066.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-sKYwksW_Eno/TtoDB59wfHI/AAAAAAAABYs/I3c5wd60zLg/s1600/Obraz+9066.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Musicie wybaczyć mi to, że znów zaniedbuję bloga przed Świętami. I to niestety nie z powodów świątecznych, nad czym ubolewam. Mam jednak ogromną nadzieję, że zdążę opublikować wszystkie przepisy jakie zaplanowałam na grudzień. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, będzie pysznie i interesująco. Tymczasem zachęcam Was do zaglądania tu dziś wieczorem, zamierzam podzielić się z Wami przepisem na superekspresowy piernik dla zabieganych:) Pozdrawiam Was ciepło! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2405802702966059220?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2405802702966059220/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2405802702966059220&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2405802702966059220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2405802702966059220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/12/niebawem-i-przeprosiny.html' title='Niebawem (i przeprosiny)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-sKYwksW_Eno/TtoDB59wfHI/AAAAAAAABYs/I3c5wd60zLg/s72-c/Obraz+9066.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1047183780575786154</id><published>2011-11-20T12:06:00.001+01:00</published><updated>2011-11-20T12:07:02.100+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><title type='text'>Razowe ciasto z orzechami i lemon curd</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-AGboaaI4LGg/TsjbhO6A8II/AAAAAAAABYI/2-aS_0oIjs0/s1600/Obraz+8902.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-AGboaaI4LGg/TsjbhO6A8II/AAAAAAAABYI/2-aS_0oIjs0/s1600/Obraz+8902.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciasto, które powstało wczoraj wieczorem z nagłej potrzeby słodkiego. Chociaż zbyt słodkie nie wyszło, a kwaskowa polewa sprawiła, że nawet mój miły, który za słodkościami nie przepada, skusił się na kawałek i nie żałował:) Chyba pierwszy raz nie miałam w domu innej mąki niż razowa i dlatego obawiałam się trochę czy wyjdzie (na ogół mieszam obie mąki, zwykłą i razową). Wyszło. I z pewnością będzie jeszcze nie raz gościło w naszym domu, bo polubiliśmy je za cytrynową polewę i chrupiące orzechy w każdym kęsie. A Wy? Macie takie przepisy, które powstały w kilka minut i zostały z Wami do dziś?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-B3diByFFpLM/Tsjc1CdTA4I/AAAAAAAABYY/cnC3CPmyQ5A/s1600/Obraz+8942.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-B3diByFFpLM/Tsjc1CdTA4I/AAAAAAAABYY/cnC3CPmyQ5A/s1600/Obraz+8942.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Razowe ciasto orzechowe z polewą cytrynową i czekoladą&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1i 1/2szklanki mąki pszennej razowej (lub mieszanka ze zwykłą w dowolnych proporcjach)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 jajka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g masła (rozpuszczonego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 szklanki cukru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;170 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżeczki ekstraktu waniliowego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;garść orzechów grubo posiekanych (u mnie włoskie)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;polewa:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki lemon curd&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4-6 łyżek śmietany 18%&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;dodatkowo:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 50 g dowolnej czekolady, posiekanej (u mnie truflowa)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&lt;br /&gt;Mąkę mieszamy z solą i proszkiem do pieczenia oraz orzechami. Mleko mieszamy z jajami, cukrem, rozpuszczonym masłem i wanilią. Łączymy mokre i suche składniki, trzepaczką balonową dokładnie mieszając, ale niezbyt długo. Masę wylewamy do formy wyłożonej papierem (mała keksówka lub niewielka prostokątna blaszka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wierzch polewamy równomiernie polewą (jej składniki należy bardzo dokładnie wymieszać) i posypujemy czekoladą. Pieczemy ok 40-45 minut (należy wbić patyczek i sprawdzić czy ciasto jest upieczone). Kroimy po wystudzeniu. Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1047183780575786154?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1047183780575786154/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1047183780575786154&amp;isPopup=true' title='20 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1047183780575786154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1047183780575786154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/11/razowe-ciasto-z-orzechami-i-lemon-curd.html' title='Razowe ciasto z orzechami i lemon curd'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-AGboaaI4LGg/TsjbhO6A8II/AAAAAAAABYI/2-aS_0oIjs0/s72-c/Obraz+8902.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4657378043554089478</id><published>2011-11-19T21:55:00.001+01:00</published><updated>2011-11-19T21:55:44.371+01:00</updated><title type='text'>Jutro...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nhrRxryHf3c/TsgW9VT-MuI/AAAAAAAABYA/QxnIwEx4Tlc/s1600/Obraz+8893.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-nhrRxryHf3c/TsgW9VT-MuI/AAAAAAAABYA/QxnIwEx4Tlc/s1600/Obraz+8893.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziś wieczorem powstało eksperymentalne ciasto, w pełni razowe, mocno orzechowe, z cytrynową polewą i czekoladą. Zjadłam kawałeczek, jeszcze gorący i już wiem, że będzie pyszne;) Zapraszam jutro:) Miłego wieczoru!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4657378043554089478?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4657378043554089478/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4657378043554089478&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4657378043554089478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4657378043554089478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/11/jutro.html' title='Jutro...'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nhrRxryHf3c/TsgW9VT-MuI/AAAAAAAABYA/QxnIwEx4Tlc/s72-c/Obraz+8893.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3361420787708884237</id><published>2011-11-16T15:21:00.001+01:00</published><updated>2011-11-16T15:50:00.220+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zielony kubek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZpTPUB6tCqk/TsPG8sOAWkI/AAAAAAAABXA/KoX65NSJj0g/s1600/Obraz+8868.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZpTPUB6tCqk/TsPG8sOAWkI/AAAAAAAABXA/KoX65NSJj0g/s1600/Obraz+8868.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę kubek jest szary;) Ale jego zawartość jest zielona. I pyszna. Rozweselająca. Jeden taki kubek w ciągu zabieganego, chłodnego dnia może postawić na nogi i przywrócić do życia. My dzisiaj z Lu, w ciepłych swetrach lenimy się i wyskrobujemy łyżkami resztki zupy z kubeczków. Bo za oknem szaro, zimno i nic nie zachęca nas do wyruszenia z domu. Rozważymy to przy dokładce;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-J4U74zGIyfw/TsPG-Rp3kPI/AAAAAAAABXI/c0a6BYMcBXI/s1600/Obraz+8872.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-J4U74zGIyfw/TsPG-Rp3kPI/AAAAAAAABXI/c0a6BYMcBXI/s1600/Obraz+8872.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Krem z selera naciowego i brokuła&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;z grzankami serowymi i czosnkowym jogurtem&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 niewielki brokuł&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kilka łodyg selera naciowego + listki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 niewielki por&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 łyżki oliwy z oliwek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2/3 kostki bulionowej warzywnej (najlepiej eko) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;suszone zioła prowansalskie&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 200 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kromka pieczywa tostowego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki tartego sera gruyère&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;mały kubeczek jogurtu naturalnego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypiorek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Brokuł, seler i por myjemy, kroimy. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę, podsmażamy por z pokruszoną kostką. Dodajemy seler i brokuł, zalewamy mlekiem i gotujemy pod przykryciem, aż warzywa zmiękną.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Jogurt mieszamy z jednym, startym ząbkiem czosnku i ziołami prowansalskimi (ilość wedle gustu, łyżeczka wystarczy). Odstawiamy.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Warzywa ugotowane w mleku miksujemy. Chleb kroimy w kostkę, podsmażamy na suchej patelni, pod koniec posypując łyżką sera. Drugą łyżkę sera mieszamy z zupą. Gorącą zupę podajemy z grzankami, jogurtem czosnkowym, posiekanymi listkami selera i szczypiorkiem. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nTlQBkFcP4g/TsPIBCXH25I/AAAAAAAABXQ/l1PKjkZX8uw/s1600/selerowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-nTlQBkFcP4g/TsPIBCXH25I/AAAAAAAABXQ/l1PKjkZX8uw/s1600/selerowa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3361420787708884237?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3361420787708884237/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3361420787708884237&amp;isPopup=true' title='18 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3361420787708884237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3361420787708884237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/11/zielony-kubek.html' title='Zielony kubek'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ZpTPUB6tCqk/TsPG8sOAWkI/AAAAAAAABXA/KoX65NSJj0g/s72-c/Obraz+8868.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4260448334558883507</id><published>2011-11-13T16:26:00.001+01:00</published><updated>2011-11-13T17:01:33.366+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski i knedle'/><title type='text'>Pierogi, ravioli, czy jak kto sobie woli</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-tMiNtF-kals/Tr_h4jEhjtI/AAAAAAAABVg/ahEoDmo4gfA/s1600/Obraz+8790.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-tMiNtF-kals/Tr_h4jEhjtI/AAAAAAAABVg/ahEoDmo4gfA/s1600/Obraz+8790.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kiedy moja ulubiona sąsiadka, Pani G. przyniosła nam kolejną porcję wiejskiego sera, który był świeży, delikatny i pyszny, pomyślałam o pierogach. O takich pierogach, w których mogę wykorzystać zalegające w lodówce pesto. Pierogi ze szpinakiem należą do jednych z moich ulubionych, robiłam i jadłam już wiele ich wersji, ale dzisiejsza wyjątkowo mi smakuje. Gdzieś tam w tle czuć bazylię z pesto i masło pomidorowe, z którym podałam pierogi doskonale z nią współgra. Naprawdę Wam polecam tę wersję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Mk7_s0TSfbc/Tr_mgYPG1bI/AAAAAAAABVo/hVyWKgsGOKQ/s1600/maslo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Mk7_s0TSfbc/Tr_mgYPG1bI/AAAAAAAABVo/hVyWKgsGOKQ/s1600/maslo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pierogi z pesto, szpinakiem i masłem pomidorowym&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto na pierogi (z mniej więcej dwóch szklanek mąki - przepisu nie podaję, każdy ma ulubiony, jak kiedyś opracuję proporcje, to podam swój;))&lt;br /&gt;200 g delikatnego białego sera (doskonale nadaje się ricotta)&lt;br /&gt;500 g liści świeżego szpinaku&lt;br /&gt;3 łyżki pesto genovese&lt;br /&gt;ząbek czosnku (duży)&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;oliwa &lt;br /&gt;masło pomidorowe z przepisu powyżej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na odrobinie oliwy dusimy niedbale posiekany szpinak, przez kilka minut, aż "siądzie" i ściemnieje. Przekładamy do naczynia, dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę i sporą szczyptę soli. Zostawiamy do wystygnięcia. Ser kruszmy, mieszamy z pesto (i podziwiamy wiosenną zieleń, która się wówczas tworzy;) oraz wystudzonym szpinakiem. Gotową masę można schłodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wałkujemy cienko na podsypanej mąką stolnicy i wykrawamy krążki szklanką lub kroimy nożem na kwadraciki. Nakładamy po łyżeczce (nakładam kopiastą) farszu i zlepiamy. Gotujemy pierożki w osolonej wrzącej wodzie (dodaję odrobinę oliwy do wody). Podajemy z pomidorowym masłem. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qnnhxGhxc2I/Tr_h2fRW_TI/AAAAAAAABVQ/7PQG8d5v_xM/s1600/Obraz+8768.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-qnnhxGhxc2I/Tr_h2fRW_TI/AAAAAAAABVQ/7PQG8d5v_xM/s1600/Obraz+8768.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4260448334558883507?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4260448334558883507/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4260448334558883507&amp;isPopup=true' title='24 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4260448334558883507'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4260448334558883507'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/11/pierogi-ravioli-czy-jak-kto-sobie-woli.html' title='Pierogi, ravioli, czy jak kto sobie woli'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-tMiNtF-kals/Tr_h4jEhjtI/AAAAAAAABVg/ahEoDmo4gfA/s72-c/Obraz+8790.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2798628401194260562</id><published>2011-11-08T16:16:00.000+01:00</published><updated>2011-11-08T16:16:44.148+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łatwe'/><title type='text'>O czasie i o szarlotce</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CMKzJG08n8U/TrlBnho1fII/AAAAAAAABT4/gpfwzEGWcvA/s1600/Obraz+7475.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-CMKzJG08n8U/TrlBnho1fII/AAAAAAAABT4/gpfwzEGWcvA/s1600/Obraz+7475.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie dni były niepodobne do żadnych innych, mam dużo mniej czasu i dużo więcej rzeczy do zrobienia. Powtarzam sobie, że każdy ma tyle samo czasu i są ludzie, którzy zdają się nie zauważać jego upływu. Jakby dla nich stał w miejscu albo przynajmniej wyjątkowo łaskawie traktował. Ale to umiejętność tych ludzi. Dar do zatrzymywania się w chwilach wartych zatrzymania. Zdolność odróżnienia: co warte jest zachodu, a co jest tylko stratą czasu. Zorganizowanie. Albo, wręcz przeciwnie, dawanie się ponosić chwili. Nie planowanie. Spontaniczność? Jaki jest Wasz klucz? Co robicie, by nie stracić cennej chwili i jednocześnie zaoszczędzić jak najwięcej czasu. Mam teraz w głowie słowa pewnej piosenki: &lt;i&gt;są chwile, dla których warto zatrzymać, co dobre w nas; bo są chwile, dla których warto wykradać czasowi czas&lt;/i&gt;...Nucę tę piosenkę wykradając porankowi czas na szybką szarlotkę. Sypaną. Z jeszcze gorącym kawałkiem, który rozsypuje się pod łyżeczką, siadam i marnuję w zamyśleniu pięć minut. A może zyskuję? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ai4yGFvwxeg/TrlBmvFCruI/AAAAAAAABTw/9sAMWhCib9I/s1600/Obraz+7441.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ai4yGFvwxeg/TrlBmvFCruI/AAAAAAAABTw/9sAMWhCib9I/s1600/Obraz+7441.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sypana szarlotka razowa z żurawiną&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szklanka mąki pszennej razowej&lt;br /&gt;1 szklanka kaszki manny&lt;br /&gt;1/2 szklanki jasnego cukru trzcinowego&lt;br /&gt;łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;łyżeczka cynamonu&lt;br /&gt;1 kg tartych jabłek (ja użyłam dużego słoika prażonych jabłek)&lt;br /&gt;60 g suszonej żurawiny (można użyć też świeżej!) &lt;br /&gt;ok 60 g zimnego masła&lt;br /&gt;cukier puder do posypania &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Niewielką formę (użyłam prostokątnej blaszki) smarujemy dokładnie masłem. Mąkę, kaszkę, cukier, proszek i cynamon mieszamy. Jedną trzecią sypiemy równomiernie na dno formy, nakładamy połowę jabłek, przysypujemy znów jedną trzecią suchej mieszanki. Układamy warstwę jabłek, a na nich żurawinę. Wierzch posypujemy pozostałą częścią mąki. Masło kroimy w cienkie plasterki i przykrywamy nimi wierzch ciasta. Wstawiamy do piekarnika na 50 minut. Po wyciągnięciu studzimy (szarlotkę najlepiej kroi się gdy całkiem wystygnie, w przeciwnym razie będzie się rozpadać, ale z drugiej strony najlepiej smakuje lekko ciepła:)). Posypujemy cukrem pudrem (u mnie puder trzcinowy wymieszany z cynamonem). Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-N6XsDJqC9nU/TrlBoZ8wYHI/AAAAAAAABUA/-e78jPJXq4w/s1600/sypana.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-N6XsDJqC9nU/TrlBoZ8wYHI/AAAAAAAABUA/-e78jPJXq4w/s1600/sypana.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2798628401194260562?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2798628401194260562/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2798628401194260562&amp;isPopup=true' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2798628401194260562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2798628401194260562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/11/o-czasie-i-o-szarlotce.html' title='O czasie i o szarlotce'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-CMKzJG08n8U/TrlBnho1fII/AAAAAAAABT4/gpfwzEGWcvA/s72-c/Obraz+7475.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7969480889423991909</id><published>2011-10-28T21:21:00.002+02:00</published><updated>2011-10-28T22:00:43.857+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='grzyby'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Moje comfort food - makaron i grzyby</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-W2ay2W3dRfw/Tqr7ON6aPSI/AAAAAAAABPQ/NcfUE1_pEy8/s1600/Obraz+7245.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-W2ay2W3dRfw/Tqr7ON6aPSI/AAAAAAAABPQ/NcfUE1_pEy8/s1600/Obraz+7245.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wracamy do domu po jesiennym spacerze. Mogłam znów cieszyć się swobodnym wędrowaniem po wrocławskich uliczkach, Rynku, parkach i alejach. Przez ostatnie dwa tygodnie miałam problem ze stopą i byłam uziemiona, każde wyjście kończyło się bólem i wściekłością, że taka piękna jesień przecieka mi między palcami. Ale już po wszystkim:) I chociaż nie powinnam przeciążać stopy, dziś nie mogłam nacieszyć się spacerowaniem i podziwianiem ciepłych barw, jakie nabrał Wrocław w ciągu tego czasu. Z resztą, miałam specjalne zadanie, starałam się zrobić kolorowe zdjęcia dla kogoś wyjątkowego, kto zaprosił mnie do swojego blogu. Efekt możecie obejrzeć w &lt;a href="http://schokolade-czekolada.blogspot.com/2011/10/specjalny-post.html"&gt;moim gościnnym poście&lt;/a&gt; u Schokolade. To było bardzo miłe doświadczenie (dziękuję raz jeszcze Iwonko). Miło było też zjeść porcję gorącego makaronu z moimi ulubionymi dodatkami po powrocie do domu. Odpocząć w ciepłym dresie i skarpetkach, rozpuścić włosy, usiąść wygodnie w fotelu i jeść z miseczki na kolanach oglądając z Lu kreskówkę. Proste danie, które wypełnia brzuszek ciepłem i zadowoleniem;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-siCj3vlIz68/Tqr7PX5zkMI/AAAAAAAABPY/OlB8j5SHa2A/s1600/Obraz+7267.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-siCj3vlIz68/Tqr7PX5zkMI/AAAAAAAABPY/OlB8j5SHa2A/s1600/Obraz+7267.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Razowy makaron z boczniakiem, cukinią i bryndzą&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok 130 g makaronu razowego (użyłam żytniego)&lt;br /&gt;średnia cukinia&lt;br /&gt;250 g boczniaków&lt;br /&gt;3 niewielkie cebule (użyłam dymki oraz grubej jasnej części szczypioru)&lt;br /&gt;120 g kremowej bryndzy&lt;br /&gt;łyżka masła&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;pół pęczka natki pietruszki&lt;br /&gt;pół pęczka szczypiorku&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;świeżo mielony pieprz ( u mnie kolorowy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron gotujemy w osolonej wodzie wg czasu podanego na opakowaniu. Na dużej patelni rozgrzewamy masło i oliwę. Wrzucamy posiekaną w piórka cebulę, lekko solimy. Boczniaka kroimy w paski, gdy cebulka zmięknie, dorzucamy i smażymy, mieszając co jakiś czas przez ok 5-7 minut. Dodajemy cukinię pokrojoną w cienkie paski, smażymy jeszcze chwilę, cukinia powinna zmięknąć ale też pozostać jędrna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odcedzony makaron mieszamy z warzywami i boczniakiem, doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy posiekaną pietruszkę i szczypior oraz porcje bryndzy nakładane małą łyżeczką lub rwane palcami. Można wymieszać, by serek się rozpuścił w daniu. Smacznego!:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7969480889423991909?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7969480889423991909/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7969480889423991909&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7969480889423991909'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7969480889423991909'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/moje-comfort-food-makaron-i-grzyby.html' title='Moje comfort food - makaron i grzyby'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-W2ay2W3dRfw/Tqr7ON6aPSI/AAAAAAAABPQ/NcfUE1_pEy8/s72-c/Obraz+7245.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3151970292907509398</id><published>2011-10-27T14:39:00.001+02:00</published><updated>2011-10-27T14:41:28.689+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Hummus, domowy vs sklepowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-nUMM-GtgmUg/TqlEVwxU-DI/AAAAAAAABPA/nYwHyc_7ptY/s1600/Obraz+2021.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-nUMM-GtgmUg/TqlEVwxU-DI/AAAAAAAABPA/nYwHyc_7ptY/s1600/Obraz+2021.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-74sfSRtUmQI/TqlEU7Ax0nI/AAAAAAAABO4/Sykm3LiMhXM/s1600/Obraz+2013.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-74sfSRtUmQI/TqlEU7Ax0nI/AAAAAAAABO4/Sykm3LiMhXM/s640/Obraz+2013.jpg" width="519" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mimo tytułu posta, nie będzie to walka. Tylko porównanie. Jakiś czas temu dostałam do degustacji gotowy hummus marki &lt;b&gt;&lt;a href="http://www.facebook.com/whomus"&gt;&lt;i&gt;Who&lt;/i&gt;mus?&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Degustowałam go z ogromną przyjemnością, bo jestem wielką miłośniczką past wszelakich, a hummus zajmuje na tej liście czołowe miejsce. Odebrałam dwa opakowania hummusu, jeden &lt;b&gt;klasyczny&lt;/b&gt;, drugi &lt;b&gt;z dodatkiem pieczonego bakłażana&lt;/b&gt;. Od razu otworzyłam oba. I spróbowałam. Mnie osobiście bardziej smakował ten z bakłażanem, był bardziej kwaskowy, chociaż oba są zdecydowanie bardziej kwaśne od tych, które robię w domu. I dla mnie jest to plus (mój mąż z kolei nie zasmakował w tym hummusie). Drugim plusem jest oczywiście wygoda i to, że można szybko ujarzmić nieodpartą chęć na hummus, lub po prostu uraczyć nim niespodziewanych gości, podając go do chleba, krakersów itd. Również dlatego są świetną propozycją na domowe party. A jeśli rozrzedzimy go np. jogurtem otrzymamy pyszny, kwaskowy sos do warzyw lub warzywnych (albo rybnych) kotletów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-m3M-R8QzuLA/TqlETsl5VoI/AAAAAAAABOw/BBhGJEeGFpw/s1600/Obraz+1999.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-m3M-R8QzuLA/TqlETsl5VoI/AAAAAAAABOw/BBhGJEeGFpw/s1600/Obraz+1999.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Who&lt;/i&gt;mus? można kupić w delikatesach, np. w &lt;i&gt;Almie&lt;/i&gt;, w &lt;i&gt;Piotrze i Pawle&lt;/i&gt; lub &lt;i&gt;Kuchniach Świata&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;Muszę teraz sprawiedliwie ujawnić także &lt;b&gt;minus&lt;/b&gt; &lt;i&gt;Who&lt;/i&gt;musu - cena. Jak dla mnie za wysoka, ponieważ za 180 g produktu trzeba zapłacić około 13 zł. Mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni, bo osobiście bardzo go polubiłam, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ufExkbiAFvY/TqlESgDOo-I/AAAAAAAABOo/aj2YRKvmxOU/s1600/Obraz+6644.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ufExkbiAFvY/TqlESgDOo-I/AAAAAAAABOo/aj2YRKvmxOU/s1600/Obraz+6644.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nic jednak nie zastąpi domowego hummusu:) Z którym można eksperymentować na miliony sposobów, za niewielkie pieniądze zrobić sporą ilość pasty (ja zamrażam hummus w plastikowych pojemniczkach i odmrażam gdy jest potrzebny).&amp;nbsp; Ponieważ cały czas jestem pod urokiem dyni, tym razem zrobiłam taki z dodatkiem pieczonej dyni właśnie. Jest słodkawy i gęsty, zupełnie inny od sklepowego, ale z pewnością bardzo smaczny. Taka wersja odpowiada także mojej Lu (pewnie ze względu na słodycz dyni), która od jakiegoś czasu zupełnie ignorowała walory smakowe tradycyjnego hummusu. Dlatego róbmy swój ulubiony hummus samodzielnie, ale nie zapominajmy też o smakowitej alternatywie na sklepowych półkach;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-U9ndHhOeg3M/TqlEW05Gh2I/AAAAAAAABPI/r7d-RsFXx8M/s1600/Obraz+6527.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-U9ndHhOeg3M/TqlEW05Gh2I/AAAAAAAABPI/r7d-RsFXx8M/s1600/Obraz+6527.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Hummus z pieczoną dynią i szałwią&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 puszka ciecierzycy w zalewie (400 g)&lt;br /&gt;500 g dyni, obranej i pokrojonej w kawałki&lt;br /&gt;garść posiekanej świeżej szałwii&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;2 łyżki tahini&lt;br /&gt;łyżka jogurtu naturalnego (opcja) &lt;br /&gt;sok z połowy cytryny&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię skrapiamy oliwą i posypujemy odrobiną szałwii, pieczemy w 200 st. C. do miękkości. Ciecierzycę odsączamy z zalewy (nie trzeba tego robić bardzo dokładnie), miksujemy razem z dynią. Dodajemy tahini, sok z cytryny, kilka łyżek oliwy i solimy do smaku. Dokładnie mieszamy, gotowy hummus przechowujemy w lodówce do kilku dni (wierzch dodatkowo można skropić oliwą, by nie obsychał lub zakryć folią). Podajemy w ulubiony sposób, np. do pieczywa lub do zup. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3151970292907509398?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3151970292907509398/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3151970292907509398&amp;isPopup=true' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3151970292907509398'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3151970292907509398'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/hummus-domowy-vs-sklepowy.html' title='Hummus, domowy vs sklepowy'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-nUMM-GtgmUg/TqlEVwxU-DI/AAAAAAAABPA/nYwHyc_7ptY/s72-c/Obraz+2021.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-553461003551078683</id><published>2011-10-26T19:54:00.000+02:00</published><updated>2011-10-26T20:08:59.771+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Pigwa feat. lemon curd, czyli hit drożdżowy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-twXR20_zUUo/Tqg9_Rts0LI/AAAAAAAABN4/feD90_K-Q1U/s1600/Obraz+6694.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-twXR20_zUUo/Tqg9_Rts0LI/AAAAAAAABN4/feD90_K-Q1U/s1600/Obraz+6694.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;O pigwę nietrudno. Sprzedają ją na allegro, a czasem oddają za darmo na innych portalach. Może sami macie ją w ogrodzie, albo mają ją Wasi sąsiedzi lub bliscy. Ja swoje dostałam od wujka, na jego działce rosły sobie zapomniane, w tamtym roku się spóźniłam, w tym udało się kilka dostać. Miałam wielką ochotę na ciasto drożdżowe z pigwową marmoladą. Bo wieki całe nie jadłam pigwy. I drożdżówki też;) Bardzo lubię ten przepis na ciasto, kiedyś gdzieś go wyszperałam i zapisałam ze swoimi zmianami. Dzisiaj znów go zmieniłam, ponieważ nie miałam golden syrup, użyłam czarnej melasy i ciasto po upieczeniu miało piękny bursztynowy kolor. Więc będzie to zmiana na stałe. A pomysł na kruszonkę znalazłam kiedyś u Liski i często jej używam, zmieniając tylko rodzaj orzechów albo ciastek. Zamiast klasycznego ciasta zrobiłam zawijaniec z marmoladą z pigwy i lemon curd, które zalegało w lodówce. Efekt mnie powalił, to najlepsza drożdżówka jaką kiedykolwiek jadłam, będę do niej często wracać. Wam również polecam. Zatem po kolei:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Tnvh37F7pn4/Tqg99jCnVvI/AAAAAAAABNw/zZtN907H_sI/s1600/Obraz+6552.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Tnvh37F7pn4/Tqg99jCnVvI/AAAAAAAABNw/zZtN907H_sI/s1600/Obraz+6552.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Marmolada z pigwy&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;składniki na 1 słoiczek &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg pigwy (u mnie były to 3 duże owoce)&lt;br /&gt;1/2 szklanki trzcinowego cukru&lt;br /&gt;2 łyżeczki ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;1 szklanka wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pigwę myjemy, obieramy i ścieramy na tarce, wrzucamy na dużą patelnię razem z cukrem i wodą i dusimy, aż pigwa pod naciskiem łyżki będzie się rozpadać, a woda wyparuje. Dodajemy ekstrakt i smażymy jeszcze kilka minut, dokładnie mieszając. Przekładamy do wyparzonego słoiczka. Studzimy i chowamy do lodówki (jeśli nie zamierzamy zużyć marmolady w ciągu tygodnia, pasteryzujemy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LbJ-gzR6ohk/Tqg-DimTV9I/AAAAAAAABOI/wA-AR11-8jg/s1600/Obraz+6756.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-LbJ-gzR6ohk/Tqg-DimTV9I/AAAAAAAABOI/wA-AR11-8jg/s1600/Obraz+6756.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Cytrynowa drożdżówka z pigwą i orzechową kruszonką&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Ciasto:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;50 g masła + do smarowania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;7 g drożdży instant&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 łyżki golden syrup (zamieniłam na melasę i polecam, bo ciasto ma wtedy piękny karmelowy kolor)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;skórka otarta drobno z jednej niewielkiej cytryny (tylko żółta zewnętrzna część) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;płaska łyżeczka soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;300 ml ciepłego mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Nadzienie:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 kopiate łyżki lemon curd&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;słoiczek marmolady pigwowej z powyższego przepisu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Kruszonka:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g pokruszonych herbatników&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;50 g miękkiego masła&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;50 g orzechów (użyłam włoskich)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mąkę zagniatamy z masłem, aż powstaną okruchy, dodajemy drożdże, syrop, mleko, skórkę cytrynową i sól, mieszamy do połączenia składników i przekładamy ciasto na stolnicę podsypaną mąką. Wyrabiamy miękkie i elastyczne ciasto. Formujemy kulę i wkładamy ją do miski wysmarowanej masłem, przykrywamy i odkładamy do wyrośnięcia na godzinę w ciepłe miejsce. Wyrośnięte ciasto wałkujemy na omączonej stolnicy w duży prostokąt (ale bez przesady, mnie wyszedł owal i było ok;))&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BSB2P2Y2r0Q/Tqg-FFpkTuI/AAAAAAAABOQ/78BhjPRVW3c/s1600/krok1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-BSB2P2Y2r0Q/Tqg-FFpkTuI/AAAAAAAABOQ/78BhjPRVW3c/s1600/krok1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Rozwałkowane ciasto smarujemy równomiernie lemon curdem. Następnie nakładamy łyżką porcje marmolady i dociskając dłonią pokrywamy nią ciasto.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-5ule5YpIsBE/Tqg-GfLPSgI/AAAAAAAABOY/pMAJnNz_5Z0/s1600/krok2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-5ule5YpIsBE/Tqg-GfLPSgI/AAAAAAAABOY/pMAJnNz_5Z0/s1600/krok2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Ciasto zawijamy w rulon od dłuższego brzegu. Wałek delikatnie rozciągamy i składamy w podkowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9zFnCgQQj-c/Tqg-HjkCrII/AAAAAAAABOg/x6Rqmsdp4ss/s1600/krok3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-9zFnCgQQj-c/Tqg-HjkCrII/AAAAAAAABOg/x6Rqmsdp4ss/s1600/krok3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Przekładamy końce zaplatając ciasto jak na zdjęciu i delikatnie przekładamy do formy nasmarowanej masłem. Zostawiamy do ponownego wyrośnięcia na 30-40 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Przygotowujemy kruszonkę miksujące pokruszone herbatniki z orzechami (ja tylko drobno posiekałam orzechy), zagniatamy z miękkim masłem. Można schłodzić. Wyrośnięte ciasto smarujemy mlekiem i obficie posypujemy kruszonką. Pieczemy ok 40-45 minut. Wyciągamy ciasto i zostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Smacznego!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VlLZirafDOM/Tqg-BnnkC6I/AAAAAAAABOA/kI_wxK0NDbQ/s1600/Obraz+6713.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-VlLZirafDOM/Tqg-BnnkC6I/AAAAAAAABOA/kI_wxK0NDbQ/s1600/Obraz+6713.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-553461003551078683?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/553461003551078683/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=553461003551078683&amp;isPopup=true' title='15 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/553461003551078683'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/553461003551078683'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/pigwa-feat-lemon-curd-czyli-hit.html' title='Pigwa feat. lemon curd, czyli hit drożdżowy'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-twXR20_zUUo/Tqg9_Rts0LI/AAAAAAAABN4/feD90_K-Q1U/s72-c/Obraz+6694.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7499321554033034325</id><published>2011-10-24T08:00:00.000+02:00</published><updated>2011-10-24T08:00:01.293+02:00</updated><title type='text'>Choć Tuwim wiedział co dobre...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Nl5asqJrZrw/TqQ61df9hzI/AAAAAAAABNA/hYEgOxJ6fgI/s1600/Obraz+3416.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-Nl5asqJrZrw/TqQ61df9hzI/AAAAAAAABNA/hYEgOxJ6fgI/s1600/Obraz+3416.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Schrupać by rzepkę z kawałkiem chlebka&lt;/i&gt;...? Niekoniecznie. I chociaż uwielbiam je na surowo, to dziś mam dla Was coś innego...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SpZ4HGYE6ko/TqQ62aMH9PI/AAAAAAAABNI/hD3ff78XWrs/s1600/Obraz+3448.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-SpZ4HGYE6ko/TqQ62aMH9PI/AAAAAAAABNI/hD3ff78XWrs/s1600/Obraz+3448.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dużo ostatnio eksperymentuję z warzywnymi kotletami i plackami. Warzyw nigdy nie mam dość, dzięki przepisowi na &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/beetburger-my-love.html"&gt;buraczane burgery&lt;/a&gt; odkryłam jak łatwo można stworzyć smak, który nie jest podobny do niczego innego, a przy tym doskonale można w nim wyczuć poszczególne warzywa, zioła i przyprawy. Niektóre smakują Poli bardzo, inne kompletnie jej nie odpowiadają, na ogół reagujemy na jedno danie zupełnie odwrotnie:) Tak jest z rzodkwią. Uwielbiam jej ostry smak, od rzodkiewek, przez rzodkiew białą po tę najbardziej intensywną w smaku i zapachu, czarną. Z tej samej rodzinki pochodzą także rzepa i kalarepa i ich łagodny smak moje dziecko akceptuje. Kupiłam na targu żółte małe rzepki późnej odmiany &lt;i&gt;golden ball&lt;/i&gt;, ich smak łudząco przypomina właśnie kalarepkę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GQ-GRoz2NEk/TqQ63aXTonI/AAAAAAAABNQ/SShpiDhv03o/s1600/Obraz+3479.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-GQ-GRoz2NEk/TqQ63aXTonI/AAAAAAAABNQ/SShpiDhv03o/s1600/Obraz+3479.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nx07VowHe0M/TqQ64WYmTDI/AAAAAAAABNY/XZ2QfWk6BVI/s1600/Obraz+3519.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-nx07VowHe0M/TqQ64WYmTDI/AAAAAAAABNY/XZ2QfWk6BVI/s1600/Obraz+3519.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;Gdy robiłam &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/beetburger-my-love.html"&gt;burgery z buraków&lt;/a&gt; byłam ciekawa jak uformować z wilgotnej masy zgrabne kotlety.&amp;nbsp; Dodatek mąki razowej załatwił sprawę, ale w wypadku dzisiejszej propozycji, czyli kotletów z soczewicy i rzepy, posłużyłam się mielonymi otrębami owsianymi. Jeśli ich nie dodamy będziemy mieli masę idealną na placki. Zrobiłam dwie wersje. Polecam obie:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-MxSv0PHqiNU/TqQ65ipjnKI/AAAAAAAABNg/QyHk48pM73k/s1600/Obraz+3527.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-MxSv0PHqiNU/TqQ65ipjnKI/AAAAAAAABNg/QyHk48pM73k/s1600/Obraz+3527.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Kotlety z zielonej soczewicy z rzepą i szałwią&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g drobnej zielonej soczewicy&lt;br /&gt;3 niewielkie rzepki&lt;br /&gt;2 jaja&lt;br /&gt;łyżka skórki otartej z cytryny (tylko żółta część) &lt;br /&gt;2/3 szklanki mielonych otrąb owsianych (lub inne otręby albo zarodki)&lt;br /&gt;garść posiekanej świeżej szałwii&lt;br /&gt;sól morska i świeżo mielony pieprz&lt;br /&gt;mąka razowa do panierowania&lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczewicę płuczemy w zimnej wodzie. Zalewamy świeżą wodą i na dużym ogniu doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy i gotujemy do miękkości (ok. 20 minut). Ugotowaną soczewicę odsączamy, połowę miksujemy na gładko. Rzepki myjemy, obieramy i ścieramy na tarce do jarzyn. Mieszamy w misce z soczewicą, jajami i resztą składników (jeśli chcemy smażyć placki, nie dodajemy otrąb i łyżką nakładamy porcje masy na rozgrzaną na patelni oliwę). Formujemy kotlety (nie jest to łatwe, ale należy uzbroić się w cierpliwość i postępować z masą bardzo delikatnie;)) i obtaczamy w mące, smażymy z obu stron, aż się przyrumienią. Ogień nie powinien być zbyt duży, ale na zbyt słabym kotlety nasiąkną tłuszczem, dlatego kładziemy kotlety gdy oliwa dobrze się rozgrzeje. Odsączamy na papierowym ręczniku. Podajemy jak nam się tylko podoba, do ich odświeżającego smaku pasuje sos jogurtowy i pomidory. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Igs2XcsOD-8/TqRR898SgBI/AAAAAAAABNo/6amEBvAgUGE/s1600/soczew.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Igs2XcsOD-8/TqRR898SgBI/AAAAAAAABNo/6amEBvAgUGE/s1600/soczew.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7499321554033034325?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7499321554033034325/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7499321554033034325&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7499321554033034325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7499321554033034325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/choc-tuwim-wiedzia-co-dobre.html' title='Choć Tuwim wiedział co dobre...'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Nl5asqJrZrw/TqQ61df9hzI/AAAAAAAABNA/hYEgOxJ6fgI/s72-c/Obraz+3416.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6789700150615188968</id><published>2011-10-21T15:54:00.002+02:00</published><updated>2011-10-21T15:55:05.012+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki i naleśniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Dyniowe placuszki na słodko</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WHZQLR4CAA0/TqF21kq2AqI/AAAAAAAABLE/xcGwxJDos5M/s1600/Obraz+3394.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-WHZQLR4CAA0/TqF21kq2AqI/AAAAAAAABLE/xcGwxJDos5M/s1600/Obraz+3394.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dziś szybko i słodko. Nie za słodko, w sam raz. Dynia w mojej ulubionej odsłonie, razem z Lu potrafimy zjeść ogromną ilość takich placuszków. Idealne na śniadanie lub leniwy podwieczorek.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8-SnuVDeWUw/TqF20WLx18I/AAAAAAAABK8/qszmrpIPqVA/s1600/Obraz+3402.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-8-SnuVDeWUw/TqF20WLx18I/AAAAAAAABK8/qszmrpIPqVA/s1600/Obraz+3402.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Placuszki dyniowe na słodko&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 szklanka drobno tartego miąższu dyni ulubionej odmiany&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 szklanki mleka (lub jogurtu, maślanki itp)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 szklanka mąki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 jaja&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki brązowego cukru (użyłam jasnego trzcinowego, można użyć miodu lub golden syrup)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 łyżeczki cynamonu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczki imbiru w proszku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczka sody&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;olej do smażenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Suche składniki mieszamy w osobnym pojemniku (bez cukru), w misce łączymy dynię z jajkami, cukrem i mlekiem. Wsypujemy suche i dokładnie łączymy (robię to trzepaczką balonową). Rozgrzaną patelnię smarujemy cienką warstwą oleju, smażymy placuszki nakładając po łyżce masy, lekko dociskając. Smażymy na małym ogniu po ok 2 minuty z każdej strony. Gotowe placuszki odsączamy z tłuszczy na papierowym ręczniku i podajemy z ulubionymi dodatkami (u nas śmietana z cukrem, ale polecam syrop klonowy, miód, a Lubemu podpasowały nawet z chińskim sosem słodko-kwaśnym:)). Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6789700150615188968?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6789700150615188968/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6789700150615188968&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6789700150615188968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6789700150615188968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/dyniowe-placuszki-na-sodko.html' title='Dyniowe placuszki na słodko'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-WHZQLR4CAA0/TqF21kq2AqI/AAAAAAAABLE/xcGwxJDos5M/s72-c/Obraz+3394.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1407797396159272554</id><published>2011-10-20T17:42:00.000+02:00</published><updated>2011-10-20T17:42:45.762+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='razem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='łatwe'/><title type='text'>Razem znów i chleb jesienny, bo z jabłkiem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hicPRMrBXw8/TqA4WP12u5I/AAAAAAAABKk/oV7WwEtLjDE/s1600/Obraz+3275.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-hicPRMrBXw8/TqA4WP12u5I/AAAAAAAABKk/oV7WwEtLjDE/s1600/Obraz+3275.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie musiałam długo czekać na rewanż:)&lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/razem-sernik-w-bieli-i-czerni.html"&gt; Wspólne gotowanie&lt;/a&gt; i pieczenie, także na odległość, to wspaniała zabawa i z pewnością kiedyś znów ją powtórzymy. Tym razem to &lt;a href="http://czekolada-schokolade.blogspot.com/"&gt;Schokolade&lt;/a&gt; zaproponowała coś dobrego: chleb z jabłkiem. Obie bazowałyśmy na tym samym przepisie, do którego źródła nie podam, ponieważ Czekoladka znalazła go na opakowaniu mąki, z resztą potraktowałam go jako punkt wyjścia i wprowadziłam swoje zmiany. Dlatego podaję poniżej przepis już z moimi zmianami, a bardziej zbliżony do oryginału jest &lt;a href="http://czekolada-schokolade.blogspot.com/2011/10/chleb-tuchleb-tam.html"&gt;tu (klik)&lt;/a&gt;. Wyszedł mi chleb "treściwy" i pyszny w smaku o leciutko słodkawym posmaku, który smakuje wybornie z pleśniowym serem. I serdecznie dziękuję Schokolade za kolejne wspólne pieczenie:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4i1aIyTEEoo/TqA4XvRUTjI/AAAAAAAABKs/KI2gTfw2OGU/s1600/Obraz+3304.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4i1aIyTEEoo/TqA4XvRUTjI/AAAAAAAABKs/KI2gTfw2OGU/s1600/Obraz+3304.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pełnoziarnisty chleb pszenny z jabłkiem i orzechami włoskimi&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g mąki pszennej pełnoziarnistej (użyłam razowej)&lt;br /&gt;7 g drożdży suchych (torebka)&lt;br /&gt;2 łyżki melasy (użyłam trzcinowej, w oryginale 2 łyżeczki cukru)&lt;br /&gt;2 płaskie łyżeczki&amp;nbsp; soli&lt;br /&gt;250 ml letniej wody&lt;br /&gt;1 średniej wielkości jabłko (użyłam szarej renety)&lt;br /&gt;ok 70 g posiekanych orzechów włoskich&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pół jabłka kroimy w drobną kostkę, drugie pół ścieramy na tarce do jarzyn (nie obierałam jabłka). Drożdże rozpuszczamy w wodzie, odstawiamy na chwilę. W tym czasie w dużej misce mieszamy mąkę z solą, robimy wgłębienie, wlewamy drożdże, melasę, dodajemy jabłko i orzechy. Dokładanie mieszamy, przekładamy na stolnicę oprószoną mąką i wyrabiamy ciasto przez 3 minuty. Przekładamy do miski, przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut. Po tym czasie ponownie wyrabiamy, formujemy bochenek i przekładamy do koszyka do wyrastania (nie mam takiego, więc użyłam durszlaka wyłożonego czystą ściereczką, porządnie obsypaną mąką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C. Blachę do pieczenia wykładamy papierem. Wyrośnięte ciasto ostrożnie przewracamy na blachę i wstawiamy do piekarnika. Po 10 minutach zmniejszamy temp. do 200 st. C. i dopiekamy 35-40 minut. Chleb studzimy na kratce. Smacznego!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xo82Dt0AEa8/TqA4Y6umilI/AAAAAAAABK0/EMPMS9xCq7M/s1600/chlebjablko.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-xo82Dt0AEa8/TqA4Y6umilI/AAAAAAAABK0/EMPMS9xCq7M/s1600/chlebjablko.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1407797396159272554?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1407797396159272554/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1407797396159272554&amp;isPopup=true' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1407797396159272554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1407797396159272554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/razem-znow-i-chleb-jesienny-bo-z.html' title='Razem znów i chleb jesienny, bo z jabłkiem'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hicPRMrBXw8/TqA4WP12u5I/AAAAAAAABKk/oV7WwEtLjDE/s72-c/Obraz+3275.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1168205147233265862</id><published>2011-10-19T16:34:00.002+02:00</published><updated>2011-10-19T16:35:32.086+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Jesienne muffiny z dynią i masłem orzechowym, na deszczowe dni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Zj83hmx-b8s/Tp7Y0ew21qI/AAAAAAAABKc/wqcHqZhxUyI/s1600/Obraz+3216.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Zj83hmx-b8s/Tp7Y0ew21qI/AAAAAAAABKc/wqcHqZhxUyI/s1600/Obraz+3216.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Gdy wracam do domu ze zgrabną hokkaido mam w głowie miliony pomysłów na jej wykorzystanie. Ale w domu okazuje się, że w planach był jeszcze chleb, zupa i kilka rodzajów wegetariańskich kotletów. W kącie pigwy (albo owoce pigwowca?zawsze mam z tym problem) czekają na swoją kolej. Ale dynia ma pierwszeństwo. Na szybko, bo w muffinach. Podkręcam je chrupiącym masłem orzechowym. I do herbatki w słotne dni jak ten, są idealnym pocieszeniem. Zwłaszcza dzięki swej słonecznej barwie i ciepłym, jesiennym zapachu.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CEfJLveVl6Y/Tp7YzFUbjOI/AAAAAAAABKU/aei4nwRLgPs/s1600/Obraz+3204.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-CEfJLveVl6Y/Tp7YzFUbjOI/AAAAAAAABKU/aei4nwRLgPs/s1600/Obraz+3204.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Dyniowe muffiny z chrupiącym masłem orzechowym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;12 sztuk&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;280 g mąki pszennej (1 i 3/4 szklanki)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta soli &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szklanka dyni, obranej i startej na drobnej tarce&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 jajka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;170 g cukru (użyłam jasnego cukru trzcinowego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 szklanki oleju roślinnego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżeczki ekstraktu waniliowego (opcja) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;masło orzechowe z kawałkami orzeszków (12 łyżeczek)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;masło do nasmarowania formy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Formę na muffinki smarujemy masłem.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i solą. W dużej misce łączymy cukier z jajkami, olejem i wanilią. Mieszamy dokładnie z dynią. Dodajemy mąkę i mieszamy, ale nie za długo, tylko tyle by połączyły się składniki. Do wgłębień w formie nakładamy po łyżce masy, na wierzch układamy po łyżeczce masła orzechowego i przykrywamy pozostałym ciastem (także po łyżce). Pieczemy przez ok 25 minut (można sprawdzić patyczkiem). Wyciągamy formę i ostrożnie wyjmujemy muffiny, przekładamy je ostygnięcia na kratkę kuchenną. Można je oprószyć cynamonowym cukrem pudrem. Smacznego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8QQ8DZ4qiDA/Tp7YxwQQKOI/AAAAAAAABKM/ER39ms3OkaU/s1600/Obraz+3250.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-8QQ8DZ4qiDA/Tp7YxwQQKOI/AAAAAAAABKM/ER39ms3OkaU/s1600/Obraz+3250.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1168205147233265862?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1168205147233265862/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1168205147233265862&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1168205147233265862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1168205147233265862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/jesienne-muffiny-z-dynia-na-deszczowe.html' title='Jesienne muffiny z dynią i masłem orzechowym, na deszczowe dni'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Zj83hmx-b8s/Tp7Y0ew21qI/AAAAAAAABKc/wqcHqZhxUyI/s72-c/Obraz+3216.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7906263675915916248</id><published>2011-10-16T18:00:00.000+02:00</published><updated>2011-10-16T18:00:04.178+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pieczywo'/><title type='text'>Golspie Loaf do dzielenia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-PAnai_SKUCU/TprtamFWipI/AAAAAAAABJc/dJQtfg2LXyY/s1600/Obraz+867.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-PAnai_SKUCU/TprtamFWipI/AAAAAAAABJc/dJQtfg2LXyY/s1600/Obraz+867.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-33AIpCjU_0M/TprtbqyVItI/AAAAAAAABJk/zCfhiq8888o/s1600/Obraz+883.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-33AIpCjU_0M/TprtbqyVItI/AAAAAAAABJk/zCfhiq8888o/s1600/Obraz+883.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://kochtopf.twoday.net/stories/announcing-world-bread-day-2011-bake-bread-for-world-bread-day/"&gt;World Bread Day&lt;/a&gt;. Wszyscy pieką chleby. Ja zaczęłam jakiś czas temu i obiecałam podzielić się z Wami wynikami. Miałam to zrobić już dawno, ale zawsze coś stało na przeszkodzie;) W taki dzień jak dziś nie mam już wymówki. Akcja jest piękna i podziwiałam jej owoce w tamtym roku, marząc, by dołączyć do wszystkich tych ludzi, którzy z pasją robią własne domowe pieczywo. Przyznaję, odkąd dostałam maszynę do chleba, zaniedbałam i zakwas i prawdziwe pieczenie. Ale nie ma nic wspanialszego niż zapach świeżego chlebka w domu, niż obserwowanie własnego zakwasu (zaczęłam nawet do niego mówić) i ręczne wyrabianie ciasta. Nie zawsze wychodzi. Powiem szczerze: testowałam przepisy z książki Dana Leparda którą złowiłam na targowisku i niewiele mi z tego wychodziło. Nie mam wprawy, może jeszcze nie do końca rozumiem złożoność powstawania chleba. Może nie pokochałam tego odpowiednio, nie dojrzałam do tego. Ale jest przepis na chleb, który zawsze się udaje. I w dodatku jest pyszny. Dlatego się nim dzielę. Przepisem i chlebem, bo bochenek, mam wrażenie, został wymyślony dla tych, którzy lubią się chlebem dzielić.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-T-Ne_ZfrNeo/TprtdBiAo6I/AAAAAAAABJs/YIhC9vVDea8/s1600/Obraz+906.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-T-Ne_ZfrNeo/TprtdBiAo6I/AAAAAAAABJs/YIhC9vVDea8/s1600/Obraz+906.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Golspie loaf&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;przepis pochodzi z książki &lt;i&gt;The handmade loaf&lt;/i&gt;,&amp;nbsp; D.Leparda&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 ml wody, temp. 20 st. C.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;300 g zakwasu żytniego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3/4 łyżeczki świeżych drożdży, pokruszonych&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;400 g pełnoziarnistej mąki pszennej (używam do tego chlebka także mąki Lubelli 3 zboża)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 łyżeczka morskiej soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;75 g łamanej kaszy owsianej (na blogach znalazłam tłumaczenie jako gruba mąka owsiana, ale chodzi o grubą owsiankę czyli łamane ziarenka, ja i tak użyłam płatków owsianych;))&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mieszamy drożdże z wodą i zakwasem. W dużej misce łączymy mąkę z solą, wlewamy zaczyn. Mieszamy do uzyskania miękkiego, klejącego ciasta. Ściągamy z palców całe ciasto jakie się przylepiło i dorzucamy do tego w misce. Przykrywamy i zostawiamy na 10 minut.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Stolnicę smarujemy odrobiną oliwy i wyrabiamy ciasto przez 10 sekund, formując ciasto w kulę, przekładamy do czystej, naoliwionej miski i zostawiamy na kolejne 10 minut. Znów wyrabiamy na naoliwionym blacie i formujemy gładką kulę. Przekładamy do naoliwionej miski, przykrywamy i zostawiamy na godzinę w ciepłym miejscu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Tortownicę (20 cm średnicy - użyłam większej i też się nadaje) smarujemy oliwą i wysypujemy połową płatków owsianych. Na omączonym blacie formujemy ciasto w okrąg o wielkości formy i wkładamy do niej, dociskając do brzegów. Wierzch posypujemy pozostałymi płatkami. Przykrywamy formę ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na kolejną godzinę (ciasto powinno podwoić objętość).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 210 st.C. Ciasto nacinamy ostrym nożem na krzyż, głęboko do samego dna formy. Dzięki temu chleb łatwo przełamie się na ćwiartki po upieczeniu. Pieczemy chleb przez 25 minut, następnie zmniejszamy temperaturę do 190 st. C. i dopiekamy 20 minut lub do czasu, aż chleb nabierze złotobrązowego koloru.Wyciągamy z piekarnika, rozpinamy tortownicę i przekładamy chleb na kratkę do całkowitego wystygnięcia. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mPonClOhfIs/TprtYlwPgFI/AAAAAAAABJU/zRpbfxrkF0c/s1600/Obraz+922.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-mPonClOhfIs/TprtYlwPgFI/AAAAAAAABJU/zRpbfxrkF0c/s1600/Obraz+922.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_1018192560"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-ryMH0ErGEWo/Tpr_C6iAV2I/AAAAAAAABJ0/3kBnQTMXGtI/s1600/6177827848_125b5ca787.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://kochtopf.twoday.net/stories/announcing-world-bread-day-2011-bake-bread-for-world-bread-day/"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7906263675915916248?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7906263675915916248/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7906263675915916248&amp;isPopup=true' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7906263675915916248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7906263675915916248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/golspie-loaf-do-dzielenia.html' title='Golspie Loaf do dzielenia'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-PAnai_SKUCU/TprtamFWipI/AAAAAAAABJc/dJQtfg2LXyY/s72-c/Obraz+867.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-5535500871808923341</id><published>2011-10-14T14:22:00.000+02:00</published><updated>2011-10-14T14:22:47.451+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='razem'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><title type='text'>Razem. Sernik w bieli i czerni</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--eav9gh_yUc/Tpgi-WPTUtI/AAAAAAAABI0/rWOYE4KRiko/s1600/Obraz+2884.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--eav9gh_yUc/Tpgi-WPTUtI/AAAAAAAABI0/rWOYE4KRiko/s1600/Obraz+2884.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Jest późny wieczór. Prawie-noc. Robię sernik. Zawsze robię serniki nocą. A rano wstaję lekko podekscytowana i z niecierpliwością zaglądam do lodówki, ostrożnie odpinam formę i modlę się, żeby wszystko było ok. I na ogół tak jest. Sernik, który robiłam tej nocy to specjalna okazja. Na wspólne pieczenie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://czekolada-schokolade.blogspot.com/"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://czekolada-schokolade.blogspot.com/"&gt;Schokolade (klik)&lt;/a&gt; poznałam na portalu dla mam. Połączyła nas chyba miłość do kuchni. Namówiłam ją na bloga, a niedawno zaprosiłam do wspólnego pichcenia. Na pierwszy ogień poszedł sernik, bo jest obiektem pożądania i w mojej, i w jej rodzince. I oto owoc wspólnego pieczenia: sernik w stylu nowojorskim z przepisu Marthy Stewart. Z mocno kakaowym spodem i cudownie kremową masą. Mój w Polsce, Iwonki w Niemczech. Daleko, a tak blisko. I pysznie. Dziękuję Ci, Czekoladko, za wspólną zabawę i czekam niecierpliwie na powtórkę!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vPVDm1dLUXo/Tpgi5byG1gI/AAAAAAAABIs/EFo_sTJ7aic/s1600/Obraz+2850.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-vPVDm1dLUXo/Tpgi5byG1gI/AAAAAAAABIs/EFo_sTJ7aic/s1600/Obraz+2850.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Sernik nowojorski&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na podstawie przepisu M. Stewart, z moimi zmianami, głównie w proporcjach&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Spód:&lt;/u&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 szklanka mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3-4 łyżki b.ciemnego kakao (holenderskiego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 szklanki cukru brązowego (jasnego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;75 g masła&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 małe jajo&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mąkę mieszamy z proszkiem, solą, kakao i cukrem (w oryginale cukier ucierany jest mikserem z masłem, ale poszłam na skróty). Dodajemy posiekane masło (nie musi być zimne), wyrabiamy okruchy, dodajemy jajko i wanilię, zagniatamy ciasto, zawijamy w folię i chłodzimy w lodówce 30 min.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Tortownicę (większą) smarujemy masłem, a od spodu dokładnie (dwukrotnie) owijamy folią aluminiową. Schłodzonym ciastem wylepiamy spód i podpiekamy 12-15 minut. Ostudzamy. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Masa serowa:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 kg sera mielonego (z wiaderka)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 1/3 szklanki cukru (użyłam pudru)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej (w oryginale zwykła)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2/3 szklanki kwaśnej śmietany&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4 duże jaja (dałam 5 mniejszych)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Sernik dokładnie ucieramy mikserem (ok 3 minut). Mąkę mieszamy&amp;nbsp; z cukrem i dodajemy do masy, ucierając do gładkości. Dodajemy śmietanę i wanilię, znów miksujemy. Następnie dodajemy po 1 jajku, każde dokładnie miksując z masą, jednak po ostatnim nie miksować dłużej niż 30 sekund. Masę wylewamy na spód. Tortownicę wstawiamy do większej formy, którą napełniamy wrzącą wodą do połowy wysokości tortownicy. Wstawiamy do piekarnika na 45 minut, następnie zmniejszamy temp. do 170 st. C. i dopiekamy ok 30 minut. Sernik powinien być ścięty ale środek może być lekko luźny. Wyłączyć piekarnik, otworzyć drzwiczki i zostawić sernik w środku na 1 h. Następnie wyciągnąć, całkowicie wystudzić i chłodzimy minimum 6 h, a najlepiej przez noc. Przed otwarciem formy, oddzielić sernik nożem od brzegów formy. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-q0LDFVPiiFs/Tpgi2ONqQjI/AAAAAAAABIk/p75KTD3JKyQ/s1600/Obraz+2895.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-q0LDFVPiiFs/Tpgi2ONqQjI/AAAAAAAABIk/p75KTD3JKyQ/s1600/Obraz+2895.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-5535500871808923341?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/5535500871808923341/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=5535500871808923341&amp;isPopup=true' title='21 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5535500871808923341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5535500871808923341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/razem-sernik-w-bieli-i-czerni.html' title='Razem. Sernik w bieli i czerni'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--eav9gh_yUc/Tpgi-WPTUtI/AAAAAAAABI0/rWOYE4KRiko/s72-c/Obraz+2884.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3688395668479334307</id><published>2011-10-13T17:45:00.001+02:00</published><updated>2011-10-13T17:48:17.112+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kotlety i pulpety'/><title type='text'>Beetburger, my love</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-x_u38uW1Drw/TpcCVaOIdrI/AAAAAAAABIc/p202h6uO4NY/s1600/Obraz+2745.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-x_u38uW1Drw/TpcCVaOIdrI/AAAAAAAABIc/p202h6uO4NY/s1600/Obraz+2745.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam wszelkiego rodzaju burgery i kotleciki z warzyw i kasz, lub warzyw strączkowych. Niezależnie od tego czy są to zwykłe &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/01/show-me-way-to-next-vegetarian-bar.html"&gt;kotlety z kaszy jaglanej&lt;/a&gt; czy aromatyczne &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/mapka-george-lubi-ogrodoburgery.html"&gt;ogrodoburgery&lt;/a&gt;. Ale kiedy znalazłam przepis na burgery z buraków wiedziałam, że skradną moje serce i postanowiłam je jak najszybciej zrobić. Tym bardziej, że miałam jeszcze ekologiczne buraczki od Pani G. W oryginale są z dodatkiem kaszy jaglanej, ale ja zastąpiłam ją amarantusem, który po usmażeniu nabrał chrupkości i stworzył swojego rodzaju panierkę. Nieważne jak zjecie beetburgery, z bułką czy z sałatką, podpowiem, że z majonezem smakują obłędnie:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xIbtP1_iYwI/TpcCGJfQmiI/AAAAAAAABIM/zoBkMRAWic8/s1600/Obraz+2787.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-xIbtP1_iYwI/TpcCGJfQmiI/AAAAAAAABIM/zoBkMRAWic8/s1600/Obraz+2787.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Burgery z buraków i amarantusa&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;przepis oryginalny znajduje się &lt;a href="http://www.greenkitchenstories.com/beetroot-burgers/"&gt;tu (klik)&lt;/a&gt;, podaję z moimi zmianami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 niewielkie buraki&lt;br /&gt;1 marchewka&lt;br /&gt;1 cebula (użyłam czerwonej)&lt;br /&gt;1/2 szklanki ziaren amarantusa&lt;br /&gt;1 szklanka wody&lt;br /&gt;szczypta nasion kopru włoskiego&lt;br /&gt;4 jajka (najlepiej eko) &lt;br /&gt;garść melisy, posiekanej&lt;br /&gt;sól morska i pieprz&lt;br /&gt;olej lub oliwa do smażenia &lt;br /&gt;dodałam także trochę otrąb owsianych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amarantus zalewamy wodą w garnuszku, dodajemy nasiona kopru i sól, gotujemy ok 15 minut na średnim ogniu. Warzywa, myjemy, obieramy i ścieramy na tarce do warzyw (część starłam na drobniejszej, cebulę drobno posiekałam). Dodajemy lekko ostudzony amarantus, jajka, melisę, sól i pieprz. Dokładnie mieszamy. Na tym etapie możemy smażyć masę jak placki ziemniaczane. Ja dodałam otręby i odrobinę razowej mąki, by formować burgery w dłoniach. Smażymy na rozgrzanej oliwie, kilka minut z każdej strony. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7ehq2eV5TvE/TpcCQGEbsJI/AAAAAAAABIU/bpELMLMShfc/s1600/Obraz+2734.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-7ehq2eV5TvE/TpcCQGEbsJI/AAAAAAAABIU/bpELMLMShfc/s1600/Obraz+2734.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3688395668479334307?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3688395668479334307/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3688395668479334307&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3688395668479334307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3688395668479334307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/beetburger-my-love.html' title='Beetburger, my love'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-x_u38uW1Drw/TpcCVaOIdrI/AAAAAAAABIc/p202h6uO4NY/s72-c/Obraz+2745.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6213127856773007951</id><published>2011-10-10T20:49:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T20:49:46.344+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>o sąsiadach, buraczkach i zmianach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fFdVsA4ci-o/TpMulBkpEYI/AAAAAAAABHU/HTIqXrYOsKE/s1600/Obraz+2700.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-fFdVsA4ci-o/TpMulBkpEYI/AAAAAAAABHU/HTIqXrYOsKE/s1600/Obraz+2700.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem pewna czy zmiana przejdzie, mam nadzieję, że nie zrobi Wam ona większej różnicy, a wręcz uprości wiele rzeczy. Bo im prościej tym lepiej. Zmieniłam nazwę bloga. To nie jest wielka zmiana, ale od dłuższego czasu zastanawiałam się nad sensem poprzedniej nazwy. Binokle w nazwie znaczyły ni mniej ni więcej jak to, że noszę okulary. Fakt, który na blogu kulinarnym można spokojnie pominąć:) Teraz jest prościej i w moim odczuciu lepiej, z resztą tak właśnie sama nazywam (oraz moja rodzinka i znajomi) bloga. Zatem &lt;i&gt;Pickles!&lt;/i&gt; czy się to komu podoba czy nie, zostają. To odnośnie zmiany pierwszej. Druga to trochę poważniejsza sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dołączyłam do &lt;a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=256442717733262"&gt;niniejszej akcji na facebooku (klik)&lt;/a&gt;, zdecydowanie na dłużej niż 30 dni, najchętniej do końca życia. Zmieni się, ale tylko troszkę, charakter bloga, w związku z powyższym faktem. Przepisów na dania wegetariańskie na Piklach nie brakowało, jednak pojawią się także wegańskie i będzie to wkrótce nowa kategoria. Lu nie zmienia diety, więc potrawy zawierające ryby, a czasem mięso, które robię dla niej, będą na blogu &lt;a href="http://kidsknowbetter.blogspot.com/"&gt;kids know better&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazwa na fan page nie zmieni się, ponieważ dla stron posiadających ponad setkę fanów opcja zmiany jest niedostępna:) Zatem gdyby ktoś tęsknił za stara nazwą zapraszam na facebook (tam niebawem pojawią się kolejne niepublikowane na blogu zdjęcia dobrego jedzonka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8fOUEly7g40/TpMzEwXikEI/AAAAAAAABHs/pv5K4-2F1YY/s1600/warzywka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-8fOUEly7g40/TpMzEwXikEI/AAAAAAAABHs/pv5K4-2F1YY/s1600/warzywka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A dziś zapraszam Was na pyszną zupkę, która powstała dzięki mojej kochanej sąsiadce, o której wspominałam kiedyś. Ta cudowna kobieta przywozi mi ze wsi same pyszności, np. jajka dla Lu, ser lub mleko prosto od krówki. Tym razem przywiozła także warzywa, które zachwyciły mnie wyglądem, zapachem i smakiem, tak odmiennymi od tych sklepowych. Czasem gdy patrzę na warzywa powykładane w sklepie, mam wątpliwości czy rzeczywiście wyrosły z ziemi. Wszystkie marchewki takie czyste, ładne i każda podobna do drugiej jak spod matrycy. Warzywa od Pani G. były takie, jakie powinny być, całe w ziemi, pachnące i różnorodne. I niewielkie. Upiekłam je do zupy. Zupy z porządnym kleksem wiejskiej śmietany. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wwIDUhhxmg4/TpMupRHTkkI/AAAAAAAABHc/mEFpJ1mZdFg/s1600/zupka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-wwIDUhhxmg4/TpMupRHTkkI/AAAAAAAABHc/mEFpJ1mZdFg/s1600/zupka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zupa z pieczonych warzyw z botwinkowymi chrupkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(dla 2-3 osób) &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 niewielkie marchewki&lt;br /&gt;1 pietruszka (korzeń oraz nać)&lt;br /&gt;pęczek botwiny&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;tymianek (świeży lub suszony)&lt;br /&gt;sól morska i pieprz&lt;br /&gt;0,5 l warzywnego bulionu&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny lub winnego octu&lt;br /&gt;mały pęczek koperku&lt;br /&gt;kwaśna śmietana&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chrupki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;kilka łyżek zimnej wody&lt;br /&gt;sól gruboziarnista i świeżo mielony pieprz (kolorowy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa dokładnie oczyszczamy i skrobiemy. Buraczki, marchew i pietruszkę kroimy na kawałki. Liście botwiny szatkujemy i odkładamy, łodyżki drobniutko kroimy i odkładamy do wyschnięcia na durszlaku.&lt;br /&gt;Pokrojone warzywa umieszczamy w żaroodpornym naczyniu, skrapiamy oliwą, posypujemy tymiankiem, nacią i odrobiną koperku, solimy, pieprzymy i wstrząsamy naczyniem, by warzywa pokryły się oliwą. Pieczemy do miękkości w 170 st. C. Upieczone warzywa przekładamy do garnka, zalewamy gorącym bulionem, wrzucamy liście botwiny i zagotowujemy, następnie miksujemy, ale nie całkiem dokładanie, tak by wyczuwalne były kawałeczki. Zakwaszamy zupę sokiem z cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki ciasta na chrupki mieszamy z łodyżkami botwinek, dodajemy stopniowo wodę, zagniatamy zwarte ciasto. Na blacie podsypanym mąką rozwałkujemy jak najcieniej ciasto na duży placek, pieczemy go kilka minut w wysokiej temp. (210 st.C), na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Po upieczeniu łamiemy na kawałki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupę podajemy ze śmietaną, posiekanym koperkiem i chrupkami (ja dorzuciłam jeszcze upieczoną natkę).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MfhJAm-K2to/TpMurryUVdI/AAAAAAAABHg/Z8gkC3mj4Oc/s1600/Obraz+2671.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-MfhJAm-K2to/TpMurryUVdI/AAAAAAAABHg/Z8gkC3mj4Oc/s1600/Obraz+2671.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6213127856773007951?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6213127856773007951/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6213127856773007951&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6213127856773007951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6213127856773007951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/o-sasiadach-buraczkach-i-zmianach.html' title='o sąsiadach, buraczkach i zmianach'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fFdVsA4ci-o/TpMulBkpEYI/AAAAAAAABHU/HTIqXrYOsKE/s72-c/Obraz+2700.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2511033273550632762</id><published>2011-10-08T17:55:00.000+02:00</published><updated>2011-11-10T21:18:44.716+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Gruszki solo czy w cieście?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-adG4ZLPvT4w/TpBU2bZq7tI/AAAAAAAABGk/biHru9N6gpY/s1600/Obraz+2363.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-adG4ZLPvT4w/TpBU2bZq7tI/AAAAAAAABGk/biHru9N6gpY/s1600/Obraz+2363.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie lubicie gruszki? Miękkie i soczyste? Czy te twarde, których kęs z trzaskiem się odrywa po ugryzieniu? Ja lubię te miękkie, dojrzałe i słodkie, z "ziarnistą" fakturą miąższu. Pamiętam czasy dzieciństwa kiedy kończyły się wakacje i na pocieszenie kradliśmy sąsiadowi gruszki. Siadaliśmy na płocie albo murku, gdy zbliżał się wieczór i opychaliśmy nimi bez końca, wracając potem do domu z bólem brzucha. W tamtym czasach nie wyobrażałam sobie gruszek w innej postaci. Gruszki w cieście, w winie, w czekoladzie to była abstrakcja, a poniekąd w naszych dziecięcych umysłach także profanacja. Wytarcie owoców w koszulkę (która po całym dniu zabaw na dworze z pewnością czystością nie grzeszyła) wystarczało za umycie pod bieżącą wodą. Wszystko było takie proste. Jak rzucanie ogryzka w trawę. Jak mycie zębów pastą o smaku coli. Jak kakao i bułka z dżemem na śniadanie.&amp;nbsp; Jak fikołki na trzepaku i gra w "dwa ognie". Proste jak placek, wyczarowany przez babcię w kilka chwil.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BPtD-kVdSxY/TpBk8kBAeKI/AAAAAAAABHA/U4lA1ddc9lY/s1600/Obraz+2541.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-BPtD-kVdSxY/TpBk8kBAeKI/AAAAAAAABHA/U4lA1ddc9lY/s1600/Obraz+2541.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem babcią i nieprędko będę. Ale jestem mamą i wiem co cieszy dzieci. Też umiem wyczarować prosty placuszek. Z gruszkami. Z kakao. I z dżemem. To przepis na ekspresowe ciasto, które po upieczeniu jest lekko wilgotne, miękkie i bardzo dobre również drugiego dnia. Ale nie jest duże, więc często nie doczekuje kolejnego dnia;) Taki placek w sam raz gdy przyjdzie ochota na coś słodkiego lub gdy mamy niespodziewanych gości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-odJokD0ikis/TpBd4UaaOqI/AAAAAAAABG0/UiQMs4SFfIw/s1600/Obraz+2554.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-odJokD0ikis/TpBd4UaaOqI/AAAAAAAABG0/UiQMs4SFfIw/s1600/Obraz+2554.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Imbirowy placek z gruszkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;szklanka mąki pszennej, przesianej&lt;br /&gt;łyżka kakao&lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;1/2 szklanki mleka&lt;br /&gt;2 małe jajka&lt;br /&gt;1/2 szklanki brązowego cukru (użyłam dark muscovado)&lt;br /&gt;1/4 szklanki oliwy&lt;br /&gt;4-5 łyżek imbirowego dżemu&lt;br /&gt;2 nieduże gruszki, pokrojone wzdłuż na 0,5 cm plasterki &lt;br /&gt;do posypania: 2 łyżki cukru pudru zmieszane z 1/2 łyżeczki imbiru w proszku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. W dużej misce mieszamy mąkę z proszkiem, kakao i solą. W drugiej misce trzepaczką łączymy dokładnie mleko z jajkami, następnie dodajemy dżem i cukier oraz olej. Dobrze połączone mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy drewnianą łyżką lub szpatułką. Masę przelewamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (wyłożyłam dno, boki posmarowałam oliwą). Na wierzchu układamy plasterki gruszek tak, by nachodziły na siebie. Pieczemy ok 35-40 minut (patyczek wbity w ciasto powinien być suchy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wyciągnięciu odkładamy ciasto do ostygnięcia w formie przez 5 minut, potem odpinamy formę i pozostawiamy placek do całkowitego ostygnięcia na kratce kuchennej. Posypujemy imbirowym cukrem pudrem. Smacznego:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mD0cOspJ3oI/TpBaqOMt8jI/AAAAAAAABGo/3_a2HjDRNc4/s1600/Obraz+2343.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-mD0cOspJ3oI/TpBaqOMt8jI/AAAAAAAABGo/3_a2HjDRNc4/s1600/Obraz+2343.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2511033273550632762?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2511033273550632762/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2511033273550632762&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2511033273550632762'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2511033273550632762'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/gruszki-solo-czy-w-ciescie.html' title='Gruszki solo czy w cieście?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-adG4ZLPvT4w/TpBU2bZq7tI/AAAAAAAABGk/biHru9N6gpY/s72-c/Obraz+2363.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7823273684984037647</id><published>2011-10-05T15:32:00.001+02:00</published><updated>2011-10-05T15:32:44.874+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta ciastka i ciasteczka'/><title type='text'>Pumpkin bread</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7JdHwVKjDNM/ToxSWjFNOSI/AAAAAAAABGQ/tMZRqmS9oJk/s1600/Obraz+2544.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-7JdHwVKjDNM/ToxSWjFNOSI/AAAAAAAABGQ/tMZRqmS9oJk/s1600/Obraz+2544.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W dyni kryje się coś ciepłego, magicznego. Gdy przynoszę do domu dynię, nie mogę się nigdy doczekać, aż ją przekroję i zobaczę jej kolor wewnątrz. Mają różne odcienie, w zależności od odmiany. Od bladożółtych po wręcz czerwone. Czasem kolor skórki zupełnie nie zapowiada intensywności barw w środku. I na odwrót. Pamiętam pierwszy raz, kiedy użyłam dyni w mojej kuchni. Nie mogłam przestać jej wąchać. Często kojarzy mi się z zapachem farb olejnych. Z zapachem domu, ciepła, jesiennych liści...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oYVGnBWrx0o/ToxSS9o5sbI/AAAAAAAABGI/4hQjmXLEywc/s1600/Obraz+2501.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-oYVGnBWrx0o/ToxSS9o5sbI/AAAAAAAABGI/4hQjmXLEywc/s1600/Obraz+2501.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dziś zrobiło się troszkę chłodniej. Troszeczkę. I dość mocno wieje. Pomyślałam, że to idealny dzień na dyniowy chlebek. Dlatego prezentuję Wam dzisiaj pyszny, wilgotny i nieco przeze mnie wzbogacony pumpkin bread z przepisu Marthy Stewart. Większość jej wypieków jest niewyobrażalnie słodka, więc zmniejszyłam ilość cukru, dodałam za to mleczną czekoladę. Wy możecie oczywiście użyć gorzkiej, ja akurat nie miałam jej w domu. Poza dynią większość składników z pewnością macie w domu, a jeśli nie, prosto je zastąpić. Ja mielone ziele angielskie pominęłam, dodałam za to kardamon. Maślankę spokojnie możecie zastąpić jogurtem albo kefirem. Z podanej ilości składników upieczecie 2 keksówki ciasta, jedno zawsze można zamrozić albo sprezentować. Albo nawet wysłać pocztą, bo zawinięte w folię spożywczą zachowuje świeżość do 4 dni. Do dzieła:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ISGXUHbiGPA/ToxSREYtVmI/AAAAAAAABGE/orlflIIitxg/s1600/Obraz+2570.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ISGXUHbiGPA/ToxSREYtVmI/AAAAAAAABGE/orlflIIitxg/s1600/Obraz+2570.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pumpkin bread z czekoladą&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na podstawie przepisu M.Stewart&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 szklanki mąki pszennej (jedną szklankę zastąpiłam pełnoziarnistą mąką pszenną)&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;2 łyżeczki sody&lt;br /&gt;2 i 1/2 łyżeczki cynamonu (zmniejszyłam tę ilość do 1 i 1/2 łyżeczki)&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki mielonego ziela ang. (pominęłam, użyłam kardamonu, można dać szczyptę pieprzu)&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki soli&lt;br /&gt;2 szklanki puree z dyni* (użyłam puree z pieczonej dyni, tyle mniej więcej otrzymamy z 1 kg dyni)&lt;br /&gt;1 szklanka zwykłego cukru (użyłam 1/2 szklanki jasnego trzcinowego)&lt;br /&gt;1 szklanka ciemnego cukru brązowego (użyłam 2/3 szklanki dark muscovado)&lt;br /&gt;4 duże jajka&lt;br /&gt;1/4 szklanki oleju roślinnego (użyłam oliwy)&lt;br /&gt;1 i 2/3 szklanki maślanki&lt;br /&gt;200 g pokrojonej na kawałeczki czekolady (nie ma jej w oryginale, można pominąć) mlecznej lub gorzkiej, wg gustu&lt;br /&gt;dodatkowo: masło to posmarowania form (użyłam papieru do pieczenia)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&lt;br /&gt;Mąkę mieszamy w misce z proszkiem, sodą, przyprawami i solą. Odstawiamy. W osobnej, dużej misce lub misce robota kuchennego miksujemy na średnich obrotach puree z dyni z cukrem do dokładnego połączenia, dodajemy jajka i olej i miksujemy przez 2-3 minuty. Zmniejszamy obroty miksera do minimum i dodajemy na zmianę porcje mąki i maślanki, zaczynając i kończąc mąką. Do gotowej masy dodajemy czekoladę, mieszamy i wylewamy do form (dwie keksówki ). Pieczemy ok 60 minut, należy zrobić test patyczkiem, ciasto jest gotowe gdy po wyciągnięciu nie widać na nim ciasta i nie klei się. Chlebek kroimy dopiero po ostudzeniu, świeży jest pyszny, ale najlepszy podobno jest następnego dnia. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* aby przygotować puree z dyni, należy pokroić na kawałki i ułożyć na blasze do pieczenia wyłożonej papierem. Następnie skrapiamy lekko oliwą&amp;nbsp; i pieczemy ok 30-40 minut w 190 st. C. Miękką dynię oddzielamy od skórek i miksujemy lub rozdrabniamy widelcem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-G_h4FsJDaFY/ToxSU0O6keI/AAAAAAAABGM/pyGfBvFNzh8/s1600/Obraz+2540.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-G_h4FsJDaFY/ToxSU0O6keI/AAAAAAAABGM/pyGfBvFNzh8/s1600/Obraz+2540.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7823273684984037647?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7823273684984037647/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7823273684984037647&amp;isPopup=true' title='20 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7823273684984037647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7823273684984037647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/pumpkin-bread.html' title='Pumpkin bread'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7JdHwVKjDNM/ToxSWjFNOSI/AAAAAAAABGQ/tMZRqmS9oJk/s72-c/Obraz+2544.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4009042132770032046</id><published>2011-10-03T16:07:00.000+02:00</published><updated>2011-10-03T16:09:03.776+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty i zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto francuskie'/><title type='text'>Warzywne tarty, na ząb:)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-q9_cb8DNwr4/Tom9keNLFXI/AAAAAAAABGA/MrK-Bx2KtP0/s1600/Obraz+2472.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-q9_cb8DNwr4/Tom9keNLFXI/AAAAAAAABGA/MrK-Bx2KtP0/s1600/Obraz+2472.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Gdy zobaczyłam pierwszą jesienną dynię na straganie od razu pomyślałam o tarcie, na którą przepis znalazłam w starszej Kuchni. Na francuskim cieście, z niebieskim serem. Ale część dyni poszło do zupy. Część przez długi czas leżakowała w lodówce, wkrótce trafi do korzennego chlebka. Ciarki mnie przechodzą gdy pomyślę o sałatce na ciepło, przetworach, placuszkach. Kocham dynię miłością bezgraniczną. I oto mam w ręce kawałek dyni, która została niewykorzystana. Za mały kawałek na kolejną zupę. A na dnie szuflady jeszcze cukinia i pęczek rzodkiewek. W takiej sytuacji zdaję się na starego, niezawodnego przyjaciela: francuskiego gotowca. I robię mini tarty. Z kozim serem, mięciutkim, aromatycznym, z aksamitną pleśniową skórką. Takie tarty na ząb.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_9AIGyHyO9Q/Tom9ir56UAI/AAAAAAAABF8/3PCWTXyYWKg/s1600/Obraz+2494.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-_9AIGyHyO9Q/Tom9ir56UAI/AAAAAAAABF8/3PCWTXyYWKg/s1600/Obraz+2494.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Mini-tarty z dynią, cukinią, rzodkiewką i kozim serem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(6 sztuk)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 mała cukinia&lt;br /&gt;niewielki kawałek dyni (max 200 g)&lt;br /&gt;kilka rzodkiewek lub mała biała rzodkiew&lt;br /&gt;opakowanie ciasta francuskiego&lt;br /&gt;100 g koziego sera&lt;br /&gt;żółtko&lt;br /&gt;natka pietruszki (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa myjemy, dynię obieramy. Kroimy w cieniutkie plasterki. Piekarnik rozgrzewamy do 220 st. C. Ciasto francuskie tniemy na kwadraty, brzegi zawijamy lekko do środka lub odcinamy (szerokość ok 1 cm) i naklejamy przy krawędziach. Na każdym spodzie układamy na zmianę plasterki cukinii, dyni i rzodkiewki. Każdą tartę posypujemy rozkruszonym serem. Brzegi smarujemy rozmąconym żółtkiem. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem. Pieczemy 15-20 minut. Upieczone mini tarty można posypać natką lub podać z ulubionym sosem. Nie dodawałam soli, moim zdaniem nie jest potrzebna, ser dominuje i nie wymaga "wzmacniaczy". Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4009042132770032046?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4009042132770032046/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4009042132770032046&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4009042132770032046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4009042132770032046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/warzywne-tarty-na-zab.html' title='Warzywne tarty, na ząb:)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-q9_cb8DNwr4/Tom9keNLFXI/AAAAAAAABGA/MrK-Bx2KtP0/s72-c/Obraz+2472.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4148603779462023663</id><published>2011-10-01T11:54:00.000+02:00</published><updated>2011-10-01T11:54:30.225+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><title type='text'>Śliwki i cynamon, muffiny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--r7JM99Or4Q/TobZ6R1185I/AAAAAAAABF4/dBlpwRM66P4/s1600/Obraz+2262.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--r7JM99Or4Q/TobZ6R1185I/AAAAAAAABF4/dBlpwRM66P4/s1600/Obraz+2262.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jesień. Jej początek jest wyjątkowo przyjemny. Mam ochotę spacerować całymi dniami, zaglądać na stragany, przynosić do domu kilogramy śliwek, gruszek, dyni i grzybów. Żeby zdążyć z tym wszystkim. Nacieszyć się ciepłem tych smaków zanim nadejdzie zima i znikną pełne skrzynki sprzed warzywniaków. Brak mi jednak czasu. Miałam w planach milion różnych ciast i przetworów ze śliwek. Ale muszę je zostawić na przyszły rok. W pośpiechu, między jedną ważną sprawą a drugą, robię muffinki z przepisu Marthy Stewart. Są delikatne i kruche, puszyste. I są lekarstwem na brak czasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-CWie9ycg5aI/TobZ4jXjEKI/AAAAAAAABF0/QIN5vZdLg64/s1600/Obraz+2243.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-CWie9ycg5aI/TobZ4jXjEKI/AAAAAAAABF0/QIN5vZdLg64/s1600/Obraz+2243.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Cynamonowe muffinki ze śliwkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;z przepisu M. Stewart&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;120 g masła, stopionego + do posmarowania&lt;br /&gt;3/4 szklanki cukru + 2 łyżki (użyłam cukru trzcinowego)&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki cynamonu&lt;br /&gt;2 szklanki mąki pszennej&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;szczypta gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;2 duże jaja o temp. pokojowej&lt;br /&gt;łyżeczka ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;3/4 szklanki mleka (zastąpiłam maślanką)&lt;br /&gt;3 duże dojrzałe śliwki (lub kilka mniejszych), wypestkowanych i pokrojonych na małe kawałki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st C. Dokładnie smarujemy masłem formę na muffinki (Martha zaleca przygotowanie dziesięciu wgłębień standardowej formy, ale u mnie wystarczyło ciasta na 12).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki cukru mieszamy z 1/4 łyżeczki cynamonu i odstawiamy. W dużej misce mieszamy mąkę, proszek, sól, gałkę i pozostały cukier i cynamon. W drugiej misce mieszamy mleko z jajkami i wanilią, a następnie z roztopionym masłem. Dodajemy mokre składniki do suchych i łączymy drewnianą łyżką lub szpatułką. Każde wgłębienie formy napełniamy ciastem do połowy wysokości. Na wierzchu układamy kawałki śliwek i przykrywamy pozostałym ciastem, wygładzając wierzch łyżką. Posypujemy wierzch cynamonowym cukrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczemy ok 16-18 minut, albo do czasu aż muffinki urosną i nabiorą złotobrązowego koloru, a patyczek wbity w ciasto będzie czysty. Wyciągamy formę z piekarnika i odstawiamy na 5-10 minut, po czym wykładamy ostrożnie muffinki na kratkę kuchenną by przestygły. Podajemy ciepłe. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gXyarCl7zoM/TobZ2nuZfWI/AAAAAAAABFw/YCyM1Q7bZPU/s1600/Obraz+2274.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-gXyarCl7zoM/TobZ2nuZfWI/AAAAAAAABFw/YCyM1Q7bZPU/s1600/Obraz+2274.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4148603779462023663?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4148603779462023663/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4148603779462023663&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4148603779462023663'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4148603779462023663'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/10/sliwki-i-cynamon-muffiny.html' title='Śliwki i cynamon, muffiny'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--r7JM99Or4Q/TobZ6R1185I/AAAAAAAABF4/dBlpwRM66P4/s72-c/Obraz+2262.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7759219762617534676</id><published>2011-09-29T09:10:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T09:10:00.885+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Patison w kremie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QC_RvM2tZ7A/ToQR9shjd3I/AAAAAAAABFc/W14MWv0npOU/s1600/Obraz+2125.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-QC_RvM2tZ7A/ToQR9shjd3I/AAAAAAAABFc/W14MWv0npOU/s1600/Obraz+2125.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie mogłam oprzeć się malutkim żółtym patisonkom w moim ulubionym warzywniaku. Najrozsądniej byłoby je włożyć w słoiki i zostawić w kwaskowej zalewie, by móc cieszyć się tymi słoneczkami w zimowe mrozy. Ale ich delikatny i niedominujący smak to świetna baza do eksperymentów. A ja miałam ochotę na krem. W tym samym czasie robiłam też dyniową z mlekiem kokosowym i kolendrą (nie zdążyłam ze zdjęciami), ale krem z patisonów dużo bardziej mi smakował. W wersji z imbirem i limonką. Zdziwienie malowało się też na twarzy męża, który bardzo sceptycznie podszedł do tej zupy (jak do każdej kremowej;)) i przyznał, że jest smaczna i ciekawa. Dlatego się nią dzielę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-kMz75Fqhing/ToQUL8BkqGI/AAAAAAAABFo/kJMqeeqDcFc/s1600/Obraz+2212.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-kMz75Fqhing/ToQUL8BkqGI/AAAAAAAABFo/kJMqeeqDcFc/s1600/Obraz+2212.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Krem z patisonów i pomidorów z limonką i imbirem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 400 g patisonów (użyłam malutkich, ale mogą być każde)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 800 g świeżych dojrzałych pomidorów&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2-3 łyżki oliwy &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kawałek imbiru wielkością odpowiadający czosnkowi&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka czerwonej pasty curry (opcja) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 ml bulionu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 ml śmietanki (użyłam 30%)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól i pieprz, ewentualnie odrobina cukru &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sok i skórka z 1 limonki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W garnku o grubym dnie rozgrzewamy oliwę. Na tarce ścieramy czosnek i imbir, podsmażamy razem z pastą curry i skórką z limonki przez chwilę i dodajemy umyte, pokrojone w kostkę patisony. Co chwilę mieszając smażymy je w przyprawach na małym ogniu przez kilka minut. Pomidory myjemy i kroimy w kawałki, dodajemy do patisonów, zalewamy bulionem i śmietanką, gotujemy pod przykryciem ok 10 min (aż patisony zmiękną). Ściągamy z ognia i miksujemy dokładnie zupę na krem. Doprawiamy go solą, pieprzem i cukrem jeśli trzeba. Podajemy skropione obficie sokiem z limonki. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-c6USymH2_ow/ToQW75svapI/AAAAAAAABFs/VKdgK0JwrK0/s1600/Obraz+2223.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-c6USymH2_ow/ToQW75svapI/AAAAAAAABFs/VKdgK0JwrK0/s1600/Obraz+2223.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7759219762617534676?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7759219762617534676/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7759219762617534676&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7759219762617534676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7759219762617534676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/09/patison-w-kremie.html' title='Patison w kremie'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-QC_RvM2tZ7A/ToQR9shjd3I/AAAAAAAABFc/W14MWv0npOU/s72-c/Obraz+2125.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3764958701359035571</id><published>2011-09-16T17:01:00.001+02:00</published><updated>2011-09-16T17:01:42.673+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Dwa kilogramy antonówek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aMgMISfWeHs/TnNf7tLEOmI/AAAAAAAABE0/2XEVidwqMAk/s1600/Obraz+1777.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-aMgMISfWeHs/TnNf7tLEOmI/AAAAAAAABE0/2XEVidwqMAk/s1600/Obraz+1777.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Uwierzycie, że od ponad miesiąca nie upiekłam żadnego ciasta? Dlatego kiedy wróciłam do swojej kuchni musiałam coś upiec. Coś szybkiego i pysznego. Coś co zawiera jabłka, bo przyniosłam do domu 2 kilogramy kwaskowych antonówek. Czy wy też z ciast najbardziej lubicie owoce i kruszonkę? Dlatego crumble jest idealnym deserem dla mnie. Z imbirową nutą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--GrZTW3-Im4/TnNf4Cv105I/AAAAAAAABEs/GGLIlCtSgcU/s1600/Obraz+1970.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--GrZTW3-Im4/TnNf4Cv105I/AAAAAAAABEs/GGLIlCtSgcU/s1600/Obraz+1970.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-R_-biy4GFYw/TnNf6BbewUI/AAAAAAAABEw/pqexvFGUBcI/s1600/Obraz+1973.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-R_-biy4GFYw/TnNf6BbewUI/AAAAAAAABEw/pqexvFGUBcI/s1600/Obraz+1973.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jabłkowo-imbirowe crumble&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Kruszonka:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;150 g zimnego masła&lt;br /&gt;160 g mąki pszennej&lt;br /&gt;160 g mąki razowej (dowolnej, użyłam żytniej, ale polecam orkiszową lub owsianą)&lt;br /&gt;80 g płatków owsianych&lt;br /&gt;200 g cukru trzcinowego&lt;br /&gt;płaska łyżeczka cynamonu &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Jabłka:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;ok 1,5 kwaskowych jabłek&lt;br /&gt;1-2 łyżki miodu&lt;br /&gt;łyżka soku z cytryny &lt;br /&gt;2-3 łyżki dżemu imbirowego (można zastąpić łyżeczką startego świeżego imbiru i dodać więcej miodu)&lt;br /&gt;płaska łyżeczka kardamonu&amp;nbsp; &lt;br /&gt;masło do formy + brązowy cukier puder wymieszany z cynamonem (opcja)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokrojone masło siekamy z resztą składników, aż powstaną okruchy, lub wyrabiamy mikserem, można ręcznie, ale należy robić to jak najszybciej. Okruchy ciasta chowamy do lodówki na ok 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w ćwiartki, mieszamy z miodem, dżemem, sokiem i kardamonem. Odstawiamy na kilka, kilkanaście minut. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Formę smarujemy masłem i wysypujemy delikatnie odrobiną pudru z cynamonem (nie trzeba tego robić, ale jabłka fajnie się wtedy karmelizują). Wykładamy równomiernie jabłka do formy, posypujemy schłodzoną kruszonką i pieczemy 45-50 minut. Podajemy ciepłe, najlepiej z gałką ulubionych lodów. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gJVbc9nk7s0/TnNf2NthNVI/AAAAAAAABEo/DhQz0p3Mh30/s1600/Obraz+1916.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-gJVbc9nk7s0/TnNf2NthNVI/AAAAAAAABEo/DhQz0p3Mh30/s1600/Obraz+1916.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3764958701359035571?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3764958701359035571/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3764958701359035571&amp;isPopup=true' title='15 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3764958701359035571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3764958701359035571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/09/dwa-kilogramy-antonowek.html' title='Dwa kilogramy antonówek'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-aMgMISfWeHs/TnNf7tLEOmI/AAAAAAAABE0/2XEVidwqMAk/s72-c/Obraz+1777.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4721527840296648696</id><published>2011-09-12T12:28:00.000+02:00</published><updated>2011-09-12T12:28:55.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Sierpniowe motyle i wrześniowa zupa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FT__iX1gAE0/Tm3YfXpeGdI/AAAAAAAABEY/l5PeAMYBreI/s1600/Obraz+1584.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-FT__iX1gAE0/Tm3YfXpeGdI/AAAAAAAABEY/l5PeAMYBreI/s1600/Obraz+1584.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-moVl8RTcdVI/Tm3YhXuIe0I/AAAAAAAABEc/bziEhkSupxU/s1600/Obraz+1355.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-moVl8RTcdVI/Tm3YhXuIe0I/AAAAAAAABEc/bziEhkSupxU/s1600/Obraz+1355.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wrocław nie przestanie mnie zadziwiać, wystarczy wyjechać na miesiąc, a już coś się zmienia. Przebudowy, nowe mosty, nowe miejsca. Nowi ludzie, jakby bardziej otwarci. No i udało się przegonić jesień. Ciepły wieczór w mieście. Tłumy ludzi spacerujących po Rynku i pustki w bocznych uliczkach. Ciche kamienice, knajpki pełne gwaru. Ciemne zaułki i świetliste neony. Latarnie. Wrocław to nie tylko miasto mostów, ale i latarń. Lubię na nie patrzeć. Słuchać rozmów osób, które mijają stolik przy którym siedzę. Przy samej ulicy, pod oknem pełnym kwiatów i ziół. Taki lekko paryski klimat. Wieje ciepły wiatr, ale zaczynam częściej myśleć o jesieni. O śliwkach i gruszkach, których teraz pełno na każdym straganie. O wielkich dyniach, pękatych patisonach. Jabłkach. Pomidorach. Papryce. Papryki też jest zatrzęsienie i chyba właśnie teraz jest najtańsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warto z niej jeszcze skorzystać i zrobić np. zupę. Lekko pikantną, kremową. Można z mięsem, można bez. Ale obowiązkowo z czosnkiem i oliwą aromatyzowaną ostrą papryczką. I z pieprzem. Sprawdza się jako chłodnik, zwłaszcza w takie podrygi lata. Wspominam to lato patrząc na motyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-97PUZhV0dGY/Tm3YjqdHY0I/AAAAAAAABEg/9FwwpcCEPts/s1600/Obraz+1356.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-97PUZhV0dGY/Tm3YjqdHY0I/AAAAAAAABEg/9FwwpcCEPts/s1600/Obraz+1356.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-COiusHwCJQw/Tm3Ydtp1WxI/AAAAAAAABEU/QQhsGWLo8g8/s1600/Obraz+1514.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-COiusHwCJQw/Tm3Ydtp1WxI/AAAAAAAABEU/QQhsGWLo8g8/s1600/Obraz+1514.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Krem paprykowy z czosnkiem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4-5 dużych papryk (najlepiej czerwonych) + jedna do podania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 marchewka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 pietruszka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 cebula&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4-5 ząbków czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 l bulionu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oliwa (najlepiej aromatyzowana ostrą papryką)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kilka łyżek gęstego jogurtu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;świeżo mielony pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Cebulę, paprykę i czosnek drobno siekamy (jeden ząbek czosnku odstawiamy). W garnku o grubym dnie rozgrzewamy 3 łyżki oliwy i podsmażamy przez 5 minut (jeśli używamy mięsa należy je podsmażyć teraz, razem z cebulą, papryką i czosnkiem, a później wydłużyć czas gotowania). Marchewkę i pietruszkę myjemy, obieramy i drobno kroimy. Dorzucamy do garnka i podsmażamy kolejne 5 minut pod przykryciem, co jakiś czas mieszając. Zalewamy warzywa bulionem i gotujemy 15-20 minut. Zupę ściągamy z gazu, miksujemy i zabielamy jogurtem oraz doprawiamy pozostałym, startym ząbkiem czosnku. Przykrywamy i odstawiamy na kilka minut. Podajemy posypaną pieprzem, skropioną oliwą i z garścią świeżej, drobno posiekanej papryki. Zupa smakuje zarówno na gorącą i jako chłodnik. Smacznego!:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Y4v2lwrmdAM/Tm3YnLJv_ZI/AAAAAAAABEk/k2UVpMhr5KU/s1600/Obraz+1357.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Y4v2lwrmdAM/Tm3YnLJv_ZI/AAAAAAAABEk/k2UVpMhr5KU/s1600/Obraz+1357.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4721527840296648696?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4721527840296648696/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4721527840296648696&amp;isPopup=true' title='12 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4721527840296648696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4721527840296648696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/09/sierpniowe-motyle-i-wrzesniowa-zupa.html' title='Sierpniowe motyle i wrześniowa zupa'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FT__iX1gAE0/Tm3YfXpeGdI/AAAAAAAABEY/l5PeAMYBreI/s72-c/Obraz+1584.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7912950083070431436</id><published>2011-09-09T20:17:00.000+02:00</published><updated>2011-09-09T20:17:34.102+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty i zapiekanki'/><title type='text'>Powrót (do jesieni) i dużo pomidorów</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-HqD3DW6s7oI/TmpUTLOjcSI/AAAAAAAABD0/lOYXShZh82c/s1600/Obraz+1687.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-HqD3DW6s7oI/TmpUTLOjcSI/AAAAAAAABD0/lOYXShZh82c/s1600/Obraz+1687.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie było mnie. Długo. Tęskniłam za blogiem, i mimo iż miałam dostęp do internetu, nie miałam czasu by uzupełniać posty. Żałuję, nie podzieliłam się z Wami wszystkimi pysznymi rzeczami, które jadłam w sierpniu. W sierpniu minął rok odkąd powstał blog, miał z tej okazji pojawić się konkurs (pojawi się, obiecuję, ale trochę później). W sierpniu stuknęła setka fanów na facebooku. Dla mnie to dużo i bardzo cieszy mnie, że po roku jest ktoś, kto tu zagląda. Dziękuję Wam za to, że jesteście tu i odwiedzacie mnie. Cieszę się, że wróciłam. Mam sporo do nadrobienia, chciałabym zajrzeć i zostawić ślad u wszystkich, których blogi cenię i o których myślałam podczas leniwych, sierpniowych wieczorów. Co jadłam latem, będzie można lada chwila obejrzeć w galerii na facebooku. Co jadłam dzisiaj możecie zobaczyć teraz. Zapraszam Was na prostą tartę o smaku letnich pomidorów, których jest całe mnóstwo na straganach. Ich sok w połączeniu z gęstym octem balsamicznym i dobrą oliwą aż się prosi by maczać w nim kawałki francuskiego ciasta. No i bazylia. Prosto, klasycznie. Niezawodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mudPJaerXKg/TmpURWH_CsI/AAAAAAAABDw/5830RLDVqcE/s1600/Obraz+1560.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-mudPJaerXKg/TmpURWH_CsI/AAAAAAAABDw/5830RLDVqcE/s1600/Obraz+1560.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tarta z pomidorami, bazylią i octem balsamicznym&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 op. ciasta francuskiego (rozmrozić)&lt;br /&gt;1 kg pomidorów (najlepiej mieszanych, użyłam malinowych, limy i koktajlowych)&lt;br /&gt;250-300 g sera solankowego (użyłam fety) &lt;br /&gt;100 g śmietany&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;pęczek świeżej bazyli&lt;br /&gt;po dwie łyżki dobrej oliwy i octu balsamicznego (użyłam truflowego)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dużej blasze do pieczenia rozkładamy płaty ciasta (można zrobić dwie tarty lub jedną, bardzo dużą), brzegi zawijamy do środka, ciasto nakłuwamy widelcem. Podpiekamy kilka minut (ok 5-7 min.) w 210 st. C. Śmietanę mieszamy z jajkami, odrobiną soli, pieprzem i drobno posiekanym czosnkiem. Wylewamy na podpieczony spód. Duże pomidory kroimy w dość grube plastry, malutkie przepoławiamy. Układamy na cieście. Ser kruszymy i rozkładamy na pomidorach, połowę bazylii siekamy i posypujemy pomidory. Całość skrapiamy oliwą i octem. Pieczemy ok 20-25 minut (odrobiną mieszanki jajek ze śmietaną można wcześniej posmarować brzegi by ładnie się zrumieniły). Podajemy ciepłą lub zimną tartę z octem balsamicznym i listkami bazylii. Smacznego!:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-QSBCpKi6R24/TmpUVcgkkAI/AAAAAAAABD4/_7DKgysEjbc/s1600/Obraz+1734.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-QSBCpKi6R24/TmpUVcgkkAI/AAAAAAAABD4/_7DKgysEjbc/s1600/Obraz+1734.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7912950083070431436?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7912950083070431436/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7912950083070431436&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7912950083070431436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7912950083070431436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/09/powrot-do-jesieni-i-duzo-pomidorow.html' title='Powrót (do jesieni) i dużo pomidorów'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-HqD3DW6s7oI/TmpUTLOjcSI/AAAAAAAABD0/lOYXShZh82c/s72-c/Obraz+1687.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8487760802294040025</id><published>2011-08-04T14:30:00.001+02:00</published><updated>2011-08-04T14:30:40.149+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><title type='text'>pasta zaimprowizowana</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-E3dqgwcBj5U/TjqOSCrGu6I/AAAAAAAABDk/r2CpYInXEU4/s1600/Obraz+1269.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-E3dqgwcBj5U/TjqOSCrGu6I/AAAAAAAABDk/r2CpYInXEU4/s1600/Obraz+1269.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Już niedługo podzielę się z Wami moimi przygodami z zakwasem i pieczeniem chlebków, zaczęłam jakiś czas temu, ale wciąż brak mi czasu by to opisać i przedstawić Wam efekty wypieków. Ale mam dla Was pastę, która powstała przypadkowo, z tego co miałam w lodówce w nadmiarze. Pasta oliwkowo-serowa. Nie jest to może urodziwa pasta, z pewnością o wiele brzydsza od choćby zwykłego hummusu. Ale naprawdę była pyszna. Jak każda pasta, jest prosta i nie wymaga wiele pracy, a jej efektem można się cieszyć nawet na zwykłej grzance i smakuje wspaniale. Przynajmniej mi, ale myślę, że wielbiciele oliwek podzielą mój entuzjazm. Spróbujcie!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-w_BhzA5wmT8/TjqOQl0wLSI/AAAAAAAABDg/Uuq5_RMDe5s/s1600/Obraz+1346.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-w_BhzA5wmT8/TjqOQl0wLSI/AAAAAAAABDg/Uuq5_RMDe5s/s1600/Obraz+1346.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Pasta z oliwek i sera&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;300 g czarnych oliwek z zalewy, bez pestek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 g sera solankowego, np fety (ale można zastąpić zwykłym twarogiem i porządnie dosolić)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 niewielkie ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;mały pęczek szczypiorku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka lub dwie oliwy &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;opcjonalnie: garść posiekanej mięty&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Oliwki dobrze odsączamy i mielimy razem z serem w maszynce, lub miksujemy. Dodajemy posiekany szczypiorek i czosnek starty na drobnej tarce lub drobniutko posiekany. Doprawiamy pieprzem (i solą morską jeśli używamy zwykłego białego sera) i dodajemy oliwę. Można dodać mięty, jeśli ją lubicie. Dokładnie wymieszać i schłodzić w lodówce. Smacznego:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8487760802294040025?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8487760802294040025/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8487760802294040025&amp;isPopup=true' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8487760802294040025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8487760802294040025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/08/pasta-zaimprowizowana.html' title='pasta zaimprowizowana'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-E3dqgwcBj5U/TjqOSCrGu6I/AAAAAAAABDk/r2CpYInXEU4/s72-c/Obraz+1269.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1828062481821854829</id><published>2011-08-02T12:55:00.001+02:00</published><updated>2011-08-02T12:55:38.001+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makaron'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><title type='text'>lato pomiędzy i makaron</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kO9fxdG1sTE/TjfS8ZWeerI/AAAAAAAABDc/K5__6wjMf44/s1600/Obraz+1573.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-kO9fxdG1sTE/TjfS8ZWeerI/AAAAAAAABDc/K5__6wjMf44/s1600/Obraz+1573.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Lata tak jakby nie ma. Tak jakby ciągle pada, jakby ciągle nie ma słońca. Póki co tegoroczne lato to coś pomiędzy wiosną, a jesienią. Ale w innym niż zwykle znaczeniu. Poranki są wietrzne i wiosennie chłodne, wieczory spowite jesienną wilgocią i ponure. Gdyby nie mnogość kolorów w ogrodzie, warzyw na straganach, jabłek pod których ciężarem ugina się jabłonka, nie zauważyłabym lata.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Jak zwykle pocieszam się czymś dobrym. Makaron jest dobry. Pomidory są dobre. Pachnące, soczyste i pyszne. I tanie. Dlatego zamiennie proponuję Wam lato na talerzu. Makaron z pomidorami i słoneczną, żółtą cukinią. Z bakłażanem i rozmarynem. Poprawia humor.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-i4p8A1I9zoA/TjfS6c-yanI/AAAAAAAABDY/0h2RDhJ9Kos/s1600/Obraz+1567.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-i4p8A1I9zoA/TjfS6c-yanI/AAAAAAAABDY/0h2RDhJ9Kos/s1600/Obraz+1567.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Wstążki z pomidorami, warzywami i mozzarellą&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół opakowania ulubionego makaronu (np.tagliatelle)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;niecały kg pomidorów (dowolnie: malinowe, podłużne itd, można zmieszać) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 średniej wielkości cukinie (u mnie żółte)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 niewielki bakłażan&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 cebule cukrowe&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 ząbki czosnku &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka rozmarynu (lub więcej)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól morska&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;świeżo mielony pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka masła + łyżeczka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki oliwy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 200 g porwanej mozzarelli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Cukinię i bakłażana myjemy, kroimy wzdłuż i w półplastry o grubości palca. Przekładamy na sito, posypujemy szczodrze solą i odstawiamy by puściły wodę. Cebulę siekamy, wrzucamy na rozgrzane w dużej patelni (lub woku) masło i oliwę, lekko solimy, posypujemy połową rozmarynu, szklimy. Pomidory kroimy w kostkę, wrzucamy do cebuli, dodajemy pieprz i dusimy, pod przykryciem kilkanaście do 20 minut. Cukinię i bakłażana można osobno podsmażyć, albo od razu dodać do duszonych pomidorów (można wówczas dodać dodatkową łyżeczkę masła). Gdy zmiękną, a sos zgęstnieje, dodajemy czosnek starty lub drobno posiekany i pozostały rozmaryn, zdejmujemy z ognia, przykrywamy by danie przeszło aromatem i nie wystygło. Makaron gotujemy al dente, odcedzamy i wrzucamy do sosu, dobrze mieszamy. Podajemy z porwaną mozzarellą i posypane świeżo mielonym pieprzem. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1828062481821854829?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1828062481821854829/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1828062481821854829&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1828062481821854829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1828062481821854829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/08/lato-pomiedzy-i-makaron.html' title='lato pomiędzy i makaron'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kO9fxdG1sTE/TjfS8ZWeerI/AAAAAAAABDc/K5__6wjMf44/s72-c/Obraz+1573.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3727782686772208846</id><published>2011-07-29T12:32:00.002+02:00</published><updated>2011-07-29T12:35:06.371+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>podobno ostatnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BGlW_QStWPU/TjKBnC3fV9I/AAAAAAAABDE/w-bFaZjIRBw/s1600/Obraz+1612.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-BGlW_QStWPU/TjKBnC3fV9I/AAAAAAAABDE/w-bFaZjIRBw/s1600/Obraz+1612.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Podobno to ostatnie maliny. Tak przynajmniej twierdzi pani w moim warzywniaku. Szkoda. To jedne z moich ulubionych owoców lata, ale rzadko robię z nich coś konkretnego. Wolę jeść je świeże, prosto z koszyka, a jeszcze lepiej - prosto z krzaczka. Jednak te ostatnie dodałam do ciasta. Miałam ochotę na jedno z moich ukochanych połączeń: maliny z czekoladą. Czekoladowe brownies z malinami podbiło serca wszystkich, którzy próbowali. Przepis od Marthy Stewart, lekko zmieniony. I pyszne ciasto na pożegnanie malin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OTbj0FpZRkg/TjKBirJvbHI/AAAAAAAABDA/1loV5xVPnzI/s1600/Obraz+1504.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-OTbj0FpZRkg/TjKBirJvbHI/AAAAAAAABDA/1loV5xVPnzI/s1600/Obraz+1504.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sQ5oGC_-pQI/TjKByTKlIWI/AAAAAAAABDI/7nS_LIfEilQ/s1600/Obraz+1615.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-sQ5oGC_-pQI/TjKByTKlIWI/AAAAAAAABDI/7nS_LIfEilQ/s1600/Obraz+1615.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Brownies z malinami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(na podstawie przepisu M.Stewart) &lt;/span&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 g masła + odrobina do wysmarowania formy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;225 g gorzkiej czekolady (użyłam 200 g, pół na pół z mleczną)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 szklanki cukru (zmniejszyłam tę ilość do niepełnej szklanki)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4 duże jajka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka ekstraktu z wanilii&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3/4 szklanki mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 150-200 g malin (warto zostawić część do przybrania)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Czekoladę łamiemy na kawałeczki i razem z masłem roztapiamy w dużej misce nad garnkiem z gotującą się wodą, co chwilkę mieszając. Gdy całkowicie się rozpuści zostawiamy do ostygnięcia. Dodajemy cukier, następnie po jednym jajku, każde dokładnie łączymy z masą (robiłam do trzepaczką balonową, ale można mikserem). Na koniec dodajemy wanilię i mąkę z solą, delikatnie, ale dokładnie łącząc w gładką masę, Mieszamy ją ostrożnie z malinami (by pozostały w całości) i przelewamy masę do formy wysmarowanej masłem (najlepiej do niedużej prostokątnej, ja takiej nie mam, więc użyłam tortownicy). Pieczemy 45 minut. Wystudzone ciasto kroimy w kwadraciki (ja z racji formy, w trójkąty;)). Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-HWEZ83i7feU/TjKB0kfx25I/AAAAAAAABDM/zSVprE-sLxo/s1600/Obraz+1626.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-HWEZ83i7feU/TjKB0kfx25I/AAAAAAAABDM/zSVprE-sLxo/s1600/Obraz+1626.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Chciałabym jeszcze podziękować &lt;a href="http://posilek-mistrzow.blogspot.com/"&gt;Pannie L&lt;/a&gt;., &lt;a href="http://ewidentna-pychotka.blogspot.com/"&gt;Sue&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://strawberriescreamlife.blogspot.com/"&gt;Strawberries&amp;amp;Cream&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://mindyourfood.blogspot.com/"&gt;Asix&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://goodcookingj.blogspot.com/"&gt;CookingJ&lt;/a&gt; za wyróżnienie i przeprosić, że nie nominuję kolejnych blogów. Wiem, że są osoby uczulone na wszelkie wyróżnienia i łańcuszki, nie zamierzam im podpadać;) Z przyjemnością jednak podzielę się siedmioma faktami na mój temat:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BtSrDYbdjmA/TjKHW30as0I/AAAAAAAABDQ/g7jHQ35jPyY/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-BtSrDYbdjmA/TjKHW30as0I/AAAAAAAABDQ/g7jHQ35jPyY/s1600/One_Lovely_Blog_Award.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1. Jestem plastykiem, ale niestety nie pracuję w zawodzie. Może w przyszłości się to zmieni:) Póki co maluję i tworzę hobbystycznie&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2. Od lat&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_505823348"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://www.poezja.org/debiuty/poems.php?wierszeautora=4779"&gt;piszę poezję(klik)&lt;/a&gt;, chociaż odkąd na świecie jest moja Lu, mam na to niewiele czasu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3. Mój mąż również pisze poezję, dzięki temu się poznaliśmy:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;4. Nigdy nie miałam ręki do ciast, zawsze wychodziły mi okropne zakalce. Pewnego dnia coś lub ktoś mnie odczarował i teraz mogłabym piec na okrągło&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;5. Jestem chaotyczną bałaganiarą, w mojej kuchni panuje wieczny nieład, w którym tylko ja potrafię się odnaleźć;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;6. Nie mam ręki do roślin, dlatego niewiele ich w moim domu, wydaje się, że jestem skazana na hodowlę kaktusów, bo wszystko inne usycha zapomniane:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;7. Jestem zodiakalnym lwem, podobnie jak mój mąż, córka, ojciec, teść, teściowa (nawet z tego samego dnia co ja) oraz siostra męża, jesteśmy lwią rodziną po prostu;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3727782686772208846?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3727782686772208846/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3727782686772208846&amp;isPopup=true' title='24 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3727782686772208846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3727782686772208846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/podobno-ostatnie.html' title='podobno ostatnie'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BGlW_QStWPU/TjKBnC3fV9I/AAAAAAAABDE/w-bFaZjIRBw/s72-c/Obraz+1612.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4130009910911947661</id><published>2011-07-19T18:26:00.003+02:00</published><updated>2011-07-22T08:59:38.193+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>nie ma jagód - są borówki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-0bOPwk0LAak/TiWoFrlVDcI/AAAAAAAABC0/YTABcuk1uP8/s1600/Obraz+945.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-0bOPwk0LAak/TiWoFrlVDcI/AAAAAAAABC0/YTABcuk1uP8/s1600/Obraz+945.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Obudziłam się z przemożną chęcią upieczenia czegoś. Z owocami. Może w końcu pora zabrać się za jagodzianki? Wysłałam więc męża po jagody. Przyniósł borówki. Bo jagody ponoć zmarzły. Są brzydkie, pomarszczone i kwaśne. Mina mi zrzedła. Taką miałam ochotę na jagodzianki. Nie lubię takich niespodzianek. Postanowiłam jednak doprowadzić plan do końca. Zrobiłam ciasto drożdżowe (w tej rozpaczy zapomniałam o maśle i wcisnęłam je w ciasto, które już miało wędrować do rośnięcia;)). Z borówkami. I twarożkiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-HohQlD1vMIk/TiWoD_TWQlI/AAAAAAAABCw/v9MHDcwqobQ/s1600/Obraz+936.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-HohQlD1vMIk/TiWoD_TWQlI/AAAAAAAABCw/v9MHDcwqobQ/s1600/Obraz+936.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Przepis na &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2010/06/najlepsze-drozdzowki-na-swiecie-z.html"&gt;ciasto drożdżowe z ziemniakami&lt;/a&gt; znalazłam u Liski, jakiś czas temu. Robiłam z niego już &lt;a href="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=216545945048115&amp;amp;set=a.215602918475751.48225.174068612629182&amp;amp;type=1&amp;amp;theater"&gt;drożdżówki z malinami i rabarbarem.&lt;/a&gt; Jest świetne. Miękkie, puszyste i świeże nawet następnego dnia. Najlepsze do bułeczek. Dlatego zawsze wszystkim polecam ten przepis i póki co, nie korzystam z innego.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0Ld515-UKp8/TiWoAl06RSI/AAAAAAAABCo/UiRvSAbCO2U/s1600/borowki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-0Ld515-UKp8/TiWoAl06RSI/AAAAAAAABCo/UiRvSAbCO2U/s1600/borowki.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Drożdżówki z serem i borówkami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;450 g mąki pszennej (użyłam więcej, ok 510 g ) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g cukru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g masła (użyłam miękkiego, ale może być stopione)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;7 g drożdży instant&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;120 g ugotowanych, dokładnie utłuczonych ziemniaków&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;cukier waniliowy (dałam łyżkę cukru z prawdziwą wanilią)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;nadzienie:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g białego twarogu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki cukru pudru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kilka łyżek jogurtu naturalnego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka soku z cytryny&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 250 g borówek lub innych owoców (maliny, jeżyny, porzeczki - co kto lubi) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;jajko do posmarowania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;opcjonalnie:&lt;/u&gt; lukier z 1/2 szklanki cukru pudru oraz soku z 1/2 cytryny&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Drożdże mieszamy z cukrem i kilkoma łyżkami mleka. Dodajemy łyżkę mąki i odstawiamy na 15 minut. Dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy ciasto. Powinno być elastyczne i nie klejące do rąk. Formujemy kulę i umieszczamy ciasto w misce, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia (ciasto rośnie bardzo dobrze, powinno podwoić objętość w przeciągu godziny).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Twarożek rozdrabniamy widelcem z cukrem pudrem, dodajemy sok z cytryny i jogurt, mieszamy i odstawiamy w chłodne miejsce. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Z wyrośniętego ciasta formujemy niewielkie bułeczki, lekko je spłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w odstępach, ponieważ urosną (z podanej ilości ciasta wychodzi ok 14 bułeczek). Spodem małej szklaneczki zanurzonej w mące robimy wgłębienie w każdej bułeczce. Nakładamy w nie po ok 2 łyżeczki twarożku i układamy owoce. Brzegi bułeczek smarujemy jajkiem rozmąconym z kilkoma łyżeczkami wody. Zostawiamy bułeczki do wyrośnięcia na ok 30 minut (zostawiłam na krócej) i rozgrzewamy piekarnik do 200 st. C.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Wstawiamy blachę do nagrzanego piekarnika i pieczemy drożdżówki ok 15-20 minut. Wystudzone można polukrować. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Q7jx4d8k6iY/TiW_ix4z3_I/AAAAAAAABC4/RXcu4COs9T4/s1600/Obraz+869.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Q7jx4d8k6iY/TiW_ix4z3_I/AAAAAAAABC4/RXcu4COs9T4/s1600/Obraz+869.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;przepis dzięki przypomnieniom Olcika dołączam do &lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2011/06/jagodowo-nam-iii-zapraszam.html"&gt;akcji Jagodowo Nam 3&lt;/a&gt; :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://waniliowachmurka.blogspot.com/2011/06/jagodowo-nam-iii-zapraszam.html"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/-t17v2IAueI8/TikfhnCYqFI/AAAAAAAABC8/2y5wuzqQJkM/s200/jagodowonamiii.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4130009910911947661?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4130009910911947661/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4130009910911947661&amp;isPopup=true' title='27 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4130009910911947661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4130009910911947661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/nie-ma-jagod-sa-borowki.html' title='nie ma jagód - są borówki'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-0bOPwk0LAak/TiWoFrlVDcI/AAAAAAAABC0/YTABcuk1uP8/s72-c/Obraz+945.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1871282019401400649</id><published>2011-07-17T20:36:00.000+02:00</published><updated>2011-07-17T20:36:04.827+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><title type='text'>kto odwiedza targ staroci</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TKoSiRCm9bo/TiMaTCEqYLI/AAAAAAAABBw/Hm_2MrMlTms/s1600/Obraz+831.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-TKoSiRCm9bo/TiMaTCEqYLI/AAAAAAAABBw/Hm_2MrMlTms/s1600/Obraz+831.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Miało być ochłodzenie. Było upalnie. W niedzielny poranek nic mnie nie wygoni z łóżka. No, prawie nic. Natura szperacza wygrała, mimo upalnego poranka. Dawno nie odwiedzałam już targu staroci na wielkim placu przy Dworcu Świebodzkim. Nie znoszę tego placu, zalewu chińskich ubrań, przekrzykujących się sprzedawców i tłumu, który nie patrząc na nic spieszy do interesujących go straganów. Albo wręcz przeciwnie, snują się, nie wiedząc co obejrzeć, a co pominąć. Zupełnie blokują przejście i dmuchają innym w twarz dymem z papierosów. Niemieckie proszki i płyny do płukania, stosy marnej jakości narzędzi i dziwnych wynalazków.&amp;nbsp; Jednak ci, którzy znają tylne przejście, mają szansę pominąć cały ten zgiełk;) i powoli pooglądać sobie "starocie". Czego to ludzie nie sprzedają. Stosy rupieci, starych szmat i mocno podniszczonych książek. Ale lubię niespiesznym krokiem wędrować wzdłuż torów, gdzie na gołej ziemi lekko wcięci sprzedawcy rozkładają swoje "skarby" w nadziei, że zarobią chociaż na kolejne piwo.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VvPrOVJIRSw/TiMaKKazTlI/AAAAAAAABBY/jGK7TMbWhhI/s1600/Obraz+765.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-VvPrOVJIRSw/TiMaKKazTlI/AAAAAAAABBY/jGK7TMbWhhI/s1600/Obraz+765.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;I właśnie dzisiaj wśród zaśniedziałych widelczyków, obitych filiżanek, niewielu antyków (cudowny gramofon z muzyką bardzo retro) i wybrakowanych zabawek, ujrzałam dwie książki: &lt;i&gt;Baking Handbook&lt;/i&gt;, Marthy Stewart oraz &lt;i&gt;The handmade loaf&lt;/i&gt;, Dana Leparda. Za grosze. I chociaż z zakwasem w dalszym ciągu się nie zaprzyjaźniłam, to nie mogę doczekać się, aż zrobię chleb z serwatką, albo z sokiem z kiszonych ogórków. Chyba nie ma większej motywacji niż książka, która spada z nieba i piękne zdjęcia cudownych, domowej roboty bochenków z różnych krajów Europy. I najrzetelniejszy przepis na zakwas jaki widziałam. Jakże się cieszę, że nie wagarowałam na lekcjach angielskiego;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WWoBe5uPyhc/TiMmLYuhheI/AAAAAAAABCM/TP74uz4i1fQ/s1600/lepard.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-WWoBe5uPyhc/TiMmLYuhheI/AAAAAAAABCM/TP74uz4i1fQ/s1600/lepard.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UNh1m2mvCWQ/TiMmKNYwKpI/AAAAAAAABCI/__8appPblQ4/s1600/steward.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-UNh1m2mvCWQ/TiMmKNYwKpI/AAAAAAAABCI/__8appPblQ4/s1600/steward.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zanim zabiorę się za bardziej skomplikowane chleby i wypieki, przedstawiam Wam tymczasem najprostszy przepis z podręcznika M. Stewart. Przepis na &lt;i&gt;popovers&lt;/i&gt; (nie potrafię tego przetłumaczyć:)). Mocno jajeczne ciasto, które rośnie jak szalone, przybierając dziwaczne kształty. Amerykański przysmak śniadaniowy. Szczerze mówiąc, gdy wlewałam rzadkie ciasto do foremek, nie wierzyłam, że z tego powstanie coś dobrego (że powstanie cokolwiek). Teraz wiem, że ten ekspresowy przepis zostanie ze mną na dłużej. Wystarczy wstać 35 minut wcześniej (5 minut przygotowań i 30 minut pieczenia), by pałaszować to ptysiowo-omletowe&amp;nbsp; "niewiadomoco" na śniadanie, z masłem i dżemem (ale mąż testował też wersję wytrawną, z szynką i pomidorem). Ci, którzy znają i lubią popovers pewnie korzystają z foremek specjalnie do nich przeznaczonych. Ja robiłam je pierwszy raz i użyłam zwykłej formy do muffin. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4J3h8_iXEP4/TiMod8obo-I/AAAAAAAABCU/72l46GOKZdI/s1600/Obraz+799.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4J3h8_iXEP4/TiMod8obo-I/AAAAAAAABCU/72l46GOKZdI/s1600/Obraz+799.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Popovers&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;(z &lt;i&gt;Baking Handbook&lt;/i&gt;, M. Stewart)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 szklanki mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 szklanki mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;6 jajek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3/4 łyżeczki soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1,5 łyżki cukru pudru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;masło do wysmarowania foremek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 230 st. C. Mleko łączymy dokładnie z jajkami w misce. Wsypujemy przesianą mąkę, cukier i sól i mieszamy do powstania ciasta (będzie rzadkie), robiłam to trzepaczką balonową, można użyć miksera, ale nie należy mieszać zbyt długo, drobne grudki nie przeszkadzają. Foremki wysmarowane masłem napełniamy ciastem (ok 5 łyżek na każdą foremkę). Pieczemy 30 minut, nie otwierając piekarnika w trakcie. Ciasto powinno znacznie wystawać z foremek i mieć złotobrązowy kolor. Gotowe popovers od razu wyciągamy i podajemy jeszcze gorące, najlepiej z masłem i ulubionym dżemem. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nPB0FNSa75k/TiMoasCyYDI/AAAAAAAABCQ/DTyG6UYHPlk/s1600/Obraz+841.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-nPB0FNSa75k/TiMoasCyYDI/AAAAAAAABCQ/DTyG6UYHPlk/s1600/Obraz+841.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vzAwcd2sAQw/TiMaLNoGHUI/AAAAAAAABBc/8jN1TjBswdk/s1600/Obraz+769.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1871282019401400649?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1871282019401400649/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1871282019401400649&amp;isPopup=true' title='23 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1871282019401400649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1871282019401400649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/kto-odwiedza-targ-staroci.html' title='kto odwiedza targ staroci'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TKoSiRCm9bo/TiMaTCEqYLI/AAAAAAAABBw/Hm_2MrMlTms/s72-c/Obraz+831.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8090572504020966903</id><published>2011-07-16T16:36:00.000+02:00</published><updated>2011-07-16T16:36:16.912+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>z myślą o dzieciakach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://kidsknowbetter.blogspot.com/"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-MJJgdyLpklM/TiGgGh5p7ZI/AAAAAAAABBU/lg6A47ICwCs/s1600/kid2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;Chciałabym Wam przedstawić mojego drugiego kulinarnego bloga. Ten jednak stworzony został po to, by gromadzić przepisy najlepsze dla dzieci. Takich blogów mi brakuje, mam nadzieję, że będzie przydatny. Jeśli macie jakiekolwiek pytania lub sugestie, serdecznie proszę o kontakt. Tymczasem zapraszam Wasze maluchy na "kotlety" z kalarepki panierowanej w marchewce:) Pozdrawiam Was ciepło! &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8090572504020966903?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8090572504020966903/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8090572504020966903&amp;isPopup=true' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8090572504020966903'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8090572504020966903'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/z-mysla-o-dzieciakach.html' title='z myślą o dzieciakach'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MJJgdyLpklM/TiGgGh5p7ZI/AAAAAAAABBU/lg6A47ICwCs/s72-c/kid2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8675844420190763919</id><published>2011-07-16T09:38:00.000+02:00</published><updated>2011-07-16T09:38:50.320+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>O jeden koszyk (nie) za dużo</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-AcEZrpl8zpo/TiExiOJ21JI/AAAAAAAABBI/hods1DqooZE/s1600/Obraz+611.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-AcEZrpl8zpo/TiExiOJ21JI/AAAAAAAABBI/hods1DqooZE/s1600/Obraz+611.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Kilka koszyków brzoskwiń. Kilka koszyków nektarynek. W prezencie. "Coś tam z nich zrobisz". Jasne. Gdy w grę wchodzą świeże owoce nigdy nie wybrzydzam, nie narzekam, że czeka mnie stanie przy garnkach i piekarniku. Dżemy, ciasta, ciasteczka. Sałatki, crumble, ryż. Owoce nie ograniczają (ale skłonna jestem twierdzić, że nic w kuchni nie ogranicza, poza naszą wyobraźnią). Gdy myślałam, że to już koniec koszyków, okazało się, że ktoś schował do lodówki jeszcze jeden. Kilka brzoskwiń. Jeszcze twardawych i nie tak słodkich. Po &lt;a href="http://www.facebook.com/photo.php?fbid=221753087860734&amp;amp;set=a.215602918475751.48225.174068612629182&amp;amp;type=1&amp;amp;theater"&gt;cieście z nektarynkami (na podstawie przepisu z ostatniego numeru &lt;i&gt;Kuchni&lt;/i&gt;)&lt;/a&gt;, które wyszło bardzo słodkie, mimo iż zmniejszyłam ilość cukru, pomyślałam o czymś mniej słodkim, prawie wytrawnym. W rezultacie zaimprowizowałam tartę. Kruchą, choć z olejem (nie ma to jak w przypływie entuzjazmu do upieczenia ciasta odkryć brak masła w lodówce). Bałam się czy wyjdzie. Wyszło. I było bardzo dobre. Mimo, iż nie miałam czasu by ciasto przed pieczeniem schłodzić, wyszło tak kruche, jak powinno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-WevlBOBLeO8/TiExe4jgteI/AAAAAAAABBA/j0gLuT_oa10/s1600/Obraz+572.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-WevlBOBLeO8/TiExe4jgteI/AAAAAAAABBA/j0gLuT_oa10/s1600/Obraz+572.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tarta brzoskwiniowa z kardamonem i miodem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 niepełne filiżanki mąki pszennej(ok 300 g) - można zmieszać z razową, w dowolnych proporcjach&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru pudru&lt;br /&gt;1/2 szklanki oleju&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;łyżka śmietany (użyłam 12% ale może być dowolna)&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;2 łyżki otrąb lub płatków zbożowych (dowolnych)&lt;br /&gt;łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;płaska łyżeczka kardamonu&lt;br /&gt;2 łyżki miodu&lt;br /&gt;ok 4 dużych brzoskwiń lub nektarynek, nie bardzo dojrzałych (by łatwo kroić w plastry)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę mieszamy z solą i proszkiem, dodajemy cukier, olej, jedno całe jajko i jedno żółtko (białko odkładamy do lodówki). Szybko mieszamy ciasto, dodajemy śmietanę i zagniatamy ciasto, robimy kulę i chowamy do lodówki na 30 minut. W tym czasie brzoskwinie przepoławiamy, wyciągamy pestki i kroimy w cienkie plasterki. Formę do tarty (lub tortownicę) oprószamy mąką, schłodzone ciasto wałkujemy i wylepiamy nim formę, nakłuwamy w kilku miejscach widelcem. Otręby mieszamy z cukrem waniliowym i kardamonem i posypujemy spód. Układamy na nim spiralnie plasterki brzoskwiń, tak by nachodziły na siebie. Schłodzone białko ubijamy (nie całkiem sztywno, tylko by się spieniło) z miodem i szczyptą soli, Powstałą pianką smarujemy delikatnie owoce, jeśli został nam płyn, polewamy nim owoce. Pieczemy ok 50 minut. Tartę wyciągamy po ostygnięciu. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dOekM5q_huY/TiExgcC7a0I/AAAAAAAABBE/k5T8611GUtM/s1600/Obraz+592.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-dOekM5q_huY/TiExgcC7a0I/AAAAAAAABBE/k5T8611GUtM/s1600/Obraz+592.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nNWcK5BMWAE/TiExdJiFKtI/AAAAAAAABA8/UYwAh7lQOEM/s1600/peaches.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-nNWcK5BMWAE/TiExdJiFKtI/AAAAAAAABA8/UYwAh7lQOEM/s1600/peaches.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8675844420190763919?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8675844420190763919/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8675844420190763919&amp;isPopup=true' title='17 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8675844420190763919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8675844420190763919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/o-jeden-koszyk-nie-za-duzo.html' title='O jeden koszyk (nie) za dużo'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-AcEZrpl8zpo/TiExiOJ21JI/AAAAAAAABBI/hods1DqooZE/s72-c/Obraz+611.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-48732646912392255</id><published>2011-07-15T09:28:00.001+02:00</published><updated>2011-07-15T09:31:47.710+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wypieki wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pizza'/><title type='text'>czym jest kuła i dlaczego żytnia jest lepsza od ciastoliny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qj9LEoAmHOg/Th_hvXvkfgI/AAAAAAAABAg/Z6Y9y-brK7s/s1600/pizza.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-qj9LEoAmHOg/Th_hvXvkfgI/AAAAAAAABAg/Z6Y9y-brK7s/s1600/pizza.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;Kuła&lt;/i&gt; ciasta. &lt;i&gt;Kuła&lt;/i&gt; jarzębiny. Mnóstwo &lt;i&gt;kuł&lt;/i&gt; w mleku na śniadanie. Balon też jest &lt;i&gt;kułą&lt;/i&gt;, jedynie buła jest bułą:) Słówka dwulatków brzmią tak słodko i mają dziwną moc wkradania się do codziennego słownika całej rodziny. Moja Lu na każdą kulę, z czegokolwiek by nie była, reaguje euforią. Jednak będąca na pierwszym miejscu kuła z ciastoliny została zdetronizowana przez ciasto na pizzę. Dlaczego? Po pierwsze i najważniejsze, trafia ono ostatecznie do naszego brzuszka, a nie do skrzynki z hello kitty, którą cholernie ciężko się otwiera. Po drugie nie pachnie jak kulki proteinowe na ryby. Pachnie drożdżami. Po trzecie - rośnie! A to czyni je już bardzo atrakcyjnym obiektem obserwacji. No i jest żytnie, po upieczeniu chrupiące i z pewnością zdrowsze od grubego, białego ciasta. W dodatku idealnie komponuje się z wędzoną rybą. Serio!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F4LVBOQ4kyU/Th_hxssDBoI/AAAAAAAABAk/SA0rp7DIYDI/s1600/Obraz+506.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-F4LVBOQ4kyU/Th_hxssDBoI/AAAAAAAABAk/SA0rp7DIYDI/s1600/Obraz+506.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jeśli mam być szczera nie jestem ortodoksyjnym pizzomaniakiem, który uznaje jedynie włoską pizzę na cienkim cieście. Lubię puchate pizze amerykańskie i przypominające wytrawne ciasto drożdżowe pulchne foccacie. Ale czasem mam po prostu ochotę na coś...zdrowszego? Lżejszego. Chrupiącego. Zrobiłam pizzę na cieście pszenno-żytnim*, przy czym użyłam razowej mąki żytniej. Ciasto rosło wspaniale, a po upieczeniu było pachnące i takie jak się spodziewałam - cienkie, zwarte w środku z chrupiącymi brzegami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale było coś co mnie zaskoczyło w tej pizzy: nie sądziłam, że z dodatkiem makreli i kaparów może być tak pyszna. Lubię makrelę i postanowiłam uczynić ją składnikiem pizzy. Spodziewałam się czegoś dobrego. Dla mnie osobiście nie była dobra. Była idealna:) Jeśli lubicie słone, wyraziste mięso wędzonej makreli, ta pizza i Wam przypadnie do gustu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RGeJXV9nuVA/Th_h2og_HMI/AAAAAAAABAs/iHWb5vK6PPs/s1600/Obraz+566.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-RGeJXV9nuVA/Th_h2og_HMI/AAAAAAAABAs/iHWb5vK6PPs/s1600/Obraz+566.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Żytnia pizza z makrelą i kaparami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Ciasto:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;200 g mąki pszennej&lt;br /&gt;100 g mąki żytniej razowej&lt;br /&gt;opakowanie drożdży instant&lt;br /&gt;łyżeczka soli&lt;br /&gt;łyżeczka cukru&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek + odrobina do posmarowania&lt;br /&gt;ok 200 ml letniej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Obłożenie:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;4 łyżki gęstej śmietany&lt;br /&gt;pół małego pęczka koperku&lt;br /&gt;świeżo mielony pieprz&lt;br /&gt;ok 150 g startego zółtego sera, łagodnego w smaku (może też być porwana mozzarella)&lt;br /&gt;mięso oddzielone z jednej wędzonej makreli&lt;br /&gt;cebula (użyłam młodej) posiekana w cienkie piórka&lt;br /&gt;pomidor pokrojony w cienkie plasterki&lt;br /&gt;garść kaparów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obie mąki mieszamy z solą, cukrem i drożdżami w dużej misce. Wlewamy wodę i oliwę, mieszamy i wyrabiamy ciasto, powinno odstawać od dłoni (Można dodać jeszcze troszkę mąki). Z wyrobionego ciasta formujemy kulę (kułę;)), smarujemy ją oliwą, przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok godzinę. Z podanej ilości ciasta wychodzą dwie pizze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do minimum 230 st.C. lub więcej, do 260 st. &lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto dzielimy na pół, wałkujemy by uzyskać dość cienki placek (ale jego grubość zależy od gustu, ja robiłam bardzo cienkie). Przekładamy na oprószoną mąkę blachę. Ze śmietany i posiekanego koperku robimy sos, doprawiamy pieprzem.Rozsmarowujemy na cieście. Posypujemy serem. Na nim układamy plastry pomidora i cebuli, cząstki makreli i posypujemy kaparami. Pieczemy ok 8-10 minut, w zależności od grubości ciasta. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8ZFKvreVuDM/Th_h0eh5ucI/AAAAAAAABAo/prqTOOKOAh0/s1600/Obraz+522.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-8ZFKvreVuDM/Th_h0eh5ucI/AAAAAAAABAo/prqTOOKOAh0/s1600/Obraz+522.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;* Z podobnego ciasta robiłam też żytnie &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2010/08/zytnie-pizzeriny-z-mozzarella-i-chorizo.html"&gt;pizzeriny z chorizo &lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-48732646912392255?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/48732646912392255/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=48732646912392255&amp;isPopup=true' title='18 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/48732646912392255'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/48732646912392255'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/czym-jest-kua-i-dlaczego-zytnia-jest.html' title='czym jest kuła i dlaczego żytnia jest lepsza od ciastoliny'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-qj9LEoAmHOg/Th_hvXvkfgI/AAAAAAAABAg/Z6Y9y-brK7s/s72-c/pizza.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1138888025596359289</id><published>2011-07-14T10:27:00.001+02:00</published><updated>2011-07-14T10:28:39.107+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='placki i naleśniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Ile poezji jest w plackach?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-2pnxqcx9vGo/Th6fZDU53JI/AAAAAAAABAc/h0EA_7h6r-E/s1600/sos.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-2pnxqcx9vGo/Th6fZDU53JI/AAAAAAAABAc/h0EA_7h6r-E/s1600/sos.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;byliśmy: my – ci sami&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;zmieniały się tylko miasta, rzeki, wilgoć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;świat stał się nagle chybotliwym pomostem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;grzmot gdy podrywał mewy – białe plamki &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na burzowym niebie czas nieruchomiał siny,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;wstrzymywał nam oddech, można było &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;wypalać przestrzeń między wierszami&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;dziś deszcz rządzi wierszem, tym miejscem&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;posłuchaj: zgoda osiada we mnie jak kurz&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;na fotografiach te same twarze nowe przeznaczenia&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;to było wtedy gdy znalazłam swoje: stać &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;niepewnie, czekać aż trzcina pozacina chmury;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;zamknąć cię w słowach – perkozach,&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;w przedwieczornym wietrze co niepokoi wody.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Zastanawiacie się pewnie co mnie tak dzisiaj na poezję wzięło? Chyba przez tę pogodę. Za oknem deszcz, ciemno i ponuro. W takie dni mam ochotę pisać, chociaż od dawna brakuje mi czasu na poezję. Ten powyżej to stary wiersz, gdy go czytam to tęsknię. Za formowaniem myśli w smętne frazy:) Ale mam za to czas, by szukać poezji w codzienności. Powtarzać kilka razy słowa, które mi się podobają najbardziej. Ot, taka &lt;b&gt;cukinia&lt;/b&gt;, na przykład. Bardzo ładne słowo, prawda?;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KbRE9Qc7kaE/Th6fQwYnBwI/AAAAAAAABAQ/Lwco03azeuc/s1600/cukiszki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-KbRE9Qc7kaE/Th6fQwYnBwI/AAAAAAAABAQ/Lwco03azeuc/s1600/cukiszki.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dzisiejsze placuszki to alternatywa dla słodkich pancakes. Z cukinią i natką. Najlepsze w nich jest to, że nadają się i na śniadanie i na podwieczorek. Albo lekki obiad. No i są idealne na piknik. Jak tylko pogoda się poprawi...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aI5cJmfuc9g/Th6fPMiSDaI/AAAAAAAABAM/frINCUclVAk/s1600/cukinia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-aI5cJmfuc9g/Th6fPMiSDaI/AAAAAAAABAM/frINCUclVAk/s1600/cukinia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-q2I4_5nnR1c/Th6fV1t8C_I/AAAAAAAABAU/DeZng0nLyAM/s1600/Obraz+425.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-q2I4_5nnR1c/Th6fV1t8C_I/AAAAAAAABAU/DeZng0nLyAM/s1600/Obraz+425.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Placuszki z cukinią i kremowym sosem czosnkowym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Placuszki:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;150 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 ml maślanki (albo jogurtu lub kefiru, można też zrobić z samego mleka - 250 ml)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 jajka &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;płaska łyżeczka soli&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 cukinia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pęczek natki pietruszki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Sos:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 ml śmietanki kremowej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta kurkumy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 duże ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka suszonych ziół (użyłam szczypiorku)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól do smaku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Mleko i maślankę roztrzepujemy z żółtkami (białka możemy na chwilę odłożyć do lodówki). Dodajemy przesianą mąkę i sól. Dokładnie mieszamy. Cukinię dokładnie myjemy, ścieramy na tarce o dużych oczkach. Natkę siekamy (część można zostawić do posypania gotowych placków). Dodajemy cukinię i natkę do ciasta. Mieszamy i odkładamy na chwilę. Przygotowujemy sos: Śmietankę&amp;nbsp; lekko ubijamy, by nie była tak rzadka, ale nie za bardzo. Dodajemy resztę składników i czosnek starty drobniutko. Mieszamy i schładzamy w lodówce.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju. Schłodzone białka ubijamy ze szczypta soli i dodajemy do ciasta, delikatnie mieszając całość. Na rozgrzaną patelnię wlewamy porcjami ciasto i smażymy placuszki z obu stron, do zrumienienia. Odsączamy na papierze. Podajemy z sosem. Placuszki można jeść też na zimno, jako przekąskę na pikniku, ale najbardziej smakują ciepłe. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6WQ07ucIEpw/Th6fXrcuHSI/AAAAAAAABAY/j_EU-I87f3g/s1600/Obraz+452.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6WQ07ucIEpw/Th6fXrcuHSI/AAAAAAAABAY/j_EU-I87f3g/s1600/Obraz+452.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1138888025596359289?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1138888025596359289/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1138888025596359289&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1138888025596359289'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1138888025596359289'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/ile-poezji-jest-w-plackach.html' title='Ile poezji jest w plackach?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-2pnxqcx9vGo/Th6fZDU53JI/AAAAAAAABAc/h0EA_7h6r-E/s72-c/sos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6743884836320495874</id><published>2011-07-13T12:33:00.000+02:00</published><updated>2011-07-13T12:33:56.342+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Co ma Jarmusch do lodów?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MRPUuWA6Ehw/Th1tvsLHdlI/AAAAAAAAA_o/E_N3OcEZotA/s1600/lody.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-MRPUuWA6Ehw/Th1tvsLHdlI/AAAAAAAAA_o/E_N3OcEZotA/s1600/lody.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Troszkę ma. Jeśli pamiętacie film Jima Jarmuscha, "Down by Law", pewnie domyślacie się o co chodzi. O scenę, w której Benigni, Lurie i Waits śpiewają "I scream, you scream, we all scream for ice-cream!".I ja dzisiaj też tak śpiewam, chociaż na taniec "dokolusia" mnie nie namówicie;) Za to do porcji domowych lodów nie trzeba mnie namawiać, wcale.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-S-LtdEhGWFc/Th1ttZhdBBI/AAAAAAAAA_k/hxmvMdr18zM/s1600/lody2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-S-LtdEhGWFc/Th1ttZhdBBI/AAAAAAAAA_k/hxmvMdr18zM/s1600/lody2.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Nie mam maszyny do lodów, więc staram się robić lody jak najprostsze. Te, które dziś przedstawiam nie mają jajek. Kilka prostych składników, nic skomplikowanego. Nie ma nawet potrzeby mieszania ich podczas zamrażania (z resztą mogłyby stracić puszystość). Przepis znalazłam u &lt;a href="http://nataliawine.com/2010/08/14/lody-smietankowe-bez-jajek/"&gt;Natalii&lt;/a&gt;. Posłużył mi jako baza do malinowych. Podaję z moimi zmianami. We all scream for ice-cream;)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OldvukG5xTY/Th1tsDmmiZI/AAAAAAAAA_g/HTb2ryFagzU/s1600/Obraz+561.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-OldvukG5xTY/Th1tsDmmiZI/AAAAAAAAA_g/HTb2ryFagzU/s1600/Obraz+561.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Lody waniliowo-malinowe, bez jajek&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;530 ml mleka kondensowanego, niesłodzonego&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 ml śmietanki kremowej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 łyżki drobnego cukru z prawdziwą wanilią&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki golden syrup (lub miodu)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;filiżanka świeżych malin, delikatnie rozdrobnionych&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Śmietankę bardzo dobrze ubijamy z cukrem waniliowym. Do mleka dodajemy golden syrup i miksujemy kilka minut, by dobrze je spienić. Łączymy mleko ze śmietanką i delikatnie mieszamy z malinami. Przekładamy masę do plastikowego pojemnika i zamrażamy przez ok 3-4 godziny. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wS-k_Yqk-Kk/Th1txPHfqFI/AAAAAAAAA_s/YXR3eYeHTvQ/s1600/Obraz+555.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-wS-k_Yqk-Kk/Th1txPHfqFI/AAAAAAAAA_s/YXR3eYeHTvQ/s1600/Obraz+555.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6743884836320495874?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6743884836320495874/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6743884836320495874&amp;isPopup=true' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6743884836320495874'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6743884836320495874'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/co-ma-jarmusch-do-lodow.html' title='Co ma Jarmusch do lodów?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-MRPUuWA6Ehw/Th1tvsLHdlI/AAAAAAAAA_o/E_N3OcEZotA/s72-c/lody.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4912966980546707860</id><published>2011-07-10T21:51:00.000+02:00</published><updated>2011-07-10T21:51:08.484+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Kochanie, co z tym serkiem?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9las_Jz_b_8/Thn6rt5vYFI/AAAAAAAAA-s/qDcRlomcYYc/s1600/Obraz+027.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-9las_Jz_b_8/Thn6rt5vYFI/AAAAAAAAA-s/qDcRlomcYYc/s1600/Obraz+027.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Mówiąc to, małżonek mój miał na myśli półkilogramowe wiaderko serka wiejskiego, którego termin przydatności do spożycia miał się skończyć nazajutrz. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że zjem go za jednym razem, w jakiejkolwiek postaci. Jeśli mam być szczera, przejadł mi się ostatnio. Kanapki, sałatki, tosty. Z pomidorami i cebulą. Albo z dżemem morelowym. Cottage cheese jest dość uniwersalny, bardzo lubię jego delikatny smak i granulki. Już gdzieś widziałam przepisy na sernik z jego udziałem, a za mną sernik chodził od dłuższego czasu. Kolejna sernikowa improwizacja z dodatkiem jagód, które są jednymi z moich ulubionych owoców, oraz krówek, które są jednymi z ulubionych słodyczy każdego łasucha:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jagody i skórka cytrynowa dodana do masy tworzą orzeźwiającą kwaskowatość, którą równoważą słodycz krówek (rozpuszczone na wierzchu tworzą pyszną polewę) i lekko cynamonowego spodu. To naprawdę pyszny sernik, i nawet mój luby zjadł kilka porcji, chociaż za ciastami nie przepada. Kawałeczek? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ycKh2KtCANw/Thn8xpyVtkI/AAAAAAAAA-w/pkUtN8L-tBY/s1600/Obraz+169.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ycKh2KtCANw/Thn8xpyVtkI/AAAAAAAAA-w/pkUtN8L-tBY/s1600/Obraz+169.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sernik z jagodami i krówkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Spód:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g ciasteczek digestive (lub zwykłych herbatników)&lt;br /&gt;100 g masła, stopionego&lt;br /&gt;łyżeczka cynamonu&lt;br /&gt;łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią (lub ziarenka z wanilii)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Masa:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g serka wiejskiego (przed odcedzeniem)&lt;br /&gt;200 g mielonego serka (używam serka Wieluń)&lt;br /&gt;150 g cukru pudru&lt;br /&gt;50 g miękkiego masła&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;torebka budyniu śmietankowego&lt;br /&gt;skórka otarta z 1 niewielkiej cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Wierzch:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g jagód, delikatnie skropionych łyżką soku z cytryny&lt;br /&gt;ok 150 g krówek, posiekanych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Ciasteczka rozdrabniamy w mikserze, mieszamy z cynamonem i wanilią, wlewamy masło i wyrabiamy masę. Dno tortownicy wylepiamy powstałą masą i pieczemy ok 10 minut. Wyciągamy do ostygnięcia i zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 180 st. C.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie robimy masę: Cukier puder mieszamy z miękkim masłem i ucieramy mikserem kilka minut. Serek wiejski odciskamy i mielimy w maszynce lub za pomocą miksera, nie musimy tego robić zbyt dokładnie, ponieważ miksując go z kolejnymi składnikami nabierze dodatkowej gładkości. Oba serki dodajemy do masła i cukru, ucieramy do połączenia, następnie zmniejszając obroty dodajemy po jednym jajku (po każdym ucieramy minimum 30 sekund). Dodajemy budyń i skórkę cytrynową. Ucieramy do dokładnego połączenia się wszystkich składników, gotową masę wylewamy na podpieczony spód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wierzchu układamy jagody i posypujemy posiekanymi krówkami. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok godziny. Po upieczeniu sernik dobrze studzimy, a następnie wkładamy do lodówki na &lt;b&gt;minimum&lt;/b&gt; godzinę (ja włożyłam na noc). Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4912966980546707860?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4912966980546707860/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4912966980546707860&amp;isPopup=true' title='19 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4912966980546707860'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4912966980546707860'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/kochanie-co-z-tym-serkiem.html' title='Kochanie, co z tym serkiem?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9las_Jz_b_8/Thn6rt5vYFI/AAAAAAAAA-s/qDcRlomcYYc/s72-c/Obraz+027.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3929062503877102816</id><published>2011-07-10T17:08:00.000+02:00</published><updated>2011-07-10T17:08:43.114+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>A wieczorem...?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-6WrnJ1UPCdE/ThnAXI3JvlI/AAAAAAAAA-o/GH6wbhkC_YU/s1600/Obraz+147.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-6WrnJ1UPCdE/ThnAXI3JvlI/AAAAAAAAA-o/GH6wbhkC_YU/s1600/Obraz+147.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3929062503877102816?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3929062503877102816/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3929062503877102816&amp;isPopup=true' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3929062503877102816'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3929062503877102816'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/wieczorem.html' title='A wieczorem...?'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6WrnJ1UPCdE/ThnAXI3JvlI/AAAAAAAAA-o/GH6wbhkC_YU/s72-c/Obraz+147.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4812486915591127491</id><published>2011-07-09T10:25:00.001+02:00</published><updated>2011-07-09T10:26:50.251+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><title type='text'>Curry dla leniwych</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7QZBaYqtJp8/ThgIpz4rqcI/AAAAAAAAA-c/EWLFPUDM61A/s1600/Obraz+7076.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-7QZBaYqtJp8/ThgIpz4rqcI/AAAAAAAAA-c/EWLFPUDM61A/s1600/Obraz+7076.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Czyli dla mnie:) Curry warzywne, w pełni wegetariańskie, a jeśli zamiast ghee użyjemy oliwy to i wegańskie. Proste i szybkie, takie curry na skróty. Nie wymaga arsenału przypraw. Wystarczą tylko świeże warzywa, pasta curry i mleko kokosowe. W sam raz na szybki, letni obiad. Podaję je z ryżem, ale świetnym towarzystwem dla warzyw będzie też ulubiona kasza (why not?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bIklsGQnxyE/ThgKJeHhpvI/AAAAAAAAA-k/Yx_ZaZdmmAQ/s1600/Obraz+7169.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-bIklsGQnxyE/ThgKJeHhpvI/AAAAAAAAA-k/Yx_ZaZdmmAQ/s1600/Obraz+7169.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Curry warzywne&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół niewielkiego kalafiora&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;średniej wielkości cukinia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 200 g fasolki szparagowej&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pęczek dymki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ząbek czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżeczki zielonej pasty curry&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół łyżeczki zmielonych nasion kuminu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół łyżeczki zmielonych nasion kolendry&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta cynamonu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 ml bulionu warzywnego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;400 ml mleka kokosowego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka ghee (lub 2 łyżki oleju roślinnego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pęczek kolendry&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dymkę kroimy, szczypior odkładamy. W garnku lub na dużej patelni rozgrzewamy masło i wrzucamy przyprawy oraz pastę curry. Podsmażamy cebulkę przez chwilkę (tak, żeby się nie zrumieniła). Warzywa myjemy, kalafiora dzielimy na różyczki, cukinię kroimy w sporą kostkę, z fasolki odcinamy końce. Do cebulki wrzucamy kalafiora, mieszamy, by pokrył się masłem i przyprawami, podsmażamy chwilkę, zalewamy bulionem i przykrywamy. Dusimy, aż lekko zmięknie, dorzucamy fasolkę i cukinię. Zalewamy mlekiem kokosowym, mieszamy, przykrywamy i gotujemy do pożądanej miękkości warzyw (najlepiej gotować krótko, aby warzywa zachowały smak i chrupkość). Do gotowego curry dodajemy drobno posiekany czosnek i szczypiorek, zostawiamy na chwilę pod przykryciem. Podajemy posypane kolendrą lub natka pietruszki, z ryżem lub ulubioną kaszą. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8l2Ip1HuAFA/ThgKHNedabI/AAAAAAAAA-g/xFrfzPKmrnU/s1600/basmati.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-8l2Ip1HuAFA/ThgKHNedabI/AAAAAAAAA-g/xFrfzPKmrnU/s1600/basmati.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4812486915591127491?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4812486915591127491/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4812486915591127491&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4812486915591127491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4812486915591127491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/curry-dla-leniwych.html' title='Curry dla leniwych'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-7QZBaYqtJp8/ThgIpz4rqcI/AAAAAAAAA-c/EWLFPUDM61A/s72-c/Obraz+7076.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3536115710243444717</id><published>2011-07-05T13:28:00.000+02:00</published><updated>2011-07-05T13:28:46.078+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>More Pikle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-yB3cul46oYQ/ThLz7MTm6SI/AAAAAAAAA-Y/VWDDcvY9fU8/s1600/Obraz+6925.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-yB3cul46oYQ/ThLz7MTm6SI/AAAAAAAAA-Y/VWDDcvY9fU8/s1600/Obraz+6925.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Z pewnością wiele z Was ma zdjęcia, które nie trafiły na bloga z różnych powodów. Może nie do końca Wam odpowiadały? Albo nie pokazały dania tak jak powinny? Albo po prostu w obliczu zatrzęsienia sezonowych dóbr zwyczajnie się "przeterminowały"? Ja mam takich zdjęć całkiem sporo, gdybym chciała je zamieścić na blogu, musiałabym dodawać posty codziennie (albo nawet kilka razy dziennie;)). Żeby jednak nie zniknęły zupełnie w czeluściach folderu na moim komputerze, postanowiłam założyć na facebooku album specjalnie dla tych zdjęć przeznaczony (&lt;a href="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.215602918475751.48225.174068612629182"&gt;klik&lt;/a&gt;). Zapraszam Was serdecznie, jeśli macie ochotę zobaczyć co robi Mar, a czym do tej pory nie chciała się podzielić;) &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-3536115710243444717?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/3536115710243444717/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=3536115710243444717&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3536115710243444717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/3536115710243444717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/more-pikle.html' title='More Pikle'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-yB3cul46oYQ/ThLz7MTm6SI/AAAAAAAAA-Y/VWDDcvY9fU8/s72-c/Obraz+6925.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6647763430352099408</id><published>2011-07-04T12:52:00.000+02:00</published><updated>2011-07-04T12:52:36.051+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>I love Purple!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--z9kg0_r2E8/ThGUy0JOp0I/AAAAAAAAA-Q/mwIL5p6z45s/s1600/purple.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/--z9kg0_r2E8/ThGUy0JOp0I/AAAAAAAAA-Q/mwIL5p6z45s/s1600/purple.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-sI187d7UOvA/ThGU0SLF0TI/AAAAAAAAA-U/j805MT_0-Lw/s1600/talerz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-sI187d7UOvA/ThGU0SLF0TI/AAAAAAAAA-U/j805MT_0-Lw/s1600/talerz.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Fioletowy kalafior. Nie wiem czy widziałam kiedyś ładniejsze warzywo. Polowałam na niego odkąd zobaczyłam go kiedyś na zagranicznym blogu. Myślałam, że u nas nie ma szans. Tymczasem są. Kosztował 3 złote i wyglądał pięknie. Nie obchodziło mnie ani trochę jak smakuje, ale byłam pewna, że coś tak pięknego nie może być niesmaczne. Marzył mi się fioletowy krem. I spełniłam to malutkie marzenie. Zupa była pyszna, a jej kolor rozweselał do ostatniej łyżki. Gracie ze mną...w fioletowe?:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-LODkjA4bb0E/ThGUxdU1ZaI/AAAAAAAAA-M/KrDWDGRceo0/s1600/Obraz+7382.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-LODkjA4bb0E/ThGUxdU1ZaI/AAAAAAAAA-M/KrDWDGRceo0/s1600/Obraz+7382.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;Trochę było mi szkoda przerabiać go na krem, ale lubię kolorowe zupy. Pamiętacie walentynkowy &lt;a href="http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/02/swiety-walenty-i-rozowa-zupa.html"&gt;krem z buraków i kapusty&lt;/a&gt;? Krem, który powstał z kalafiorka, zjadł nawet mój mąż, który ma uczulenie na miksowane papki. Mogłam zrobić sałatkę, z tym że ja za sałatkami nie przepadam:) Za zupami owszem. Zwłaszcza kolorowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-3WOGZ1eOlxI/ThGUvmB-96I/AAAAAAAAA-I/Kej5TLYs980/s1600/Obraz+025.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-3WOGZ1eOlxI/ThGUvmB-96I/AAAAAAAAA-I/Kej5TLYs980/s1600/Obraz+025.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Krem z fioletowego kalafiora&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niewielki kalafior fioletowy (można użyć zwykłego lub zielonego)&lt;br /&gt;2 młode cebule&lt;br /&gt;duży ząbek czosnku&lt;br /&gt;kalarepka (lub rzepa, rzodkiew lub kilka rzodkiewek)&lt;br /&gt;niewielki ziemniak&lt;br /&gt;łyżka masła (płaska)&lt;br /&gt;łyżeczka oliwy&lt;br /&gt;litr bulionu&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;do podania&lt;/u&gt;: gęsta śmietana, oliwa, wędzona papryka (lub pasta z papryki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kalafiorka myjemy, dzielimy na cząstki. Cebulę kroimy w kostkę, czosnek w płatki. Rozgrzewamy w garnku masło i oliwę, wrzucamy cebulę i czosnek, delikatnie solimy i podsmażamy na małym ogniu, by cebula zmiękła, ale nie rumieniła się. Ziemniaka i kalarepkę obieramy, kroimy w kostkę i dorzucamy do garnka razem z kalafiorem, mieszamy tak by tłuszcz pokrył warzywa i chwilę smażymy, po czym zalewamy bulionem, przykrywamy garnek i gotujemy, aż warzywa będą odpowiednio miękkie. Zdejmujemy zupę z ognia, dodajemy sok z cytryny dla utrwalenia koloru i odstawiamy przykrytą na kilka minut. Jeśli trzeba doprawiamy solą i pieprzem. Miksujemy na krem. Podajemy z kleksem śmietany, skropiony oliwą i przyprószony papryką. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-z3FWowThsWo/ThGUq0xq1AI/AAAAAAAAA-E/t7FfwqqfcqI/s1600/Obraz+014.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-z3FWowThsWo/ThGUq0xq1AI/AAAAAAAAA-E/t7FfwqqfcqI/s1600/Obraz+014.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6647763430352099408?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6647763430352099408/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6647763430352099408&amp;isPopup=true' title='23 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6647763430352099408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6647763430352099408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/i-love-purple.html' title='I love Purple!'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--z9kg0_r2E8/ThGUy0JOp0I/AAAAAAAAA-Q/mwIL5p6z45s/s72-c/purple.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7676428637192831085</id><published>2011-07-03T10:11:00.001+02:00</published><updated>2011-07-03T10:12:39.617+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Rustykalna tarta z morelami (i tymiankiem)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rF0fNnQQeu8/ThAccDZMsJI/AAAAAAAAA-A/uI96fmipboE/s1600/tymianekciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-rF0fNnQQeu8/ThAccDZMsJI/AAAAAAAAA-A/uI96fmipboE/s1600/tymianekciasto.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-GX1pOL5ksSs/ThAcaHjIB6I/AAAAAAAAA98/YSYHoEYiVSE/s1600/peachpie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-GX1pOL5ksSs/ThAcaHjIB6I/AAAAAAAAA98/YSYHoEYiVSE/s1600/peachpie.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Morele i tymianek to połączenie, które kilka lat temu odkryłam przy okazji karmelizowanych owoców, z tymiankiem właśnie. Zapomniałam jednak o nim na tych kilka lat. Potem zakochałam się w &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2009/07/jak-powstaje-ciasto-morelowo-migdaowe-z.html"&gt;Liskowym&lt;/a&gt; cieście. I gdy w tym roku kupiłam piękne, pachnące morele, miałam zamiar zrobić to ciasto. Tymczasem w ręce wpadł mi lipcowy numer &lt;a href="http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,88735,9864450,Kuchnia_07_2011_29_06_2011.html"&gt;&lt;i&gt;Kuchni&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;. Zobaczyłam w nim rustykalną tartę, która sprawia, że od samego patrzenia na nią człowiek ma ochotę znaleźć się na wsi. Słuchać rano koguciego piania, wieczorem świerszczy pod progiem, wąchać trawę po deszczu. I na podwieczorek jeść właśnie tę tartę.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W przepisie nie ma mowy o tymianku, więc go dodałam. Płatki migdałowe też. I wyszło ciasto kruche, tak kruche i maślane, że rozsypuje się w ustach. Które, w połączeniu z lodami, zwyczajnie uzależnia. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ZGGMa-71wG4/ThAcWhydIyI/AAAAAAAAA90/nxyrp1joG4M/s1600/Obraz+7248.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ZGGMa-71wG4/ThAcWhydIyI/AAAAAAAAA90/nxyrp1joG4M/s1600/Obraz+7248.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Tarta z morelami i tymiankiem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size: xx-small;"&gt;na podstawie przepisu z &lt;a href="http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,88735,9864450,Kuchnia_07_2011_29_06_2011.html"&gt;&lt;i&gt;Kuchni 7-2011&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;Ciasto:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;150 g zimnego masła&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 łyżki cukru pudru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;jajko&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół łyżki świeżych listków tymianku (można zastąpić suszonym, dajemy wtedy troszkę więcej, nie ma ich w oryginale, można je pominąć, ale polecam je dodać, nadają charakteru)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Nadzienie:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g zmielonych migdałów&lt;br /&gt;50 g brązowego cukru&lt;br /&gt;900 g moreli (użyłam mniej, nie wałkowałam ciasta bardzo cieniutko, więc mniej się zmieściło)&lt;br /&gt;50 g cukru pudru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;do posypania:&lt;/u&gt; prażone płatki lub słupki migdałowe (w oryginale nie ma)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z przesianej mąki, cukru i pokrojonego masła wyrabiamy ciasto, dodajemy tymianek i żółtko (białko zostawiamy) rozrobione z łyżką zimnej wody i zagniatamy ciasto (będzie bardzo miękkie, ale nie powinno lepić się do rąk). Z ciasta robimy kulę, zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na godzinę. Morele kroimy na połówki, pozbywamy się pestek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st C. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na placek grubości 2-3 mm (ja nie wałkowałam tak cieniutko, żeby po krojeniu uzyskać zgrabniejsze kawałki). Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zmielone migdały mieszamy z cukrem i posypujemy ciasto, zostawiając przy krawędzi puste miejsce o szerokości kilku centymetrów. Na migdałach i cukrze układamy morele. Posypujemy cukrem pudrem. Brzegi delikatnie zawijamy, zakrywając morele położone najbliżej brzegu. Brzegi ciasta smarujemy rozmąconym białkiem. Pieczemy ok 45 minut. Gotowe posypujemy płatkami migdałów i cukrem pudrem. Najlepiej smakuje lekko ciepłe z lodami śmietankowymi. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-cpj47xuMBcg/ThAcYQd2fYI/AAAAAAAAA94/V6B1I_GQqmc/s1600/Obraz+7270.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-cpj47xuMBcg/ThAcYQd2fYI/AAAAAAAAA94/V6B1I_GQqmc/s1600/Obraz+7270.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7676428637192831085?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7676428637192831085/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7676428637192831085&amp;isPopup=true' title='17 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7676428637192831085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7676428637192831085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/rustykalna-tarta-z-morelami-i.html' title='Rustykalna tarta z morelami (i tymiankiem)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-rF0fNnQQeu8/ThAccDZMsJI/AAAAAAAAA-A/uI96fmipboE/s72-c/tymianekciasto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2097742357899618405</id><published>2011-07-02T10:38:00.002+02:00</published><updated>2011-07-02T10:41:59.902+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski i knedle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Soczewica i młoda marchewka - na dwa sposoby</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XdSQcLV0PjE/Tg7P6xStRBI/AAAAAAAAA9g/hpSHxnJWndE/s1600/soczewica.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-XdSQcLV0PjE/Tg7P6xStRBI/AAAAAAAAA9g/hpSHxnJWndE/s1600/soczewica.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ZUalUepRUCA/Tg7P8mwz9XI/AAAAAAAAA9k/Hit5qDmMYLc/s1600/zupka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-ZUalUepRUCA/Tg7P8mwz9XI/AAAAAAAAA9k/Hit5qDmMYLc/s1600/zupka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Fakt, że mamy lato nie wyklucza roślin strączkowych z naszego jadłospisu. Fakt, że jest lato w dużej mierze wyklucza mięso z naszej diety. A to świetna okazja do eksperymentowania. Na przykład z soczewicą. Gdy zrobiło się ciepło rzuciłam się na warzywa i owoce, paczuszki z soczewicą zostawiając głęboko w kuchennych szufladach. Postanowiłam je wykorzystać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-rW7L4dihPho/Tg7P47hVooI/AAAAAAAAA9c/Wvb2KV5fDxA/s1600/pierogi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-rW7L4dihPho/Tg7P47hVooI/AAAAAAAAA9c/Wvb2KV5fDxA/s1600/pierogi.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu zrobiłam eklektyczne pierogi z kuminem, czarnuszką i  tahiną. Niedługo potem bardziej swojską zupkę z pieczonym czosnkiem i  pieprzem. W obu daniach główne role odegrały soczewica i marchewka.  Zapraszam:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qNDsKCoeBMA/Tg7P1l8q-eI/AAAAAAAAA9U/_EXlNREFI0k/s1600/Obraz+6220.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-qNDsKCoeBMA/Tg7P1l8q-eI/AAAAAAAAA9U/_EXlNREFI0k/s1600/Obraz+6220.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Pikantne pierogi z soczewicą i młodą marchewką&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kula ciasta na pierogi, wielkości pięści (nie podaję przepisu, bo zawsze robię na oko, nie dodaję jajka)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół szklanki czerwonej soczewicy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 niewielkie młode marchewki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 młode cebule&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ząbek czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;mała papryczka chili (suszona)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;po pół łyżeczki kuminu, mielonej kolendry, czarnuszki&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szczypta cynamonu i kurkumy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1-2 łyżki tahiny&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka oliwy lub masła &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól do smaku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;prażony sezam do posypania &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Soczewicę płuczemy, gotujemy w niewielkiej ilości osolonej wody, lub na parze. Po odsączeniu miksujemy lub rozgniatamy widelcem. Cebulę kroimy w drobną kostkę, wyszorowaną marchew ścieramy na tarce. Na oliwie podsmażamy cebulę, gdy się zeszkli dodajemy marchew, przykrywamy i dusimy, aż zmięknie. Trwa to chwilkę. Następnie mieszamy warzywa z soczewicą, dodajemy tahinę, pokruszoną chili, starty ząbek czosnku i wszystkie przyprawy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ciasto wałkujemy i szklanką wycinamy kółeczka, na środek każdego nakładamy ok 2 łyżeczek farszu i zlepiamy pierogi. Gotujemy w osolonym wrzątku z dodatkiem kapki oleju. Pierogi można potem także podsmażyć. Podajemy z łagodnym sosem (lub gęstym jogurtem) posypane prażonym sezamem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ng7OC8IJGOQ/Tg7P3V43JRI/AAAAAAAAA9Y/7dqTiiDKAsc/s1600/Obraz+6323.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ng7OC8IJGOQ/Tg7P3V43JRI/AAAAAAAAA9Y/7dqTiiDKAsc/s1600/Obraz+6323.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Zupa z zielonej soczewicy z pieczonym czosnkiem i tymiankiem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;szklanka zielonej soczewicy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 młode marchewki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;korzeń młodego selera&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pomidor &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 3 małych młodych ziemniaczków&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;główka czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 1 l bulionu&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;gałązka tymianku + łyżka oberwanych listków&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;spora ilość świeżo mielonego pieprzu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ewentualnie sól&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oliwa&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Z główki czosnku ścinamy wierzch, owijamy główkę folią aluminiową tak, by nie zakryć wierzchu, skrapiamy go oliwą i pieczemy przez ok 20 minut (może dłużej) w rozgrzanym do 170 st C. piekarniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie zagotowujemy bulion z gałązką tymianku, wrzucamy soczewicę i gotujemy, aż lekko zmięknie. Warzywa szorujemy i kroimy w kostkę, dorzucamy do zupy. Gdy będą już miękkie, ściągamy zupę z ognia, wyciągamy gałązkę tymianku, a dodajemy upieczone i pozbawione skórek ząbki czosnku. Zupę miksujemy, doprawiamy grubo mielonym pieprzem, oliwą i świeżym tymiankiem, jeśli trzeba dosalamy. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;A jeśli o tymianek chodzi, jutro zapraszam na pyszny, hipnotyzujący i uzależniający deser;)&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZDdi0RLgddk/Tg7Yy_w_fyI/AAAAAAAAA9o/9T-0geLtteQ/s1600/Obraz+6788.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZDdi0RLgddk/Tg7Yy_w_fyI/AAAAAAAAA9o/9T-0geLtteQ/s1600/Obraz+6788.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2097742357899618405?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2097742357899618405/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2097742357899618405&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2097742357899618405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2097742357899618405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/07/soczewica-i-moda-marchewka-na-dwa.html' title='Soczewica i młoda marchewka - na dwa sposoby'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XdSQcLV0PjE/Tg7P6xStRBI/AAAAAAAAA9g/hpSHxnJWndE/s72-c/soczewica.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4444713387654721295</id><published>2011-06-19T16:25:00.000+02:00</published><updated>2011-06-19T16:25:04.295+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Rośnie jak na drożdżach</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-c5F8bkkdVw4/Tf4ANESznQI/AAAAAAAAA8A/epuuBC85xVg/s1600/ciasto.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-c5F8bkkdVw4/Tf4ANESznQI/AAAAAAAAA8A/epuuBC85xVg/s1600/ciasto.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fM6Zqh2I_tQ/Tf4ALcfS2EI/AAAAAAAAA74/hJs1kdvZyIM/s1600/agrest.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-fM6Zqh2I_tQ/Tf4ALcfS2EI/AAAAAAAAA74/hJs1kdvZyIM/s1600/agrest.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rośnie. Jak szalona. Nie uznaje obuwia, z odzieżą jest bardzo podobnie;) Buntuje się jak na dwulatka przystało. Je coraz mniej i tylko wybrane dania. Ciasto zje zawsze. Nawet z kwaśnym agrestem:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo kilku prób wciąż nie czuję się pewnie jeśli chodzi o ciasta drożdżowe. Polegam tylko na sprawdzonych przepisach, nie odważyłabym się eksperymentować na tym polu, bo dla mnie to wciąż jeszcze pole minowe. Poza tym z natury jestem niecierpliwa, wolę ciasta, które robi się w 15 minut i wrzuca do pieca. Drożdżowe jest kapryśne. Zawsze boję się, że nie wyjdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś pogoda jest iście kraciasta. Słońce chowa się za chmurami, deszcz pojawia się i znika. Raz jest jasno, raz szarawo. Wciąż jednak gorąco. Otwieram okna, wkładam lekką koszulkę (Lu w ogóle nic nie wkłada), chodzimy boso. Mam ochotę na drożdżowe, z agrestem. Jeśli chodzi o drożdżowe, dla mnie musi spełniać trzy warunki: musi szybko rosnąć, zawierać kwaśne owoce i ogromną ilość słodkiej kruszonki. Takie robię z przyjemnością, choć nie bez obaw. Przepis na wszelki wypadek wzięłam od &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2008/07/ciasto-drodowe-z-kruszonk-i-malinami.html"&gt;Liski&lt;/a&gt;, tylko ciut inaczej postąpiłam z mlekiem i drożdżami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZxhzMklwvnQ/Tf4AN8-T19I/AAAAAAAAA8E/6bBdgH6L_x0/s1600/Obraz+6035.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZxhzMklwvnQ/Tf4AN8-T19I/AAAAAAAAA8E/6bBdgH6L_x0/s1600/Obraz+6035.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Drożdżowe z agrestem i kruszonką&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;u&gt;Ciasto:&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 ml letniego mleka &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;20 g świeżych drożdży&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g miękkiego masła&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g cukru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 żółtka &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżeczki cukru z wanilią&lt;/div&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Kruszonka:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g mąki&lt;br /&gt;50 g cukru&lt;br /&gt;50 g zimnego masła&lt;br /&gt;mała szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Oraz:&lt;/u&gt; ok 250-300 g agrestu, przebranego, umytego i osuszonego &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozpuszczamy w mleku z łyżeczką cukru i odstawiamy, by ruszyły. Mąkę mieszamy z cukrem, cukrem waniliowym i solą. Dodajemy masło, żółtka i mleko z drożdżami. Wyrabiamy ciasto tak długo, aż zacznie odchodzić od ręki (robiłam to mikserem). Przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C. Formę (użyłam tortownicy, ale może być większa, prostokątna - taka będzie nawet bezpieczniejsza) smarujemy masłem i wysypujemy mąką (zwykle używam w tym celu krupczatki, z braku użyłam razowej, ale jak najbardziej może być najzwyklejsza mąka). Ciastem wykładamy formę. Na wierzch układamy agrest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki kruszonki rozcieramy drewnianą łyżką, w miarę szybko by nie rozgrzewać ciasta. Posypujemy wierzch ciasta i wkładamy do piekarnika na 40 - 60 minut (moje potrzebowało 60, by dopiec się w środku, ale wymagało przykrycia folią aluminiową, by nie przypiekło się za bardzo z wierzchu). Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4Erp_ps0Zkk/Tf4AMZCRWUI/AAAAAAAAA78/M1qArz44G3o/s1600/ciacho.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4Erp_ps0Zkk/Tf4AMZCRWUI/AAAAAAAAA78/M1qArz44G3o/s1600/ciacho.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4444713387654721295?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4444713387654721295/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4444713387654721295&amp;isPopup=true' title='20 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4444713387654721295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4444713387654721295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/rosnie-jak-na-drozdzach.html' title='Rośnie jak na drożdżach'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-c5F8bkkdVw4/Tf4ANESznQI/AAAAAAAAA8A/epuuBC85xVg/s72-c/ciasto.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-992129763906612410</id><published>2011-06-17T10:10:00.001+02:00</published><updated>2011-06-17T10:11:35.574+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Strączkowe i tymianek</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Z55YwFCLlKg/TfsFShdiFXI/AAAAAAAAA7k/LUqUNbNCXsU/s1600/pasta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-Z55YwFCLlKg/TfsFShdiFXI/AAAAAAAAA7k/LUqUNbNCXsU/s1600/pasta.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dla mnie to para idealna. Strączkowe lubię też z majerankiem. Ale to przywołuje wspomnienie maminej grochówki, albo fasolowej. Gęstych zup tego typu nie jadłam od lat. Wolę lżejsze wersje. Wolę fasolkę szparagową. Pastę z ziaren soi, grochu, z soczewicy. Albo jak dziś, z bobu. To dwie proste propozycje, na zupkę i na pastę, taki udawany hummus. Macie ochotę?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-COEIZF5k5gk/TfsFU18YKQI/AAAAAAAAA7s/5VbkrNqE2d4/s1600/Obraz+5645.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-COEIZF5k5gk/TfsFU18YKQI/AAAAAAAAA7s/5VbkrNqE2d4/s1600/Obraz+5645.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cNSPT_BFWYY/TfsFWMpW2nI/AAAAAAAAA7w/w7zosW12TxQ/s1600/Obraz+5672.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-cNSPT_BFWYY/TfsFWMpW2nI/AAAAAAAAA7w/w7zosW12TxQ/s1600/Obraz+5672.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Udawany hummus z bobu, z tymiankiem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 g bobu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka sody oczyszczonej &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki oliwy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki tahini&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka soku z cytryny &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;duży ząbek czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;listki tymianku oberwane z kilku gałązek (można zastąpić suszonym) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Bób gotujemy do miękkości w wodzie z dodatkiem sody, po odcedzeniu chłodzimy zimną wodą (łatwiej się obiera). Obrane ziarna skrapiamy oliwą i rozgniatamy widelcem, dodajemy tahini, sok z cytryny, starty ząbek czosnku i tymianek. Doprawiamy do smaku solą. Dokładnie mieszamy, gotową pastę przekładamy do miseczki lub słoika, wierzch skrapiamy oliwą by nie obsychał i trzymamy hummus w lodówce, można przechowywać ok 3 dni. Doskonała pasta do świeżego chleba. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WCQc6PO61i8/TfsFW3-bW1I/AAAAAAAAA70/L7QW8kxVfUA/s1600/Obraz+5713.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-WCQc6PO61i8/TfsFW3-bW1I/AAAAAAAAA70/L7QW8kxVfUA/s1600/Obraz+5713.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&amp;nbsp;&lt;b&gt;Krem z fasolki szparagowej z tymiankiem&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 g młodej zielonej fasolki szparagowej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;400 g młodych ziemniaków&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pęczek dymki ze szczypiorkiem&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3-4 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kilka gałązek tymianku + oberwane listki do podania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 2 l bulionu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;oliwa z oliwek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pieprz kolorowy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Fasolkę myjemy, odcinamy końcówki, kroimy na mniejsze kawałki (wystarczy na pół). Ziemniaki szorujemy, kroimy w kostkę. Dymkę ze szczypiorkiem oraz obrany czosnek siekamy. W garnku rozgrzewamy 2 łyżki oliwy. Podsmażamy czosnek i dymkę ze szczypiorkiem. Zalewamy bulionem, gdy się zagotuje dodajemy fasolkę i ziemniaki oraz tymianek. Gotujemy aż warzywa zmiękną. Wyciągamy gałązki tymianku, zupę dokładnie miksujemy. Podajemy skropioną oliwą, posypaną świeżo mielonym pieprzem i listkami tymianku. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qsqyPEIqzUU/TfsFTq__D5I/AAAAAAAAA7o/8KBsoAoPkZc/s1600/Obraz+5383.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-qsqyPEIqzUU/TfsFTq__D5I/AAAAAAAAA7o/8KBsoAoPkZc/s1600/Obraz+5383.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-992129763906612410?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/992129763906612410/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=992129763906612410&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/992129763906612410'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/992129763906612410'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/straczkowe-i-tymianek.html' title='Strączkowe i tymianek'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Z55YwFCLlKg/TfsFShdiFXI/AAAAAAAAA7k/LUqUNbNCXsU/s72-c/pasta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-400778381736480975</id><published>2011-06-16T09:20:00.002+02:00</published><updated>2011-06-16T09:22:19.984+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kotlety i pulpety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Małpka George lubi ogrodoburgery</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4hW1W-5KaUA/Tfmoh_j_NBI/AAAAAAAAA7Y/3C5nde5pgRI/s1600/Obraz+5347.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-4hW1W-5KaUA/Tfmoh_j_NBI/AAAAAAAAA7Y/3C5nde5pgRI/s1600/Obraz+5347.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dla niewtajemniczonych, małpka George to bohaterka kreskówki. Jednej z ulubionych kreskówek mojego dziecka. I nie ukrywam, że sama też się nieraz zagapię;) Mnie jednak urzekł wątek kulinarny pewnego odcinka (który delikatnie przewija się także w innych;)) a konkretnie: &lt;i&gt;ogrodoburgery&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Ogrodoburgery&lt;/i&gt; zrobione są z cieciorki i warzyw. Z jakich warzyw, tego w bajce nie powiedzieli. I bardzo dobrze, bo to oznacza, że mogę je robić na wiele sposobów i będą to zawsze &lt;i&gt;ogrodoburgery&lt;/i&gt;. Czyli coś, co moje dziecko zje na 100% (jeśli bohater ulubionej kreskówki twojego dziecka coś je, to twoje dziecko zje to tym bardziej). I ja też nimi nie pogardzę:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dn4rKEqvxzQ/TfmojUc_LFI/AAAAAAAAA7g/ooLd703-7t0/s1600/Obraz+5328.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-dn4rKEqvxzQ/TfmojUc_LFI/AAAAAAAAA7g/ooLd703-7t0/s1600/Obraz+5328.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Ogrodoburgery&lt;/b&gt; &lt;span style="font-size: x-small;"&gt;czyli burgery z cieciorki i warzyw, z kolendrą&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;puszka ciecierzycy&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 niewielka cukinia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 marchew (lub dwie małe)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kawałek selera (użyłam młodego) korzeniowego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ząbek czosnku &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2-3 pełne łyżki dowolnych otrąb&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól i świeżo mielony pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka zmielonych nasion kolendry&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół łyżeczki zmielonych nasion kuminu&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżka pasty paprykowej (opcja, można dodać łyżeczkę papryki w proszku)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół pęczka świeżej kolendry, posiekanej &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka oliwy&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;olej do smażenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;do obtoczenia&lt;/u&gt;: kilka łyżek mąki kukurydzianej (można wymieszać z kaszką manną)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;Cieciorkę odcedzamy, mielimy raz i skrapiamy oliwą by nie obsychała. Warzywa dokładnie myjemy, marchew, czosnek i seler obieramy, wszystkie warzywa ścieramy na tarce. Mieszamy z cieciorką, dodajemy posiekaną kolendrę, przyprawy (soli należy dodać sporo, po usmażeniu burgery będą mniej słone niż się spodziewamy). Na końcu dodajemy tyle otrąb by dało się z masy formować burgery (jeśli mimo tego masa jest zbyt rzadka, można zagęścić ją dodatkowo mąką kukurydzianą). Mimo wszystko jednak masa będzie luźnawa i burgerom łatwiej nadać odpowiedni kształt po obtoczeniu w panierce. Smażymy na rozgrzanym oleju z obu stron, do zrumienienia. Odsączamy z tłuszczu na serwetce. Podajemy z ulubionymi dodatkami (my jak widać na zdjęciach, jemy je z ryżem i surówką z młodej kapusty z koperkiem, oliwą i octem jabłkowym). Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-qv0iyJD1XKg/TfmoisS3H-I/AAAAAAAAA7c/01IYV17jcH8/s1600/burgery.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-qv0iyJD1XKg/TfmoisS3H-I/AAAAAAAAA7c/01IYV17jcH8/s1600/burgery.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-400778381736480975?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/400778381736480975/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=400778381736480975&amp;isPopup=true' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/400778381736480975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/400778381736480975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/mapka-george-lubi-ogrodoburgery.html' title='Małpka George lubi ogrodoburgery'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-4hW1W-5KaUA/Tfmoh_j_NBI/AAAAAAAAA7Y/3C5nde5pgRI/s72-c/Obraz+5347.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2994603589382763403</id><published>2011-06-14T17:42:00.002+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.647+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Cynamon i jagody (już?)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--09DcxIKvFg/Tfd7Ds-EYwI/AAAAAAAAA5k/yuGC9Ts6tUI/s1600/jagcynamon.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/--09DcxIKvFg/Tfd7Ds-EYwI/AAAAAAAAA5k/yuGC9Ts6tUI/s1600/jagcynamon.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xXwsuaEEw34/Tfd7ItH1KVI/AAAAAAAAA5s/LgankifLTAY/s1600/jagody.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-xXwsuaEEw34/Tfd7ItH1KVI/AAAAAAAAA5s/LgankifLTAY/s1600/jagody.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Weszłam dziś do warzywniaka po coś zupełnie innego, ale mój wzrok od razu padł na jagody. Och, jak ja lubię patrzeć na Lu, gdy je jagody. Do tych własnoręcznie zbieranych w lesie (jak w tamtym roku) jeszcze daleko, ale nie mogłam ich nie kupić. Truskawki, choć bardzo je lubię, delikatnie nam się przejadły, czereśnie są na dobrej drodze by podzielić ich los. Ale jagody? Na jagody czeka się inaczej. Podobnie jak na poziomki. By mieć troszkę lasu we własnym domu i mnóstwo lata w ciastach z owocami... &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hkt1Gbqw4NE/Tfd8VPjzOwI/AAAAAAAAA50/jWj_5nXGPCc/s1600/Obraz+5488.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-hkt1Gbqw4NE/Tfd8VPjzOwI/AAAAAAAAA50/jWj_5nXGPCc/s1600/Obraz+5488.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Gdy wróciłam do domu, przypomniałam sobie, że nie mam masła. Upiekłam więc trochę eksperymentalnie ciasto z oliwą. Wyszło pysznie. A jagody połączone z cynamonem i gorzką czekoladą sprawdzają się wyśmienicie. Powstało niezbyt słodkie ciasto, które ze szklaneczką zimnego mleka posiada wręcz magiczne moce;) Polecam.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Hm84YfoMZl4/Tfd8UfhKAxI/AAAAAAAAA5w/dJu2l5MQRAs/s1600/Obraz+5546.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Hm84YfoMZl4/Tfd8UfhKAxI/AAAAAAAAA5w/dJu2l5MQRAs/s1600/Obraz+5546.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Ciasto z jagodami i gorzką czekoladą&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;250 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;170 g cukru + łyżka do posypania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3 jajka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;130 ml oliwy z oliwek (ok pół szklanki) - można zastąpić olejem&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;50 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;10 g cukru waniliowego (łyżka)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka cynamonu + szczypta do posypania&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g gorzkiej czekolady, posiekanej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;200 g jagód, umytych, osuszonych i oprószonych łyżeczką mąki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Żółtka oddzielamy od białek. Umieszczamy żółtka w dużej misce, mikserem ucieramy z cukrem i cukrem waniliowym, aż powstanie puszysta masa. Wówczas dodajemy mleko i oliwę. Mąkę przesiewamy, mieszamy z proszkiem do pieczenia i cynamonem. Dodajemy do masy po trochę i dokładnie miksujemy. Następnie mieszamy szpatułką z posiekaną czekoladą.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Białka ubite na sztywną pianę dodajemy do masy (najpierw kilka łyżek, a po delikatnym wymieszaniu resztę). Wylewamy masę do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch wysypujemy jagody, część możemy delikatnie wmieszać w ciasto nożem. Całość posypujemy cukrem wymieszanym z cynamonem. Pieczemy ok 60 minut. Ciasto studzimy w formie i kroimy po wystudzeniu. Jeśli zamierzamy trzymać do następnego dnia, warto ciasto zawinąć w folię by nie wyschło. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bJEzRSaJYt0/Tfd7H6R_LNI/AAAAAAAAA5o/hHU5G73OLf8/s1600/ciastojag.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-bJEzRSaJYt0/Tfd7H6R_LNI/AAAAAAAAA5o/hHU5G73OLf8/s1600/ciastojag.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2994603589382763403?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2994603589382763403/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2994603589382763403&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2994603589382763403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2994603589382763403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/cynamon-i-jagody-juz.html' title='Cynamon i jagody (już?)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--09DcxIKvFg/Tfd7Ds-EYwI/AAAAAAAAA5k/yuGC9Ts6tUI/s72-c/jagcynamon.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8651218818980326249</id><published>2011-06-13T09:11:00.002+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.662+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Czerwiec i czereśnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bvrRgbzYB8Y/TfWsbEEdMKI/AAAAAAAAA5c/PnQVpqVvw3Q/s1600/czeresnie3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-bvrRgbzYB8Y/TfWsbEEdMKI/AAAAAAAAA5c/PnQVpqVvw3Q/s1600/czeresnie3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-8bJTly7xWag/TfWsZVhMtLI/AAAAAAAAA5Y/I7iH4tASUXg/s1600/czeresnie2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-8bJTly7xWag/TfWsZVhMtLI/AAAAAAAAA5Y/I7iH4tASUXg/s1600/czeresnie2.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;To jedno z czerwcowych ciast. Mam stos przepisów na ciasta z czereśniami. Clafoutis, sernik, kruche, serowe...Ale to które zrobiłam, jest o wiele prostsze. Szybsze. Robi się samo, w dodatku składniki miesza się widelcem, szybko łączy i krótko piecze. Dla mnie to przepis podstawowy, który jest tak uniwersalny, że wykorzystuję go bardzo często, zmieniając tylko lekko skład lub dodając co rusz inne składniki.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;To takie ciasto na podwieczorek. W ogrodzie. Nie ma chyba dziewczynki, która nie robiłaby sobie "kolczyków" z czereśni. Ani chłopaka, który nie lubi (nawet potajemnie) pluć pestkami.*&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-b-fRwroomGc/TfWsXdfLKkI/AAAAAAAAA5U/4EwWo7XVFzA/s1600/Obraz+198.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-b-fRwroomGc/TfWsXdfLKkI/AAAAAAAAA5U/4EwWo7XVFzA/s1600/Obraz+198.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Szybkie ciasto z czereśniami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 200 g umytych i osuszonych czereśni (można dać więcej)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;170 g mąki pszennej&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;125 ml mleka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;jajko &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g stopionego masła (można zastąpić olejem, np. ryżowym)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;60 g dowolnego, ulubionego dżemu lub powideł&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g jasnego brązowego cukru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;10 g cukru waniliowego&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;płaska łyżeczka proszku do pieczenia&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;u&gt;do posypania:&lt;/u&gt; cukier puder lub drobny cukier z wanilią&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Za pomocą widelca mieszamy dokładnie mleko z jajkiem, ostudzonym masłem i dżemem. Mąkę przesiewamy, mieszamy z cukrem i cukrem waniliowym oraz proszkiem do pieczenia. Wsypujemy do mokrych składników i mieszamy widelcem. Masę wlewamy do formy (użyłam tortownicy, ważne by forma nie była duża, bo rozlane na dużej powierzchni ciasto będzie niziutkie nawet gdy urośnie) wysmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy czereśnie. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy ok 30 minut (patyczek wbity w ciasto powinien być suchy). Po upieczeniu wierzch posypujemy cukrem. Ciasto można jeść gdy jest jeszcze ciepłe, ale ostudzone lepiej się kroi. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BLALZDBy4e0/TfWsc_KZfoI/AAAAAAAAA5g/yQnervley2o/s1600/czeresniowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-BLALZDBy4e0/TfWsc_KZfoI/AAAAAAAAA5g/yQnervley2o/s1600/czeresniowe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;* Nie drylowałam czereśni, bo było mi szkoda czasu. O wiele szybciej i przyjemniej jest moim zdaniem wypluwać pestki :)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8651218818980326249?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8651218818980326249/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8651218818980326249&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8651218818980326249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8651218818980326249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/czerwiec-i-czeresnie.html' title='Czerwiec i czereśnie'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-bvrRgbzYB8Y/TfWsbEEdMKI/AAAAAAAAA5c/PnQVpqVvw3Q/s72-c/czeresnie3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1709430042421717295</id><published>2011-06-11T13:40:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.643+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty i zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto francuskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><title type='text'>Nowa energia i właściwie lato</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fQinJPkflaM/TfNK49jB6lI/AAAAAAAAA48/AdBk0p3mzOE/s1600/cukinia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-fQinJPkflaM/TfNK49jB6lI/AAAAAAAAA48/AdBk0p3mzOE/s1600/cukinia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-5lRneovk3eQ/TfNK7eK098I/AAAAAAAAA5I/TrQ7EhzK7Zs/s1600/szczyp.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-5lRneovk3eQ/TfNK7eK098I/AAAAAAAAA5I/TrQ7EhzK7Zs/s1600/szczyp.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;Nie jestem uczniem już od dawna. Ale mimo to czuję, że idą wakacje. Nawet jeśli nie wiążą się one z urlopem, wczasami pod palmami (to i tak nie dla mnie, wolę poznawać ludzi, architekturę, kulturę i rzecz jasna kuchnię danego miejsca niż leżeć plackiem na plaży). Nawet jeśli upalny czerwiec spędzam w mieście. Ale czuć lato. Na straganach, wśród kolorowych warzyw i owoców. Na ulicach, w barwnych zwiewnych sukienkach, ciemnych okularach. W powietrzu, jakie wpada wieczorem przez otwarte okno. W ciepłym wietrze, w nagłej burzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należę do tych osób, które wolą lato od zimy. Zdarza mi się narzekać, że jest za gorąco. Ale jeśli mam wybierać między wieczorem w ogrodzie, z chłodnym imbirowym piwem i bosymi nogami, a wieczorem pod kocem z kolejną przydługą książką, to mimo, iż uwielbiam czytać wybieram ogród i bose stopy. Jeśli mam wybierać między kolejną zupą z selera, owocami z mrożonki i brakiem pomidorów, a tartą ze świeżą cukinią i młodym czosnkiem, wybieram tartę. O, właśnie taką:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YWkGS-qElfU/TfNK50c9-cI/AAAAAAAAA5A/Ghr4I44HYis/s1600/Obraz+248.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-YWkGS-qElfU/TfNK50c9-cI/AAAAAAAAA5A/Ghr4I44HYis/s1600/Obraz+248.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;To kolejna tarta z ciasta francuskiego (myślę, że uzależniłam się od niego), które teraz, w ciepłej porze, będzie u mnie dość często. Już pisałam o jego uniwersalności. Na ogół robię tarty z masą jajeczno-śmietanową. Tym razem jest lżej, ale z serem i ostrą pastą z papryki. Wyszła naprawdę pysznie i jeśli tak jak ja lubicie gdy warzywa zachowują smak i chrupkość, ta tarta także Wam będzie smakować. No i jest taka łatwa i szybka...:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vc--jvj7aWE/TfNK6ikb-jI/AAAAAAAAA5E/4KZfYz1E0fs/s1600/Obraz+282.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-vc--jvj7aWE/TfNK6ikb-jI/AAAAAAAAA5E/4KZfYz1E0fs/s1600/Obraz+282.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Tarta z cukinią, młodym czosnkiem i owczym serem &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;opakowanie gotowego ciasta francuskiego &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 dłuższa cukinia (lub 2 mniejsze)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;120 g owczego sera (lub innego dowolnego, mozzarelli, koziego lub zwykłego białego)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 łyżki dowolnej ostrej pasty paprykowej (użyłam Ajvaru)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2-3 duże ząbki młodego czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;pół pęczka szczypioru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Cukinię dokładnie myjemy (nie obieramy!) i kroimy na plasterki grubości ok 0,5 cm. Układamy w naczyniu i solimy, dzięki temu puści wodę i nieco zmięknie. Odsączamy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Ciasto francuskie umieszczamy w formie (użyłam okrągłej, obcięte ciasto przykleiłam do boków tarty. Spód smarujemy pastą paprykową. Układamy na tarcie krążki cukinii, tak by lekko nachodziły na siebie. Czosnek obieramy i kroimy w cienkie plasterki, układamy na cukinii. Na wierzch rozrzucamy odrywany po kawałku ser. Pieczemy tartę ok 20-25 minut.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Gotową tartę posypujemy posiekanym szczypiorkiem. Można podać ją dodatkowo z pastą paprykową. Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-esC5eE7JIMw/TfNK4Cq2ddI/AAAAAAAAA44/1yr_l-hXMQc/s1600/tarta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-esC5eE7JIMw/TfNK4Cq2ddI/AAAAAAAAA44/1yr_l-hXMQc/s1600/tarta.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1709430042421717295?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1709430042421717295/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1709430042421717295&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1709430042421717295'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1709430042421717295'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/nowa-energia-i-wasciwie-lato.html' title='Nowa energia i właściwie lato'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-fQinJPkflaM/TfNK49jB6lI/AAAAAAAAA48/AdBk0p3mzOE/s72-c/cukinia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-7595021404964312037</id><published>2011-06-10T09:30:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:31:40.013+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><title type='text'>Słodko-kwaśny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wuPTNeul4Cc/TfG3tMpictI/AAAAAAAAA3s/DIEeYWeyC_s/s1600/Obraz+063.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-wuPTNeul4Cc/TfG3tMpictI/AAAAAAAAA3s/DIEeYWeyC_s/s1600/Obraz+063.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Kolejna odsłona rabarbarowa. I kolejna drożdżowa. Na pocieszenie. Jestem już w domu, we Wrocławiu. Tutaj upały są bardziej męczące niż w lesie. A gdy wieczorem otwieram okno, słychać tylko samochody i tramwaje. Ciężko mi się przestawić. Nie budzą mnie ptaki (czy wspominałam Wam, że mały szpaczek skończył marnie podczas próby lotu? Za sprawą kocura).Odwiedzam "swój" warzywniak. Ucinam pogawędkę z właścicielem. Biorę rabarbar chociaż jeszcze nie wiem co z niego zrobię...Czasem tak mam.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Osobiście rabarbar jest dla mnie idealnym mężem dla drożdżówki. Na wszelki wypadek kupiłam więc także drożdże. Przydały się. Gorący wiatr pochyla drzewa za oknami. Słońce raz jest, raz się chowa. Jak Lu pod moją sukienką, gdy mieszam na patelni dżem rabarbarowy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rXTjBTDWsMc/TfG3uGGr31I/AAAAAAAAA3w/D6-uWxJ-UEA/s1600/Obraz+110.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-rXTjBTDWsMc/TfG3uGGr31I/AAAAAAAAA3w/D6-uWxJ-UEA/s1600/Obraz+110.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Dżem rabarbarowy z wanilią&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 kg rabarbaru&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;150 cukru wymieszanego z ziarnami z jednej laski wanilii (ja użyłam po prostu gotowego cukru z wanilią, aromatyzowanego bourbonem)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Rabarbar dokładnie myjemy, odcinamy końce (częściowo go obrałam, ale nie jest to konieczne). Kroimy na kawałki szerokości ok 1 cm. Zasypujemy cukrem i czekamy, aż puści sok. Duży rondel z grubym dnem lub patelnię rozgrzewamy i wrzucamy owoce. Jeśli soku jest mało można podlać odrobiną wody. Mieszamy i smażymy, aż owoce zmiękną i powstanie gęsty dżem. Przekładamy gorący dżem do wyparzonych słoiczków (zapełniłam dwa słoiczki po konfiturach o poj.250 g). Zamykamy i zostawiamy do wystygnięcia. Nie pasteryzowałam dżemu, bo takie dwa małe słoiczki szybko znikną;) Prawie cały jeden idzie do bułeczek:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-8dWgRcaSKN8/TfG3q5rDvSI/AAAAAAAAA3k/4wl0F2i1E5A/s1600/Obraz+182.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-8dWgRcaSKN8/TfG3q5rDvSI/AAAAAAAAA3k/4wl0F2i1E5A/s1600/Obraz+182.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Bułeczki zniknęły w ekspresowym tempie. Osobiście wolę je od tradycyjnych drożdżówek, są delikatne, bardzo miękkie. Kwaskowatość dżemu idealnie równoważy słodycz chrupiącej cukrowej posypki. Kiedy robiłam te bułki, na chwilę zapomniałam, że za oknem widać centrum miasta, a nie sosnowy las. Pocieszające. I pyszne.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8dwmf3nY-ik/TfG3vY2PgBI/AAAAAAAAA30/0N44LEVQdiY/s1600/Obraz+165.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-8dwmf3nY-ik/TfG3vY2PgBI/AAAAAAAAA30/0N44LEVQdiY/s1600/Obraz+165.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;Bułeczki z dżemem rabarbarowym&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g mąki pszennej, przesianej &lt;br /&gt;20 g świeżych drożdży (lub łyżeczka suszonych)&lt;br /&gt;200 ml letniego mleka&lt;br /&gt;120 g stopionego masła &lt;br /&gt;100 g cukru&lt;br /&gt;50 g cukru z wanilią (jeśli używamy paczuszki zwykłego cukru waniliowego, wtedy normalnego cukru dajemy 140 g)&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;dżem rabarbarowy do wypełnienia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do letniego mleka wkruszamy drożdże, dodajemy łyżeczkę cukru i łyżkę mąki, mieszamy do rozpuszczenia drożdży, odstawiamy na kilka - kilkanaście minut do uaktywnienia. Resztę mąki i cukru mieszamy w dużej misce. Dodajemy jedno całe jajko i jedno żółtko. Dodajemy zaczyn i stopione masło. Wyrabiamy ciasto, powinno być sprężyste i gładkie, ale dość klejące. Przykryte ściereczką zostawiamy do wyrośnięcia na ok 60 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym czasie z ciasta formujemy małe bułeczki (wcześniej dłonie smarujemy lekko olejem, by się nie kleiło). Spłaszczamy je dłonią, nakładamy ok 2 łyżeczek dżemu i zlepiamy spód (najpierw jak pieroga, a potem brzegi do środka, ciasto jest plastyczne, nie powinno być z tym problemu). Układamy na dużej blasze w odstępach. Ulepione bułeczki smarujemy roztrzepanym pozostałym białkiem i posypujemy mieszanką cukru zwykłego i waniliowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odstawiamy jeszcze do wyrośnięcia na czas rozgrzania piekarnika (do 190 st C.). Pieczemy ok 20-25 minut. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NTtNv1Drlek/TfG3sPqHXII/AAAAAAAAA3o/NIGeuE-k2aQ/s1600/Obraz+009.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-NTtNv1Drlek/TfG3sPqHXII/AAAAAAAAA3o/NIGeuE-k2aQ/s1600/Obraz+009.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-7595021404964312037?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/7595021404964312037/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=7595021404964312037&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7595021404964312037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/7595021404964312037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/sodko-kwasny.html' title='Słodko-kwaśny'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-wuPTNeul4Cc/TfG3tMpictI/AAAAAAAAA3s/DIEeYWeyC_s/s72-c/Obraz+063.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-1589887698428278567</id><published>2011-06-09T12:30:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.665+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zupa w groszki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-nOqB-aokfek/TfCX-JWz_NI/AAAAAAAAA3M/wMkDPVw_DXQ/s1600/Obraz+169.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-nOqB-aokfek/TfCX-JWz_NI/AAAAAAAAA3M/wMkDPVw_DXQ/s1600/Obraz+169.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Będę szczera. Na wiele lat zapomniałam o świeżym zielonym groszku. Używałam mrożonego, rzadziej z puszki. Ale gdy na świecie pojawiła się Lu ożyły pewne wspomnienia. Wspomnienia z początków wakacji kiedy razem z siostrą łuskałyśmy groszek na działce babci. Jadłyśmy go prosto ze strąków i ten smak surowego groszku jest jednym z tych, które zostają w pamięci jako bliskie sercu. Teraz powróciłam do tych chwil. Kupiłam groszek w sklepie, bo od dawna już nie ma ani Babci, ani tamtej działki. Razem z Lu łuskałyśmy groszek z ogromną przyjemnością. Może to głupie, ale jest w tym coś magicznego. Niedzisiejszego...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5DptnLI31bE/TfCbhECKTwI/AAAAAAAAA3Y/ReTF_2EAW7A/s1600/Obraz+066.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-5DptnLI31bE/TfCbhECKTwI/AAAAAAAAA3Y/ReTF_2EAW7A/s1600/Obraz+066.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Jestem wielką miłośniczką warzyw. Chyba nie ma takiego, którego nie lubię. Ale jako dziecko nie znosiłam zup pełnych warzyw. Wszystko wykładałam na brzegi talerza i jadłam tylko wywar. To była prawdziwa mordęga dla mojej biednej Mamy, która bezskutecznie starała się mnie namówić choćby na kawałeczek pietruszki lub selera. Za to od zawsze lubiłam surówki, wszelkie warzywne dodatki do obiadu, szpinak duszony z dużą ilością czosnku. Kiedy na szkolnej stołówce inne dzieci upychały szpinak pod kartofle, ja szłam po dokładkę. Uwielbiałam marchewkę z groszkiem. To banalne, stare jak świat połączenie lubię do dziś. Dziś lubię też zupy pełne warzyw. Jak ta, którą dziś proponuję. Prosta, szybka i przywołująca wspomnienia:)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Cffm0fcAUcc/TfCc09rLCDI/AAAAAAAAA3c/5v-RTuoH6KQ/s1600/Obraz+254.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Cffm0fcAUcc/TfCc09rLCDI/AAAAAAAAA3c/5v-RTuoH6KQ/s1600/Obraz+254.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Zupa z młodą marchewką, groszkiem i kalarepką&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 g zielonego groszku w strąkach&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;3-4 młode marchewki&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1 młoda kalarepka&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;kilka młodych ziemniaków (tyle i zmieścimy w garści)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;1/2 młodego selera + kilka łodyżek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;ok 2 l bulionu (ja gotowałam odpowiednio słony wywar z kurczaka)&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Groszek łuskamy i płuczemy. Marchewkę i ziemniaki szorujemy pod bieżącą wodą, kroimy w kostkę lub talarki. Kalarepkę i seler obieramy, kroimy w kostkę, umyte łodyżki selera drobno siekamy.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zagotowujemy wywar (jeśli mamy wegetariański dodajemy łyżkę oliwy z oliwek lub masła), wrzucamy wszystkie warzywa poza groszkiem. Gotujemy na małym ogniu ok 10 minut, dorzucamy groszek i posiekane łodyżki selera (można dorzucić kilka liści dla mocniejszego smaku), gotujemy jeszcze kilka minut, aż groszek zmięknie. Gotową zupę można doprawić wg gustu pieprzem i posiekaną zieleniną (użyłam z braku świeżej zieleniny suszony szczypiorek z czosnkiem).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zupę można zmiksować, ale ja bardzo lubię rozgryzać groszek;) Smacznego!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-NV-idqhgS_U/TfCgJa0A0HI/AAAAAAAAA3g/DR4xAjgov9A/s1600/zupagroszek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-NV-idqhgS_U/TfCgJa0A0HI/AAAAAAAAA3g/DR4xAjgov9A/s1600/zupagroszek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-1589887698428278567?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/1589887698428278567/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=1589887698428278567&amp;isPopup=true' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1589887698428278567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/1589887698428278567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/zupa-w-groszki.html' title='Zupa w groszki'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-nOqB-aokfek/TfCX-JWz_NI/AAAAAAAAA3M/wMkDPVw_DXQ/s72-c/Obraz+169.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-751881167954739515</id><published>2011-06-03T15:28:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:27:31.558+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><title type='text'>Wiosenny "bigos" dla jaroszy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DlPNp4LdMcc/TejeXelyc4I/AAAAAAAAA28/vZap2Gk36CI/s1600/Obraz+6217.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-DlPNp4LdMcc/TejeXelyc4I/AAAAAAAAA28/vZap2Gk36CI/s1600/Obraz+6217.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Uwielbiam młodą kapustę. W zupie, w "bigosie", ale najbardziej w prostej surówce z koperkiem. Najlepiej gdy koperek jest z własnego ogródka. Moja mama bardzo często robi młodą kapustę, duszoną z odrobiną masła i dodatkami. Takki lekki, wiosenny bigos. Ja właśnie taki Wam proponuję. Prosty. Bezmięsny. Pysznie komponujący się z młodymi ziemniakami, albo nawet z kromką świeżego, wiejskiego chleba...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-fMptL9Kt738/TejeVznp4uI/AAAAAAAAA24/EeEaS2Ba9BM/s1600/Obraz+6230.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-fMptL9Kt738/TejeVznp4uI/AAAAAAAAA24/EeEaS2Ba9BM/s1600/Obraz+6230.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Wiosenny "bigos" z młodej kapusty&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;główka młodej kapusty&lt;/li&gt;&lt;li&gt;duży pomidor (świeży lub pół puszki pomidorów w zalewie, można zastąpić niepełną szklanką przecieru)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek koperku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek szczypiorku z dymką (lub mała cebula) &lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka ząbków młodego czosnku (4-5)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pełna łyżka masła (także klarowanego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 listki laurowe + 4 ziarenka ziela angielskiego (nie dałam)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżeczka słodkiej papryki w proszku (można zastąpić ostrą jeśli wolimy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół łyżeczki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i świeżo mielony pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Kapustę myjemy i siekamy. Masło rozgrzewamy w garnku. Czosnek obieramy, połowę niedbale siekamy, dodajemy do masła razem z posiekaną dymką, papryką, liściem laurowym i zielem ang. Chwilę podsmażamy, dodajemy kapustę. Solimy, mieszamy, aż puści wodę. Wkrajamy umytego pomidora. Przykrywamy i dusimy na malutkim ogniu, co jakiś czas mieszając, by kapusta się nie przypaliła. Gdy będzie miękka dodajemy odrobinę cukru do smaku, pieprz i jeśli trzeba jeszcze soli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdejmujemy z ognia (Moja mama zagęszcza kapustę jeszcze zasmażką, ale ja lubię gdy jest nieco wodnista i w tym soku można maczać chleb;)). Opłukane koperek i szczypior siekamy drobno, pozostały czosnek ścieramy. Dodajemy wszystko do kapusty, mieszamy i przykrywamy na chwilę garnek. Podajemy z czym lubimy, młodymi ziemniaczkami, kaszą lub pieczywem. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8d6wAmhqrFU/TejeZTejinI/AAAAAAAAA3A/osuHbcKl-9U/s1600/Obraz+6228.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-8d6wAmhqrFU/TejeZTejinI/AAAAAAAAA3A/osuHbcKl-9U/s1600/Obraz+6228.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-751881167954739515?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/751881167954739515/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=751881167954739515&amp;isPopup=true' title='10 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/751881167954739515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/751881167954739515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/06/wiosenny-bigos-dla-jaroszy.html' title='Wiosenny &quot;bigos&quot; dla jaroszy'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-DlPNp4LdMcc/TejeXelyc4I/AAAAAAAAA28/vZap2Gk36CI/s72-c/Obraz+6217.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2153399030354053635</id><published>2011-05-31T17:31:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.639+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Tu, gdzie jestem...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ud5u1oL7EF4/TeUAT6MrbCI/AAAAAAAAA2E/NgS2Tpx1UUY/s1600/Obraz+6252.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-ud5u1oL7EF4/TeUAT6MrbCI/AAAAAAAAA2E/NgS2Tpx1UUY/s1600/Obraz+6252.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xK5qfkQkcBI/TeT_w-KhK7I/AAAAAAAAA2A/ntaIxambwr0/s1600/Obraz+6268.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-xK5qfkQkcBI/TeT_w-KhK7I/AAAAAAAAA2A/ntaIxambwr0/s1600/Obraz+6268.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4-LAalNm3wE/TeT_rp7gE9I/AAAAAAAAA18/f89dnuKlI-k/s1600/Obraz+6258.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-4-LAalNm3wE/TeT_rp7gE9I/AAAAAAAAA18/f89dnuKlI-k/s1600/Obraz+6258.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Tu, gdzie jestem, jest cicho. Pozostał mi jakiś tydzień tej ciszy. Staram się korzystać z każdego dnia. Ze słońca, które tutaj, między gałęziami, nie dusi i nie męczy tak jak w mieście. Z wiatru, który przynosi zapach lasu, ziemi, rozgrzanych liści. I porusza kolorowym wiatraczkiem na podwórku. I chociaż przy dzieciach trudno o chwilę z książką na hamaku, to odpręża mnie patrzenie na wszechobecną zieleń.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wymyślam ostatnio w kuchni nic nowego. Biorę to co daje wiosna i jakbym bała się naruszyć doskonałość. Kalafiora, młodej kapusty, młodych ziemniaków, które jemy najprościej jak się da. Z masłem, koperkiem. Z tartą bułką. Truskawki ze śmietaną. A przyprawy najchętniej ograniczam do minimum. Żeby się nacieszyć smakiem. Żeby żyć jak najprościej. Zanim wrócę do zgiełku miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego wybaczcie mi mało wyszukane przepisy (szczerze mówiąc planowałam wiosenne szaleństwa). Ale las i ta cisza nie nastrajają do szaleństw. W zamian zapraszam Was do siebie na kilku obrazkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-EJzBahNa-Ds/TeUHQrNoc4I/AAAAAAAAA2U/C1m9RCUupl0/s1600/kotrabata.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-EJzBahNa-Ds/TeUHQrNoc4I/AAAAAAAAA2U/C1m9RCUupl0/s1600/kotrabata.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-xTPP6QcIXZs/TeUG9dQjvFI/AAAAAAAAA2M/NgjGElktr1M/s1600/domek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-xTPP6QcIXZs/TeUG9dQjvFI/AAAAAAAAA2M/NgjGElktr1M/s1600/domek.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-K0Cw17xJcUg/TeUHFJxEBvI/AAAAAAAAA2Q/q8Z83VK5FfE/s1600/hamak.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-K0Cw17xJcUg/TeUHFJxEBvI/AAAAAAAAA2Q/q8Z83VK5FfE/s1600/hamak.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Pa-sOh1PNOw/TeUG6VyE4jI/AAAAAAAAA2I/LOt-8MED_yo/s1600/kwiatki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Pa-sOh1PNOw/TeUG6VyE4jI/AAAAAAAAA2I/LOt-8MED_yo/s1600/kwiatki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2153399030354053635?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2153399030354053635/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2153399030354053635&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2153399030354053635'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2153399030354053635'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/tu-gdzie-jestem.html' title='Tu, gdzie jestem...'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ud5u1oL7EF4/TeUAT6MrbCI/AAAAAAAAA2E/NgS2Tpx1UUY/s72-c/Obraz+6252.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-5435111193269359130</id><published>2011-05-29T17:35:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.696+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dla dzieci'/><title type='text'>Krajowe, malutkie i słodkie:)</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-f55UBtnh2PA/TeJfxzeEtoI/AAAAAAAAA1s/ihJK_sudSOE/s1600/Obraz+6106.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-f55UBtnh2PA/TeJfxzeEtoI/AAAAAAAAA1s/ihJK_sudSOE/s1600/Obraz+6106.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Lubicie być zaskakiwani? Kiedy wysyłacie bliskich po zakupy i przynoszą coś nadprogramowego? Jak mój tato, który dzisiaj przyniósł niemałą ilość krajowych malutkich truskawek. Wszyscy mieli ochotę na banał w postaci truskawek ze śmietaną i cukrem. Czasem najprostsze bywa najlepsze. Ku memu zdziwieniu Lu nie rusza truskawek. Ugryzła kawałek, zaraz wypluła i wróciła do swoich zajęć kompletnie wymazując ten incydent z pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CgOVrm35sO4/TeJiFlVbhFI/AAAAAAAAA1w/81eKa9CITTI/s1600/truskwiat.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-CgOVrm35sO4/TeJiFlVbhFI/AAAAAAAAA1w/81eKa9CITTI/s1600/truskwiat.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-C62FvUktRxk/TeJT9Lt1iBI/AAAAAAAAA1o/hIWGVI1m7D0/s1600/trusszklanka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-C62FvUktRxk/TeJT9Lt1iBI/AAAAAAAAA1o/hIWGVI1m7D0/s1600/trusszklanka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ale ja wiem, że Lu jak mało kto lubi kaszę. I lubi puddingi. Niestety w  pobliskim wiejskim sklepie qinoa jest nie do osiągnięcia. Mam  jęczmienną, drobną. Większość kasz po ugotowaniu w mleku nabiera  orzechowego smaku, a on świetnie komponuje się z owocami. Szybki i  pyszny pudding. Truskawki i ocet. Truskawki i śmietana. Truskawki i  ciasto. Truskawki saute. Kocham truskawki, w każdej postaci;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4bdZGxAnV9g/TeJkBFl2k6I/AAAAAAAAA10/sjX_Ves2lw4/s1600/Obraz+6180.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-4bdZGxAnV9g/TeJkBFl2k6I/AAAAAAAAA10/sjX_Ves2lw4/s1600/Obraz+6180.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Pudding jęczmienny z truskawkami w occie balsamicznym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;szklanka truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki cukru, białego lub brązowego (może być też miód)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka octu balsamicznego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół szklanki drobnej kaszy jęczmiennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szklanka mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki śmietany (18% lub więcej)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Truskawki myjemy, usuwamy szypułki, kroimy na połówki (większe na ćwiartki), zasypujemy cukrem lub miodem, skrapiamy octem. Mieszamy delikatnie, najlepiej potrząsając miseczką. Odstawiamy na kilkanaście minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko mieszamy z 2 łyżeczkami cukru, zalewamy nim kaszę w garnuszku i gotujemy na małym ogniu, często mieszając, aż zgęstnieje i kaszka będzie miękka. Gotową odstawiamy by przestygła. Truskawki przekładamy do szklaneczek (wychodzą dwie), razem z sokiem jaki się wytworzył. Na owocach układamy kaszę. Wierzch smarujemy śmietaną. Gotowe puddingi najlepiej schłodzić w lodówce. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7Xp2MrsjEFk/TeJmv5fVBZI/AAAAAAAAA14/JHcKKZXXkrc/s1600/Obraz+6163.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-7Xp2MrsjEFk/TeJmv5fVBZI/AAAAAAAAA14/JHcKKZXXkrc/s1600/Obraz+6163.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-5435111193269359130?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/5435111193269359130/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=5435111193269359130&amp;isPopup=true' title='9 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5435111193269359130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5435111193269359130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/krajowe-malutkie-i-sodkie.html' title='Krajowe, malutkie i słodkie:)'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-f55UBtnh2PA/TeJfxzeEtoI/AAAAAAAAA1s/ihJK_sudSOE/s72-c/Obraz+6106.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2061240473123454432</id><published>2011-05-27T12:00:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.683+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zupa lekko retro</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oSz4JWJ6hWY/Td9gyT8OzXI/AAAAAAAAA1g/FvN7yCM87Ic/s1600/Obraz+5693.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-oSz4JWJ6hWY/Td9gyT8OzXI/AAAAAAAAA1g/FvN7yCM87Ic/s1600/Obraz+5693.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Miała być wczoraj. Ale wczoraj miałam wycieczkę do Łodzi, siedzenie w dusznym samochodzie, w korkach. Załatwianie spraw, które wymagają wypełnienia więcej papierków niż to konieczne. A potem powrót w jeszcze większych korkach. Miałam czas by przyjrzeć się temu miastu. Łódź zawsze wydaje mi się niesamowicie smutna. Monochromatyczna. Nawet w słoneczne dni jest odrobinę szara. Jakby zakurzona. Brakuje mi kogoś, kto pokazałby mi jej inne oblicza.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Być może jest tak niepozorna, jak oldschoolowa zupa szczawiowa. Nazywana w naszym domu &lt;i&gt;jajkową&lt;/i&gt;, przez moją siostrą, gdy była jeszcze małą dziewczynką. &lt;i&gt;Jajkowa&lt;/i&gt; należała do jej ulubionych zup. Ja nie przepadałam za nią. Może dlatego, że drażniła mnie łykowatość słoikowej miazgi szczawiowej? Nigdy nie zrobię zupy szczawiowej ze słoika. Natomiast taką ze świeżych liści mogłabym jeść na okrągło.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zq4GfX82Tpw/Td9yiVHtAQI/AAAAAAAAA1k/vqetK6ZYjJE/s1600/szczawiowa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-zq4GfX82Tpw/Td9yiVHtAQI/AAAAAAAAA1k/vqetK6ZYjJE/s1600/szczawiowa.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;pęczek świeżego szczawiu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek młodej włoszczyzny (marchew, pietruszka, seler, por)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 ząbki młodego czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1,5 l wody lub bulionu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka łyżek śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz &lt;/li&gt;&lt;li&gt;do podania jajka i koperek lub szczypiorek&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Warzywa myjemy, obieramy, drobno kroimy lub ścieramy na tarce. Szczaw dokładnie płuczemy i siekamy. Czosnek rozcieramy z odrobiną soli. W garnku rozgrzewamy masło, wrzucamy szczaw i czosnek i podsmażamy kilka minut, dodajemy resztę warzy, podsmażamy jeszcze kilka minut i zalewamy wodą lub bulionem (jeśli wodą, doprawiamy porządnie solą i pieprzem). Gdy warzywa zmiękną zupa jest gotowa. Odlewamy chochelką porcję zupy, leciutko studzimy i mieszamy ze śmietaną. Dodajemy znów do zupy i zabielamy. Podajemy z jajkiem (u mnie zawsze na miękko lub półtwardo) i ulubioną zieleniną. Ja lubię ją jeszcze doprawić na talerzu świeżo mielonym pieprzem. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2061240473123454432?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2061240473123454432/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2061240473123454432&amp;isPopup=true' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2061240473123454432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2061240473123454432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/zupa-lekko-retro.html' title='Zupa lekko retro'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-oSz4JWJ6hWY/Td9gyT8OzXI/AAAAAAAAA1g/FvN7yCM87Ic/s72-c/Obraz+5693.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-5000844562516753739</id><published>2011-05-25T15:07:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.656+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Żaba w niebie, szpak na drzewie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I67VtG_yCVQ/Tdz1cDUBaTI/AAAAAAAAA0s/AbjQxt6uYJY/s1600/Obraz+6529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-I67VtG_yCVQ/Tdz1cDUBaTI/AAAAAAAAA0s/AbjQxt6uYJY/s1600/Obraz+6529.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-K9ogvItNXkU/Tdz1jURtmvI/AAAAAAAAA0w/mkc00lRYZik/s1600/Obraz+6601.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-K9ogvItNXkU/Tdz1jURtmvI/AAAAAAAAA0w/mkc00lRYZik/s1600/Obraz+6601.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wyjątkowo przyjemny maj. Chociaż pogoda w kratkę, przeważają słoneczne dni. Czasem wieczorem zrywa się nagle wiatr i zwiastuje burzę. A ona nadchodzi albo nie. Czasem tylko krąży gdzieś wokół. Słychać ją i czuć. Wiatr porusza listki na drzewach i rysuje na wodzie zmarszczki. A potem jeszcze na chwilę znów wychodzi słońce. Kot wygrzewa się na dachu. Maleńki szpaczek krzyczy za mamą coraz śmielej wychylając się z domku na drzewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jemy proste rzeczy. Jak ziemniaki w mundurkach. Zupy z młodych warzyw (na jutro mam dla Was szczawiową). Grillujemy, pijemy wino. Dzieci są cały dzień na dworze (niebawem trzeba będzie wrócić do wrocławskich bloków). Nie przeszkadzają im komary, mają tyle ważnych rzeczy do zrobienia. Rysunki kredą, albo patykiem na ziemi. Obserwują owady, gotują zupę z piasku, trawy i mleczy. Słuchają żab. Wcinają ogórkową &lt;i&gt;z pianką*&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-2EA2vuMKpA8/Tdz6V-54VsI/AAAAAAAAA00/BZB3KvtK3nY/s1600/Obraz+6310.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-2EA2vuMKpA8/Tdz6V-54VsI/AAAAAAAAA00/BZB3KvtK3nY/s1600/Obraz+6310.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_v1tpsMC5Gw/Tdz6ZhHFWEI/AAAAAAAAA04/l4aPVd1G-CU/s1600/Obraz+6366.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-_v1tpsMC5Gw/Tdz6ZhHFWEI/AAAAAAAAA04/l4aPVd1G-CU/s1600/Obraz+6366.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Uen8y42ECiE/Tdz7o_yR_BI/AAAAAAAAA1E/WmmLsVrV_P8/s1600/Obraz+6373.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-Uen8y42ECiE/Tdz7o_yR_BI/AAAAAAAAA1E/WmmLsVrV_P8/s1600/Obraz+6373.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-h8vHol2GaEg/Tdz7mUo3R8I/AAAAAAAAA1A/pxUkkLUNxq0/s1600/Obraz+6339.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-h8vHol2GaEg/Tdz7mUo3R8I/AAAAAAAAA1A/pxUkkLUNxq0/s400/Obraz+6339.jpg" width="333" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-xu1gti79lHU/Tdz7lFOy1QI/AAAAAAAAA08/OnD1S4YMaZo/s1600/Obraz+6333.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-xu1gti79lHU/Tdz7lFOy1QI/AAAAAAAAA08/OnD1S4YMaZo/s400/Obraz+6333.jpg" width="266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2VtuTaZ0JnM/Tdz7tSCyQ_I/AAAAAAAAA1I/4jVSKzT4u5s/s1600/Obraz+6400.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-2VtuTaZ0JnM/Tdz7tSCyQ_I/AAAAAAAAA1I/4jVSKzT4u5s/s1600/Obraz+6400.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-lgoWjpPKNM4/Tdz9TwN3e1I/AAAAAAAAA1Y/Hy6xi_sJqyk/s1600/Obraz+6110.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-lgoWjpPKNM4/Tdz9TwN3e1I/AAAAAAAAA1Y/Hy6xi_sJqyk/s1600/Obraz+6110.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PSyr_dZviR0/Tdz9SV0aEMI/AAAAAAAAA1U/LR99i7ocodI/s1600/Obraz+6627.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-PSyr_dZviR0/Tdz9SV0aEMI/AAAAAAAAA1U/LR99i7ocodI/s1600/Obraz+6627.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-B7qPp0RY3jU/Tdz9QQv5vRI/AAAAAAAAA1Q/X0m8XYYfiss/s1600/Obraz+6427.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-B7qPp0RY3jU/Tdz9QQv5vRI/AAAAAAAAA1Q/X0m8XYYfiss/s1600/Obraz+6427.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-gJs0Hy9sPPc/Tdz9N6ZEJeI/AAAAAAAAA1M/BCwsZRfdd-I/s1600/Obraz+6351.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-gJs0Hy9sPPc/Tdz9N6ZEJeI/AAAAAAAAA1M/BCwsZRfdd-I/s1600/Obraz+6351.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp;*&lt;i&gt;pianka&lt;/i&gt; w zupie ogórkowej to puree ziemniaczane, bardzo delikatne;) Do jutra!&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;span class="tl"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;. &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-5000844562516753739?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/5000844562516753739/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=5000844562516753739&amp;isPopup=true' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5000844562516753739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/5000844562516753739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/zaba-w-niebie-szpak-na-drzewie.html' title='Żaba w niebie, szpak na drzewie'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-I67VtG_yCVQ/Tdz1cDUBaTI/AAAAAAAAA0s/AbjQxt6uYJY/s72-c/Obraz+6529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8272635904716388079</id><published>2011-05-21T17:31:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.663+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napoje'/><title type='text'>zwykły kompot...z niespodzianką</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_8OxVixsxXI/TdfYqJs2b1I/AAAAAAAAAzY/NUaMzGN7IU8/s1600/Obraz+5578.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-_8OxVixsxXI/TdfYqJs2b1I/AAAAAAAAAzY/NUaMzGN7IU8/s1600/Obraz+5578.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Rabarbarowy. Szybki, kwaskowaty i orzeźwiający. Z limonką i... kuminem. Efekt eksperymentu, który mi bardzo przypadł do gustu (dzieciakom też), dlatego Wam także polecam. Dziś krótko i szybko, pogoda jest boska (przeplatanka palącego słońca i wietrznych burz), więc biegam z aparatem, robię zdjęcia chmurom, żabom i maleńkim szpaczkom, które niedawno wykluły się w domku na naszym drzewie. Do potem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Kompot z rabarbaru z limonką i kuminem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;1kg rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 l wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3-4 płaskie łyżki cukru (lub wg gustu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżeczka nasion kuminu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sok z 1 limonki oraz skórki (nie muszą być otarte)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Rabarbar myjemy, kroimy, zalewamy wodą i wstawiamy na nieduży ogień. Słodzimy i dodajemy kumin i skórki z limonki. Gotujemy ok 20 minut. Przecedzamy na gęstym sitku. Po schłodzeniu dodajemy sok z limonki. Polecam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-66sXm8YB5co/TdfYiEH90aI/AAAAAAAAAzU/333o5DSa3xI/s1600/rabarb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-66sXm8YB5co/TdfYiEH90aI/AAAAAAAAAzU/333o5DSa3xI/s1600/rabarb.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8272635904716388079?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8272635904716388079/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8272635904716388079&amp;isPopup=true' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8272635904716388079'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8272635904716388079'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/zwyky-kompotz-niespodzianka.html' title='zwykły kompot...z niespodzianką'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_8OxVixsxXI/TdfYqJs2b1I/AAAAAAAAAzY/NUaMzGN7IU8/s72-c/Obraz+5578.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-2791248897696366887</id><published>2011-05-18T11:51:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.675+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><title type='text'>Kruche? Z owocami!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-qAUGn6Jku_A/TdOPJ6UAKcI/AAAAAAAAAzA/-NsOyLb-2WM/s1600/Obraz+5900.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-qAUGn6Jku_A/TdOPJ6UAKcI/AAAAAAAAAzA/-NsOyLb-2WM/s1600/Obraz+5900.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Dopóki jest maj, nie będę miała dość rabarbaru. Choć prawdziwie słodkie polskie truskawki będą pewnie w czerwcu, warto już się na nie skusić. By połączyć jedne z drugim. Zrobić słodkie ciasto z kwaskowatym "wkładem". Pół ciasta dostało się kotom, bo zapomniałam zabrać je ze stołu przed domem. Dobre i pół. Naprawdę dobre. Trzeba tylko pamiętać o kilku szczegółach by uniknąć zakalca. Do dzieła!&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--7-Vh9x470k/TdOPIdoryoI/AAAAAAAAAy8/VFTeuhPdImY/s1600/Obraz+5882.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/--7-Vh9x470k/TdOPIdoryoI/AAAAAAAAAy8/VFTeuhPdImY/s1600/Obraz+5882.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Kruche z rabarbarem i truskawkami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g mąki pszennej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 żółtka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;110 g cukru + 2 płaskie łyżki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g zimnego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mały kubeczek jogurtu (może być naturalny, ja użyłam waniliowego)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łodygi rabarbaru (jeśli są grube, obrać)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 garści truskawek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 szklanki płatków migdałowych lub migdałów pokrojonych w słupki&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Owoce umyć, osuszyć. rabarbar pokroić na paseczki, większe truskawki można przepołowić. Owoce wymieszać w misce, zasypać 2 łyżkami cukru by puściły część soku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wymieszać z cukrem i pokrojonym zimnym masłem, mieszać nożem, na końcu wyrobić szybko okruchy, wlać żółtka i jogurt, szybko zagnieść ciasto (może być lekko klejące). Przykryć folią i schować do lodówki na min. 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tortownicę wysmarować masłem. Piekarnik rozgrzać do 190 st. C. Schłodzone ciasto podzielić na dwie części (mniejsza powinna być ok 1/4 całości). Większą część rozwałkować na okrągło na podsypanej mąką stolnicy, wyłożyć dno i boki formy (do połowy wysokości). Ponakłuwać widelcem i podpiekać ok 25-30 minut. Owoce oddzielić od soku, wyłożyć na nieco ostygnięty spód. Resztę ciasta odrywać i przykryć kawałeczkami owoce. Wolne miejsca zasypać migdałami. Ponownie włożyć ciasto do piekarnika i dopiekać ok 30 minut (aż przyrumieni się wierzch). Po upieczeniu ostudzić. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sFvAdlWWQ7A/TdOPGYFcrlI/AAAAAAAAAy4/-W867OYMBHU/s1600/rabtrusk.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-sFvAdlWWQ7A/TdOPGYFcrlI/AAAAAAAAAy4/-W867OYMBHU/s1600/rabtrusk.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-2791248897696366887?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/2791248897696366887/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=2791248897696366887&amp;isPopup=true' title='13 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2791248897696366887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/2791248897696366887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/kruche-z-owocami.html' title='Kruche? Z owocami!'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-qAUGn6Jku_A/TdOPJ6UAKcI/AAAAAAAAAzA/-NsOyLb-2WM/s72-c/Obraz+5900.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-8581660197612447899</id><published>2011-05-17T11:59:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:27:31.559+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='warzywnie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty i zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><title type='text'>prosto, prościej, jeszcze prościej</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oSKB0IUTRKk/TdI_KlUZ3mI/AAAAAAAAAys/Sx9fQXzcgD0/s1600/Obraz+5746.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-oSKB0IUTRKk/TdI_KlUZ3mI/AAAAAAAAAys/Sx9fQXzcgD0/s1600/Obraz+5746.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Wciąż jeszcze mało osób je szparagi w naszym kraju. I choć mamy wiele szparagowych upraw, większość idzie na eksport. Dlaczego boimy się szparagów? Nie wiemy jak je przyrządzać? Nie potrafimy wybrać świeżych, jędrnych sztuk? Na &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje/czas-na-szparagi"&gt;Durszlaku&lt;/a&gt; znalazłam akcję &lt;i&gt;Sezon na szparagi&lt;/i&gt;. Wiem, że było ich więcej. Cieszy mnie to. Bo szparagi są pyszne. A ich przyrządzanie? Nic prostszego. Ja mam pewnie przyzwyczajenia i czasem trudno z nich rezygnuję. Podobnie jak bób, jem szparagi ugotowane w słonej wodzie z masłem. Ale jeśli kilka zostanie można zrobić szybką tartę [przyznaję, nie zdarzyło mi się jeszcze robić tarty, która nie była szybka;)].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli zaglądacie do mnie, to wiecie, że ubóstwiam gotowe ciasto francuskie. Tak jest i tym razem. Nie da się prościej. I szybciej. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wEbkuUpRedI/TdI_QqUyeBI/AAAAAAAAAyw/TAM0Ups0WLo/s1600/Obraz+5864.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-wEbkuUpRedI/TdI_QqUyeBI/AAAAAAAAAyw/TAM0Ups0WLo/s1600/Obraz+5864.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tarta z pomidorem, szparagami i octem bazyliowym&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;opakowanie ciasta francuskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mały kubek jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilkanaście zielonych szparagów (podgotowanych wcześniej al dente w wodzie lub na parze)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pomidor&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżeczki octu balsamicznego aromatyzowanego bazylią (można użyć zwykłego wymieszanego z posiekaną bazylią, świeżą lub suszoną)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki tartego Parmezanu(można go pominąć, wtedy polecam zamiast jogurtu śmietanę)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jajka roztrzepujemy w miseczce z jogurtem, solą i pieprzem. Pomidora kroimy w plastry. Ciasto francuskie rozkładamy na blasze, brzegi zawijamy do środka (ja podzieliłam ciasto na trzy mniejsze tarty). Na spód wylewamy jajka z jogurtem, układamy plastry pomidora i szparagi. Wierzch skrapiamy octem i posypujemy odrobiną sera. Pieczemy ok 25 minut. Tarta smakuje również na zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JRFvR0LacQw/TdI_R85tOkI/AAAAAAAAAy0/tDOHE5x55qQ/s1600/Obraz+5873.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-JRFvR0LacQw/TdI_R85tOkI/AAAAAAAAAy0/tDOHE5x55qQ/s1600/Obraz+5873.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Przepis dołączam do akcji &lt;a href="http://www.rogalikblog.pl/akcje-kulinarne/sezon-na-szparagi-2011/"&gt;&lt;i&gt;Sezon na szparagi&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-8581660197612447899?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/8581660197612447899/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=8581660197612447899&amp;isPopup=true' title='11 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8581660197612447899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/8581660197612447899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/prosto-prosciej-jeszcze-prosciej.html' title='prosto, prościej, jeszcze prościej'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-oSKB0IUTRKk/TdI_KlUZ3mI/AAAAAAAAAys/Sx9fQXzcgD0/s72-c/Obraz+5746.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-9135509783798432691</id><published>2011-05-15T12:04:00.001+02:00</published><updated>2011-06-15T11:31:40.015+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta z owocami'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muffiny i bułeczki'/><title type='text'>drożdżówki i konwalie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-JPYWXJexZAo/Tc-fGg_A1DI/AAAAAAAAAyY/9vufin8-gBE/s1600/Obraz+5652.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-JPYWXJexZAo/Tc-fGg_A1DI/AAAAAAAAAyY/9vufin8-gBE/s1600/Obraz+5652.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;W dniu, w którym przywiozłam z targu rabarbar zakwitły konwalie. Umówiłam się z nimi dzisiaj na zdjęcia, ale pogoda popsuła nam plany. Od rana leje jak z cebra. Do porannej herbaty została jedna drożdżówka. Do podziału na dwie pary małych rączek (w końcu pomagały mi je robić). I dla mnie kawałeczek. Z odrobinką kwaśnego rabarbaru. Niech za oknem konwalie mokną. My zrobimy przedstawienie. Albo kolejną porcję bułeczek...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-R10ViReG-rY/Tc-fI4UhcSI/AAAAAAAAAyc/6NdaFp1K7Fo/s1600/Obraz+5668.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-R10ViReG-rY/Tc-fI4UhcSI/AAAAAAAAAyc/6NdaFp1K7Fo/s1600/Obraz+5668.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Drożdżówki z miodowym rabarbarem i kruszonką*&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok 600 g rabarbaru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 łyżki miodu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g mąki (użyłam trochę więcej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g drożdży&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3/4 szklanki mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2/3 szklanki cukru&lt;/li&gt;&lt;li&gt;3 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;70 g masła (stopionego)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;kruszonka:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;50 g mąki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g mielonych migdałów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g zimnego masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g cukru&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;dodatkowo: rozmącone jajko do smarowania &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;Rabarbar obrać, pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię lub do rondla o grubym dnie. Wlać łyżkę wody i miód, podsmażać, aż woda odparuje, ale nie za długo, by rabarbar się nie rozpadł. Odstawić do wystygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podgrzać mleko, rozpuścić w nim drożdże z łyżką cukru, przykryć i odstawić by "ruszyły". Jajka roztrzepujemy z cukrem, dodajemy stopione masło i drożdże z mlekiem. Do masy wsypujemy mąkę i wyrabiamy ciasto (można użyć trochę więcej mąki, ale ciasto powinno być lekko luźne). Przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia (mi na słonku rosło pół godziny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. C.&lt;br /&gt;Z wyrośniętego ciasta formujemy drożdżówki (ręce warto obsypać mąką). Układamy je w odstępach na dużej blasze wysypanej mąką. Spodem szklanki zanurzonej w mące robimy w każdej bułce wgłębienia, w które nakładamy rabarbar z odrobiną syropu jaki powstał przy smażeniu. Boki bułeczek smarujemy rozmąconym jajem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze składników na kruszonkę zagniatamy szybko okruszki i posypujemy nimi bułeczki. Pieczemy 25 minut. Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-1F2svDQpjk4/Tc-fFQhv8qI/AAAAAAAAAyU/3m3DPukKIuI/s1600/drozdz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-1F2svDQpjk4/Tc-fFQhv8qI/AAAAAAAAAyU/3m3DPukKIuI/s1600/drozdz.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;* Moi drodzy, to ważne!&lt;/b&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Przepis na ciasto drożdżowe znalazłam jakiś czas temu na którymś blogu, przepisałam do swojego przepiśnika i na śmierć zapomniałam gdzie go znalazłam. Jeśli więc wiecie kto jest autorem powyższego przepisu na ciasto drożdżowe, jak najszybciej mnie poinformujcie, abym mogła wpisać źródło! Z góry dziękuję Wam za pomoc. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-9135509783798432691?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/9135509783798432691/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=9135509783798432691&amp;isPopup=true' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/9135509783798432691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/9135509783798432691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/drozdzowki-i-konwalie.html' title='drożdżówki i konwalie'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-JPYWXJexZAo/Tc-fGg_A1DI/AAAAAAAAAyY/9vufin8-gBE/s72-c/Obraz+5652.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-4863985033252634013</id><published>2011-05-12T18:30:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:21:43.119+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna/lato'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiosna'/><title type='text'>Best comfort food ever czyli nieśmiertelny rosół</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-84P0si-MRGo/TcwLXTeX8OI/AAAAAAAAAyE/t42jYlRv5kk/s1600/Obraz+5580.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-84P0si-MRGo/TcwLXTeX8OI/AAAAAAAAAyE/t42jYlRv5kk/s1600/Obraz+5580.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Kiedy jest mi smutno, jem rosół. Kiedy jestem chora i zmęczona, jem rosół. Kiedy chcę zrobić coś co zawsze wychodzi dobre, robię rosół. Nie pamiętam żadnej rodzinnej imprezy bez rosołu. Każdy jest inny. Nawet gdy sama go robię, za każdym razem wychodzi inaczej. Zimą dodaję opaloną cebulę. Wiosną robię go z młodych warzyw i podaję z jajecznym makaronem. Jeśli lubicie rosół, tak jak ja, przyznacie, że jest coś pocieszającego w okach pływających na powierzchni, prawda? Są domy, w których nie ma niedziel bez rosołu. Tak jest u mojej mamy. Ja nie robię go tak często. Żeby się nie znudził...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JrcROe3k8sE/TcwLeyv5jwI/AAAAAAAAAyQ/D8Ie-df3QZs/s1600/Obraz+5532.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-JrcROe3k8sE/TcwLeyv5jwI/AAAAAAAAAyQ/D8Ie-df3QZs/s1600/Obraz+5532.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Młode warzywa kupiłam ze względu na dzieci. Lekki rosołek z lubczykiem z własnego ogródka. Lubią go tak, jak ja. Wcinają, aż im się uszy trzęsą. Nie gardzą nawet natką. Wyjadają marchewkę. Jedzą szybko, by móc wrócić do zabawy na dworze. Pola nauczyła się mówić &lt;i&gt;kółko&lt;/i&gt;. Chwalę maluchy, bo są dziś wyjątkowo grzeczne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;-Ciooociu...dziękuję z całego serca&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Pytam, za co.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;-Za ten dzień&lt;/i&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;:) &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-ABVu1nsqeoY/TcwLbR-iSnI/AAAAAAAAAyI/k5t_CRc0oOY/s1600/Obraz+5586.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-ABVu1nsqeoY/TcwLbR-iSnI/AAAAAAAAAyI/k5t_CRc0oOY/s1600/Obraz+5586.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Rosół z młodych warzyw z lubczykiem &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ćwiartka kurczaka (najlepiej ekologicznego) lub golonka indycza&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pęczek młodej włoszczyzny, bez kapusty&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 gałązki lubczyku&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 ziarenka ziela angielskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól (wg gustu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeżo mielony pieprz (j.w.)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;makaron jajeczny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Mięso dokładnie myjemy, zalewamy zimną wodą i wstawiamy na ogień. Gdy się zagotuje, zbieramy szumowinę (dokładnie!) i zmniejszamy ogień. Marchewki, pietruszki i seler myjemy pod bieżącą wodą, oskrobujemy delikatnie i wrzucamy do zupy. Płuczemy pora, po kilka gałązek naci selera i pietruszki (jedną zostawiamy do posypania) i lubczyk. Dodajemy do zupy, wrzucamy ziele angielskie, solimy i gotujemy na małym ogniu ok 45-50 min. Doprawiamy pieprzem i jeśli jeszcze trzeba solą. Podajemy z makaronem i posiekaną natką pietruszki. Smacznego! &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-girGd33PE_4/TcwLdNCXr5I/AAAAAAAAAyM/fKWq_j5Rpwk/s1600/rude.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-girGd33PE_4/TcwLdNCXr5I/AAAAAAAAAyM/fKWq_j5Rpwk/s1600/rude.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-4863985033252634013?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/4863985033252634013/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=4863985033252634013&amp;isPopup=true' title='16 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4863985033252634013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/4863985033252634013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/best-comfort-food-ever-czyli.html' title='Best comfort food ever czyli nieśmiertelny rosół'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-84P0si-MRGo/TcwLXTeX8OI/AAAAAAAAAyE/t42jYlRv5kk/s72-c/Obraz+5580.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-6153858895683013777</id><published>2011-05-08T20:58:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.664+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inne'/><title type='text'>Spacer, staw, łąka i tydzień do szczawiu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-aT6p-sPEpHc/TcbhwBuvl8I/AAAAAAAAAxU/x-Z2ruXupns/s1600/Obraz+5430.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-aT6p-sPEpHc/TcbhwBuvl8I/AAAAAAAAAxU/x-Z2ruXupns/s1600/Obraz+5430.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kilka obrazków ze spaceru (nie moim aparatem, więc takie nie tego;)) Byliśmy szukać szczawiu, ale jest jeszcze maleńki, za tydzień będzie idealny, wtedy zaproszę na zupę. Przedtem jednak kilka zdjęć i niebawem pewnie jakiś przepis. Pozdrawiam!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-KjPZ9RiM-1c/TcbjiHeRbWI/AAAAAAAAAxo/283rla_5M9g/s1600/Obraz+5495.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-KjPZ9RiM-1c/TcbjiHeRbWI/AAAAAAAAAxo/283rla_5M9g/s1600/Obraz+5495.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tkK9FHkttkQ/Tcbj_lRkE5I/AAAAAAAAAxs/kQ4LhpVNYR4/s1600/Obraz+5493.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-tkK9FHkttkQ/Tcbj_lRkE5I/AAAAAAAAAxs/kQ4LhpVNYR4/s1600/Obraz+5493.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-X7wa0qx9v5U/TcbkZvap4oI/AAAAAAAAAx0/lBTZwkiZpvE/s1600/Obraz+5402.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-X7wa0qx9v5U/TcbkZvap4oI/AAAAAAAAAx0/lBTZwkiZpvE/s1600/Obraz+5402.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-thDn92Yoyic/TcbkfZqvIkI/AAAAAAAAAx4/vlOQC3cQBBY/s1600/Obraz+5406.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-thDn92Yoyic/TcbkfZqvIkI/AAAAAAAAAx4/vlOQC3cQBBY/s1600/Obraz+5406.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/9202004471851027827-6153858895683013777?l=pikleandbinokle.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/feeds/6153858895683013777/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=9202004471851027827&amp;postID=6153858895683013777&amp;isPopup=true' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6153858895683013777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/9202004471851027827/posts/default/6153858895683013777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pikleandbinokle.blogspot.com/2011/05/spacer-staw-aka-i-tydzien-do-szczawiu.html' title='Spacer, staw, łąka i tydzień do szczawiu'/><author><name>Mar</name><uri>http://www.blogger.com/profile/01230908322217037719</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-h6F_M1nReR8/Tz6_qtHNINI/AAAAAAAABrM/cvACUK_Mn2o/s220/mar.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-aT6p-sPEpHc/TcbhwBuvl8I/AAAAAAAAAxU/x-Z2ruXupns/s72-c/Obraz+5430.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-9202004471851027827.post-3412957871707525190</id><published>2011-05-06T19:55:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T11:20:38.685+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty i zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasto francuskie'/><title type='text'>Jest maj i są...grzyby?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nj8nNu0m-co/TcQwGevpS5I/AAAAAAAAAw4/I9M8hHWjAAg/s1600/las.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-nj8nNu0m-co/TcQwGevpS5I/AAAAAAAAAw4/I9M8hHWjAAg/s1600/las.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ze słoika. Ale to nic. Musiały być grzyby. To w końcu las. Ptaki nie mają przerw w swych trelach. Nie ma jeszcze konwalii (codziennie do nich zaglądam), ale są niezapominajki. Zrywane w prezencie przez małe rączki. Pogoda w końcu się poprawia, przez kilka dni wiało i padało (nawet śnieg, przez pomyłkę;)). A dzisiaj świeci słońce. Jemy tartę grzybową z octem balsamicznym. Obserwujemy ptaki. Jest spokojnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-msEBAqVk4nw/TcQwICFm5TI/AAAAAAAAAw8/UYAKn9eic8g/s1600/nizapom.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-msEBAqVk4nw/TcQwICFm5TI/AAAAAAAAAw8/UYAKn9eic8g/s1600/nizapom.jpg" /&gt;&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VbF8l0_p4Lg/TcQwBelaM7I/AAAAAAAAAw0/U0gSGGjUn-s/s1600/Obraz+5212.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-VbF8l0_p4Lg/TcQwBelaM7I/AAAAAAAAAw0/U0gSGGjUn-s/s1600/Obraz+5212.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Tarta grzybowo-porowa z octem balsamicznym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Składniki:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500 g mieszanych grzybów z zalewy solnej (odsączonych)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jasna część z 1 pora&lt;/li&gt;&lt;li&gt;opakowanie ciasta francuskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki masła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 jajka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g śmietany 18%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól i pieprz&amp;nbsp;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ocet balsamiczny&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Na patelni rozgrzewamy masło, wrzucamy grzyby. Doprawiamy solą i pieprzem (porządnie). Smażymy, aż lekko się zrumienią i odparuje cała woda, jaka jeszcze została. Ściągamy grzyby, nie myjemy patelni, rozgrzewamy na niej drugą łyżkę masła. Pora kroimy w półplasterki. Podsmażamy przez ok 5 minut, dodajemy do grzybów, mieszamy wszystko z odrobiną octu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzewamy do 200 st. C. Ciasto francuskie rozkładamy na dużej, prostokątnej blasze, zawijamy brzegi, spód nakłuwamy widelcem. Wstawiamy do piekarnika na 5 min. Wyciągamy, układamy na cieście mieszankę grzybowo-porową. Jajka rozbełtujemy ze śmietaną, solimy i pieprzymy. Zalewamy grzyby, wierzch skrapiamy łyżką octu. Tartę pieczemy ok 15
